Michał Żyro - fot. Mishka / Legionisci.com
REKLAMA

Powiedzieli po meczu z Zawiszą

Fumen i Wiśnia, źródło: Legionisci.com - Wiadomość archiwalna

Michał Żyro: Jako drużyna zagraliśmy dzisiaj bardzo dobre spotkanie. Obydwie połowy w naszym wykonaniu były satysfakcjonujące. Jesteśmy zadowoleni z tego meczu. W Lubinie będziemy musieli poradzić sobie bez Radovicia, ale damy radę. Dążymy do tego, aby każdy mecz w naszym wykonaniu wyglądał jak ten.
Wydaję mi się, że w drugiej połowie Zawisza nie miał już sił. Pierwsze 45 minut nie było słabe w naszym wykonaniu, ale to dopiero drugie rozstrzygnęło końcowe losy. Myślę, że w pierwszej mojej okazji powinienem podciąć piłkę nad bramkarzem, ponieważ on już czekał na strzał po ziemi. Myślę, że w ekstraklasie teraz tylko my możemy sobie zagrozić.

Tomasz Brzyski: W pierwszej połowie zagraliśmy nieźle, ale nie mogliśmy zdobyć bramki. Zawisza to zespół, który skupił się dzisiaj na grze z kontry. Nie udało nam się strzelić gola w pierwszych 45 minutach, jednak wiedzieliśmy, że w końcu nasi rywale pękną i tak się stało. Po naszych szybkich dwóch golach, można powiedzieć, że było pozamiatane. Na początku nie mieliśmy recepty na Zawiszę, ale graliśmy konsekwentnie. Popełniliśmy także błędy indywidualne, po których mogliśmy stracić bramki. Nie może być tak, że tracąc piłkę, nasz rywal kopnie dwa razy do przodu i ma stuprocentową szansę. Zawisza przyjechał dzisiaj się bronić i szukać szansy w kontrataku. Tutaj nikt nie zagra otwartego futbolu, bo wiadomo jakby się to skończyło. Jesteśmy pewni, że po następnej kolejce nasza przewaga nad Lechem się nie zmniejszy. Jedziemy do Lubina po trzy punkty.

Ondrej Duda: To był dla nas ciężki mecz. Szybko strzelone dwa gole oraz czerwona kartka dla rywala dały nam duży zastrzyk energii. Nie czujemy się jeszcze mistrzami. Przed nami przecież jeszcze osiem ligowych spotkań.

Kamil Drygas (Zawisza): Załamały nas dwie szybko i głupio stracone bramki. Trener uczulał, że bardzo ważne jest pierwsze pięć minut po przerwie, a my daliśmy sobie strzelić w ich trakcie dwa gole. Podcięło nam to skrzydła, ale swoje okazje mieliśmy. Na drugie 45 minut wyszliśmy zdekoncentrowani. Ten mecz mógł inaczej się potoczyć. Druga żółta kartka to tylko moja głupota. To był bezsensowy faul w środku pola. Legii do mistrzostwa jeszcze daleko. Niebawem punkty się podzielą i inne drużyny zaczną ją gonić. Musimy przeanalizować ten mecz, ale już skupiamy się na naszym środowym starciu w Pucharze Polski. Mamy szanse zdobyć krajowe trofeum.

REKLAMA
REKLAMA
© 1999-2020 Legionisci.com - niezależny serwis informacyjny o Legii Warszawa. Herb Legii, nazwa "Legia" oraz pozostałe znaki firmowe i towarowe użyte zostały wyłącznie w celach informacyjnych.