Legionisci.com
LEGIONISCI.COM

Zieliński: "Liczyłem na powołanie"

sobota, 5 października 2002 11:04
źródło: Gazeta Wyborcza

"Liczyłem się z tym, że trener Boniek może mnie powołać. Rozmawiałem z nim przez pół minuty przed spotkaniem z San Marino. Mówił, że na tamto spotkanie mnie nie bierze, że niczego mi nie gwarantuje, ale drogi do kadry nie zamyka. Dał mi tym samym nadzieję. A, że forma fizyczna i sportowa nie jest najgorsza, to i powołanie przyszło. Może to zabrzmi jak banał, ale to dla mnie wielkie wyróżnienie. Cieszy tym bardziej, że ja już przecież nie potrzebuję żadnej promocji. Za chwilę skończę 35 lat i pewnie z Warszawy nigdzie się nie ruszę. Dlatego, jeśli trener Boniek mnie powołał, to znaczy, że zasługuję na bycie wśród najlepszych polskich piłkarzy. A to dla mnie wielka frajda.

Tak się składa, że podczas zgrupowania w czwartek będę obchodził 35. urodziny. Często, na początku października, są mecze kadry i zdarzało się, że ten dzień przypadał nawet w dniu spotkania. To było za kadencji Janusza Wójcika, a graliśmy na Łazienkowskiej z Luksemburgiem i wygraliśmy 3-0. Zresztą zawsze, kiedy miałem urodziny, reprezentacja wygrywała, i mam nadzieję, że teraz będzie tak samo.

Wiem, że polski zespół gra teraz trójką obrońców. To dobre rozwiązanie. Aby grać czwórką z tyłu, trzeba mieć - na lewą i prawą stronę - przynajmniej po dwóch bardzo ofensywnych, szybkich, zdecydowanych, umiejących wygrać pojedynek jeden na jeden i dokładnie dośrodkować zawodników. U nas pewnie problemem byłoby znalezienie po jednym takim graczu na każdą stronę boiska.

Widziałem mecze tej drużyny z Belgią i w San Marino. Spodziewałem się, że nowy trener wprowadzi kilka zmian w porównaniu z tym, co było wcześniej, ale nie oczekiwałem, że zrobi aż taką rewolucję. W debiucie Zbigniewa Bońka obrona grała poprawnie, w drugim nie miała za wiele pracy. Największe pole manewru widzę w pomocy, szczególnie w środku. Chyba mamy zbyt wielu zawodników co w klubach lepiej czują się jako defensywni gracze. Potrzeba nam więcej graczy kreatywnych, potrafiących rozegrać piłkę, pójść do przodu. Wiem jednak, że takich teraz ciężko znaleźć.

To, że Zbigniew Boniek był kiedyś wybitnym piłkarzem, na pewno ma znaczenie. Takiemu trenerowi łatwiej zdobyć zaufanie zawodników, krócej na to pracuje niż szkoleniowiec, który w piłkę nigdy nie grał. Ale po jakimś czasie przestaje się liczyć przeszłość, a najważniejsze jest to, co robi obecnie i ile potrafi wydobyć z zawodników, z którymi pracuje.

Zdaję sobie sprawę, że to Jacek Bąk jest libero numer 1. Każdy kolejny trener kadry bardzo na niego liczy, chce wokół niego budować drużynę. I słusznie. Zawsze jednak na przeszkodzie stają kontuzje. To jednak bardzo dobry technicznie, wszechstronny zawodnik. Świetnie gra głową, umie się ustawić, jest doświadczony, gra w dobrym zespole dobrej, francuskiej ligi. Więcej "kadzić" mu nie chcę, ale to nie przypadek, że każdy trener kadry widzi go w pierwszym składzie.

Ja kapitanem? Najpierw muszę zagrać, ale rzeczywiście mam najwięcej spotkań w zespole narodowym z zawodników, których powołał trener. Kurczę, ale my w poniedziałek gramy derby z Polonią.... Mało będzie czasu, by na treningach pokazać trenerowi, że jestem w dobrej formie, szczególnie fizycznej i mógłbym przydać się drużynie. Nie sprawiłoby mi kłopotu granie z lewej bądź prawej strony, bo przy ustawieniu 3-5-2 i grze w linii każdy z defensorów ma za zadanie pilnować dwóch napastników rywali oraz asekurację.

Jestem gotowy do gry w każdym systemie, przecież trójką z tyłu gram w Legii. Nie obrażę się, jak usiądę na ławce rezerwowych. To byłoby bez sensu. Trener powołuje 19 zawodników, zagra jedenastu i trzeba szanować decyzję trenera. Nie na miejscu byłoby strojenie fochów czy robienie zamętu." - powiedział Jacek Zieliński.

Podaj ten news dalej: