Zawodnicy Legii podczas meczu z Pogonią - fot. Mishka / Legionisci.com
REKLAMA

Powiedzieli po meczu z Pogonią

Wiśnia, źródło: Legionisci.com - Wiadomość archiwalna

Tomasz Jodłowiec: Dodatkowe 30 minut było niepotrzebne. Mecz się źle dla nas ułożył. Pogoń dobrze wyszła ze swoim kontratakiem, po którym zdobyła bramkę. Tak naprawdę ich zawodnik strzelał, a wyszło mu dośrodkowanie. Tak się zdarza w piłce. Trzeba było kombinować, bo nasi rywale dobrze się ustawiali. W dogrywce czuliśmy się mocni i wiedzieliśmy, że jesteśmy dobrze przygotowani fizycznie. Myślę, że to odegrało kluczową rolę.
Do niedzieli na pewno się zregenerujemy. Chodzi tutaj bardziej o pozytywne nastawienie w głowach. Przy straconej bramce było trochę przypadku. Trudno, ale takie bramki także się traci i trzeba sobie z tym radzić. U siebie, kiedy nawet przegramy, musimy potrafić się podnieść. Pogoń dzisiaj postawiła nam trudne warunki. Nasza cierpliwość została jednak nagrodzona. Teraz gramy o dwa finały (śmiech). Na wszystkich frontach chcemy jak najdalej zajść.

Jakub Rzeźniczak: Mam lekko spuchniętą wargę, bo oberwałem w pojedynku główkowym. Teraz chłopaki śmiali się ze mnie w szatni, że mam botoks jak Joanna Krupa. Myślę, że w przekroju całego spotkania byliśmy dużo lepszym zespołem. Mieliśmy więcej sytuacji, przeciwnik miał tylko jedną okazję, którą zresztą wykorzystał. Zabrakło nam trochę skuteczności. Na pewno nie było nam łatwo, ponieważ Pogoń głęboko się cofnęła całą jedenastką. Trzeba było szukać sobie miejsca do gry. Swoich szans nie potrafiliśmy wykorzystać w 90 minutach i dlatego zmuszeni byliśmy grać dogrywkę. Najważniejszy jest awans, ale oczywiście fajnie byłoby, gdybyśmy wygrali w regulaminowym czasie. Następny mecz za dwa dni. Mamy szeroką kadrę i myślę, że damy radę. Przy straconym golu zabrakło nam trochę szczęścia i koncentracji. Murayama nie chciał zagrywać, ale strzelał. Piłka mu trochę zeszła, a ja byłem trochę za daleko od zawodnika Pogoni i skończyło się golem.

Maciej Dąbrowski (Pogoń Szczecin): Myślę, że w 92. minucie, jak Legia strzeliła nam gola na 2-1, zeszła z nas ta wiara w pozytywny wynik. Nie wydaje mi się, abyśmy w regulaminowym czasie gry byli gorsi od Legii. Stwarzaliśmy sobie sytuacje i uważam, że byliśmy równorzędnym przeciwnikiem. Teraz musimy podnieść głowę do góry jechać na kolejny najbliższy mecz aby zwyciężyć.

REKLAMA
REKLAMA
© 1999-2020 Legionisci.com - niezależny serwis informacyjny o Legii Warszawa. Herb Legii, nazwa "Legia" oraz pozostałe znaki firmowe i towarowe użyte zostały wyłącznie w celach informacyjnych.