fot. Mishka / Legionisci.com
REKLAMA

Legioniści po meczu w Zabrzu

turi i Wiśnia, źródło: Legionisci.com - Wiadomość archiwalna

Inaki Astiz: Jestem zadowolony z gry. Najważniejsze, że drużyna zdobyła trzy punkty. Wiedzieliśmy, iż od początku będzie ciężko, bo w Zabrzu nigdy nie gra się łatwo. Myślę, że z meczu na mecz nasza dyspozycja będzie coraz lepsza. Po rozpoczęciu spotkania nie chcieliśmy podejmować zbyt dużego ryzyka. Wiadome było, że Górnik będzie grał pressingiem. Dzisiaj kluczowym było to, że każdy walczył za każdego.

Tacy zawodnicy jak Radović czy Guilherme potrafią przeprowadzić akcję jeden na jeden, co jest bardzo pomocne. Ważne, że znów udało nam się zachować czyste konto. Jeżeli nie stracimy gola, to przecież jest duża szansa, iż uda nam się coś strzelić.

Te trzy punkty to zasługa całego zespołu. Jako Legia wygrywamy i przegrywamy. Stałe fragmenty gry często przerabiamy na treningach. Musimy wykorzystywać potencjał naszych zawodników, którzy dobrze grają głową.

Michał Efir: Kamień z serca. 657 dni czekania. Nie było lekko, ale dziś czułem się jakbym wygrał los na loterii. Nawet przy kilku minutach gry, nawet przy jednym czy dwóch kontaktach z piłką. Warto było wypocić kilkadziesiąt litrów potu na rehabilitacji, dziś te wszystkie operacje wydają się zamierzchłą przeszłością. Dziękuje za wsparcie i cierpliwość, idą lepsze czasy. Niemożliwe chyba jednak nie istnieje, jak się człowiek uprze i uwierzy, to zawsze podniesie się z kolan. A przy okazji - brawa dla chłopaków, cenne trzy punkty i dziś nikt nie przyczepi się o styl. W skokach narciarskich dostalibyśmy noty po 19.0 i 20.0.

REKLAMA
REKLAMA
© 1999-2020 Legionisci.com - niezależny serwis informacyjny o Legii Warszawa. Herb Legii, nazwa "Legia" oraz pozostałe znaki firmowe i towarowe użyte zostały wyłącznie w celach informacyjnych.