Drodzy Kibice,
Rozumiem wasze rozgoryczenie spowodowane decyzją Wydziału Dyscypliny PZPN, nie mogę jednak zgodzić się ze wszystkimi podnoszonymi w Waszym oświadczeniu argumentami. Wydarzenia, które rozegrały się na stadionie przy ulicy Łazienkowskiej 25 października odbiły się głośnym echem w kraju i za granicą. Sprawa zakłócenia porządku podczas spotkania Legia - Widzew została rozpatrzona przez Wydział Dyscypliny PZPN bardzo rzetelnie i z wyjątkową starannością. Na posiedzenie w dniu 31 października br. zaproszeni zostali przedstawiciele obu klubów m.in.: prezes Legii Warszawa Edward Trylnik, kierownik ds. bezpieczeństwa stołecznego klubu Władysław Leśniewski oraz prezes Widzewa Łódź Mirosław Czesny i przewodniczący Rady Nadzorczej łódzkiego klubu Andrzej Pawelec. Przedmiotem analizy członków Wydziału Dyscypliny PZPN były raporty obserwatora i delegata oraz dokumentacja filmowa zajść udostępniona przez Canal+. Materiały video przedstawiały bardzo brutalne sceny, które nie były pokazywane w telewizji. W postępowaniu wyjaśniającym prowadzonym w tej sprawie brali również udział: Przewodniczący Wydziału ds. Bezpieczeństwa na obiektach piłkarskich PZPN oraz Sekretarz Generalny Związku. Decyzje o karach dla Legii i Widzewa zostały podjęte po bardzo wnikliwym rozpoznaniu sprawy.
Zgadzam się, iż zamykanie stadionu nie jest lekiem na całe zło, które wkradło się do polskiego futbolu. Trzeba jednak uczciwie stwierdzić, że pseudokibice Legii w tym sezonie wielokrotnie zachowywali się skandalicznie. Co gorsza swoim nagannym zachowaniem w Utrechcie wystawili bardzo złe świadectwo polskim kibicom. Zdaję sobie sprawę, że jest to pewne uproszczenie i uogólnianie problemu, gdyż rozróby są sprawą kilkuset bandytów mieniących się kibicami mistrzów Polski. Niemniej jednak to właśnie zachowanie tych ludzi kreuje opinię o fanach Legii.
Zakaz udziału w meczach wyjazdowych zorganizowanych grup kibiców nie jest karą za złe zachowanie kibiców Legii w Płocku, ale za powtarzające się przypadki zakłócenia porządku na stadionach, na których gościła drużyna mistrzów Polski. Pozwolę tu sobie przywołać naganne zachowanie w Katowicach czy Ostrowcu Świętokrzyskim. Mecz w Płocku był kolejnym tego typu incydentem z udziałem pseudokibiców ze stolicy. Tym razem reakcja musiała być bardzo zdecydowana, gdyż wcześniejsze kary finansowe nie przyniosły żadnych efektów.
Wywieszenie budzącego jednoznaczne skojarzenia transparentu o treści: "Arbeit macht frei" oraz skandowanie przez całe spotkanie antysemickich haseł - co nie było niestety udziałem jednostek lecz kilku tysięcy ludzi - nie zostało odebrane przez żadnego, zdającego sobie sprawę ze znaczenia tych słów, człowieka jako żart. Na pewno uśmiechem nie skwitował skandalicznego zachowania warszawskiej publiczności obecny na tym spotkaniu ambasador Izraela w Polsce Szewach Weiss. Sprawa ta nie przeszła bez echa w świecie. Było mi wstyd, gdy musiałem tłumaczyć się z incydentu na stadionie Legii prezydentowi FIFA Seppowi Blatterowi, który był niezmiernie zażenowany faktem, że takie zachowania mają miejsce w Polsce, w kraju tak bardzo dotkniętym tragedią II wojny światowej. Wysokość kary w tym przypadku wynika ze stosowanej przez UEFA i FIFA bezwzględnej polityki walki z wszelkiego rodzaju przejawami rasizmu, szowinizmu i antysemityzmu na stadionach piłkarskich. Prawdopodobnie już na grudniowym posiedzeniu Zarządu PZPN zostaną wprowadzone odpowiednie zapisy w Regulaminie Dyscyplinarnym PZPN znacznie zaostrzające sankcje za tego typu incydenty.
Nie mogę zgodzić się z opinią, że PZPN nie robi nic, by przeciwdziałać problemowi chuligaństwa. Od wielu lat Związek wspiera starania klubów w instalowaniu monitoringu stadionowego. Inna sprawa, że to potężne narzędzie do walki z chuligaństwem, nie jest właściwie wykorzystywane przez uprawnione do tego podmioty. Bardzo duży nacisk kładziony jest na rozwój infrastruktury stadionowej, a w szczególności stworzenia kibicom dogodnych warunków oglądania spotkań. Kolejnym krokiem, który miejmy nadzieję posłuży poprawie stanu bezpieczeństwa na I-ligowych stadionach, będzie wprowadzenie elektronicznego systemu identyfikacji kibiców jeżdżących na mecze. Będzie on bazował na scentralizowanej bazie danych oraz ujednoliconym systemie czytników i kart bezstykowych. Uchwała o wprowadzeniu tego typu zabezpieczeń została przyjęta przez Zarząd PZPN 30 września br. Związek uczestniczy również w pracach komisji sejmowych zmierzających do zmian legislacyjnych, które pozwolą na efektywniejsze radzenie sobie przez państwo z problemem chuligaństwa.
Cieszę się, że Stowarzyszenie Kibiców Legii podejmuje działania, które mają na celu eliminowanie wszelkich negatywnych zjawisk ze stadionów piłkarskich. Mam nadzieję, że warszawscy sympatycy będą potrafili tworzyć niepowtarzalną atmosferę zarówno na stadionie przy ulicy Łazienkowskiej, jak również podczas spotkań wyjazdowych. Nie wystarczy być bowiem wspaniałym gospodarzem, przykład dawać należy również goszcząc na stadionach innych klubów.
Z wyrazami szacunku
Prezes PZPN
Michał Listkiewicz
PS. Odnośnie rzekomego podwójnego ukarania Legii za jedno przewinienie dyscyplinarne pozwolę sobie przywołać interpretację paragrafu 4 ust.2 pkt. 3) oraz paragrafu 9 ust.3 pkt. b) Regulaminu Dyscyplinarnego PZPN, która została opublikowana w komunikacie Prezydium Zarządu PZPN z dnia 30 września 2002 roku: Użyte w paragrafie 4 ust.2 pkt. 3) oraz paragrafie 9 ust. 3 pkt. b) Regulaminu Dyscyplinarnego PZPN sformułowanie "zakaz rozgrywania w określonym czasie lub określonej ilości meczów z udziałem publiczności na części lub na całym obiekcie sportowym w miejscowości będącej siedzibą klubu" oznacza jedną karę zasadniczą, która może być wymierzona i realizowana w dwóch następujących po sobie postaciach, a mianowicie z karą zakazu rozgrywania meczów z udziałem publiczności na całym obiekcie podczas jednego lub kilku meczów (lub przez określony okres czasu) może być równocześnie orzeczona kara rozgrywania kolejnych spotkań z udziałem publiczności na części obiektu.