Karat w klipie do utworu Stolica serca

Wywiad LL! z Karatem (Napalm Grupa)

Bodziach, źródło: Legionisci.com - Wiadomość archiwalna

Paweł Michalik, znany lepiej jako "Karat", wydał właśnie pierwszą solową płytę "Polsko-warszawski". Mieliśmy okazję gościć podczas premierowego odsłuchu materiału na warszawskiej Pradze, gdzie porozmawialiśmy zarówno o nowym materiale muzycznym, jak i bokserskiej karierze "Karata", który startuje w barwach Klubu Bokserskiego Legia, a niedawno został trenerem w Legia Fight Club.

Obecnie prowadzisz treningi, sam ćwiczysz, nagrywasz. Masz czas, żeby chodzić na mecze na Łazienkowską?
- Czas się zawsze znajdzie. W ostatnim czasie może było z tym trochę gorzej, bo miałem sporo dojeżdżania z jednego klubu do drugiego na treningi, bo zacząłem treningi w klubie Legia Fight Club. Mam tam codziennie zajęcia dla grupy początkującej. Oprócz tego prowadzę indywidualne zajęcia, ćwiczę także z kadrą Husars Poland, tak więc trochę tego jest, ale czas na mecze Legii trzeba wygospodarować.

Sam startujesz w Klubie Bokserskim Legia. Nie obawiasz się, że powstanie Legia Fight Club nie ograniczy bokserskiej Legii z Fortów? Wiadomo, że wiele nowych osób chętniej zapisze się do LFC, choćby ze względu na lokalizację, a KB Legia czerpała głównie fundusze na swoją działalność właśnie z takich osób, trenujących "komercyjnie".
- Myślę, że tak się nie stanie. Sądzę, że dzięki powstaniu LFC, więcej osób będzie boksować dla Legii Warszawa.

Osoby trenujące w LFC będą startowały w zawodach w barwach KB Legia?
- Na razie nic nie wiem na ten temat, zobaczymy, fajnie by było.

Kiedy sam zacząłeś treningi bokserskie i czy od razu w Legii?
- Moim pierwszym trenerem był znany pięściarz Legii, Kazimierz Przybylski. Prowadził zajęcia na Bródnie, później na Pradze. Chodziłem tam na zajęcia, bardzo mi się podobało, od początku zacząłem się mocno w to angażować. Trenerzy chwalili mnie, wkręciłem się w to. Potem przyszły pierwsze sukcesy - mistrzostwo Warszawy, mistrzostwo Mazowsza. Trudne było przejście z juniora do seniora. Tam miało się po 10-15 walk, a nagle trafia się na takiego gościa jak Andrzej Fonfara. Można było toczyć z nimi wyrównaną walkę, ale to zawodnicy bardzo doświadczeni, utytułowani.

Śledzisz karierę Andrzeja Fonfary?
- Jasne, to jest mój kolega. Idzie do przodu, oglądam jego walki i życzę mu jak najlepiej. W wakacje był w Warszawie, więc mieliśmy okazję potrenować. Wierzę, że będzie mistrzem Świata.

Twoje największe sukcesy?
- Dwukrotnie zdobyłem brązowy medal na mistrzostwach Polski seniorów. Najpierw w 2007 roku, czyli na początku moich występów w seniorach i później przed dwoma laty, w 2012 roku.

Jakie najbliższe plany na ringu?
- Mistrzostwa Polski w przyszłym roku mają być później niż zwykle, w maju. Na pewno to główny cel. A później zobaczymy... myślę o boksie zawodowym, zobaczymy czy przyjdą jakieś oferty.

Cel na mistrzostwach Polski to chyba kolejny medal?
- Zdecydowanie kolejny medal, myślę, że jest na to szansa. W mojej wadze jest dużo dobrych zawodników, myślę że to nawet jedna z najsilniej obsadzonych wag, ale mimo wszystko nastawiam się na jak najlepszy wynik.

Bardzo popularne są różne sporty walki, nie próbowałeś niczego innego niż boks?
- Jakiś czas trenowałem muay thai, około trzech miesięcy. Wystartowałem nawet w zawodach, wygrałem walkę. Ciekawe przeżycie, ale jednak to dużo bardziej kontuzjogenny sport, więc zostałem przy boksie.



Po jakim czasie zacząłeś prowadzić zajęcia i trenować innych?
- Po paru latach intensywnych treningów. Zacząłem też studia na AWF-ie, więc nie miałem problemów z prowadzeniem zajęć, metodyką.

Od początku zajęcia prowadziłeś w KB Legia?
- Tak, od początku jestem związany z Legią.

Już wcześniej miałeś kontakt z tak wielkimi postaciami legijnego pięściarstwa jak Przybylski, czy Szczerba. Teraz w LFC zajęcia prowadzą inni wielcy legioniści - Bogdan Gajda i Krzysztof Kosedowski. Pomagają w prowadzeniu zajęć, podpowiadają?
- Świetni, wielcy trenerzy, niezwykle utytułowani w Legii. Jak najbardziej pomagają mi. Z Bogdanem Gajdą często robimy tarcze, z Kosedowskim też jakiś czas trenowałem - wspaniali ludzie, wspaniali trenerzy.



Legia bokserska jest wspierana przez piłkarską Legię. Otwarcie się Legii na taką współpracę, to chyba super sprawa?
- Oczywiście, jestem bardzo zadowolony. Na razie jeszcze nie odczuwamy tego aż tak bardzo, ale dostaliśmy jakiś czas temu buty bokserskie, legijne dresy adidasa. Zawsze to się przyda.

Po czasach ITI, w końcu ktoś zobaczył, że Legia może być wielka nie tylko w piłce.
- Dokładnie tak, fajnie że widzą i wspierają także inne sporty, które działają ku chwale czarnej eLki.

Słuchając kawałka, w którym rapujesz o rzezi Wołyńskiej i Lwowie jako polskim mieście, od razu na myśl przyszła mi afera robiona przez jakichś idiotów z powodu biało-czerwonej flagi "Wilno Lwów", którą fani Legii wywiesili w Kijowie.
- To jest bezsens. Lwów od wielu lat związany był z Polską, jest polskim miastem. Ludzie, którzy są za to odpowiedzialni, to jacyś debile.

O samej Rzezi Wołyńskiej pewnie wie stosunkowo niewiele osób. Mało się o tym mówi, czy pisze.
- To prawda. W mediach jakiś rok temu w niewielkim stopniu zostało to nagłośnione, ale wcześniej nikt o tym nie mówił. Jeśli leciał o tym film w telewizji, to o godzinie 1 w nocy, gdy wszyscy już spali. To na pewno za mało nagłośniona sprawa, powinno się o tym mówić. Tam zginęły setki tysięcy Polaków. To jest coś okropnego, ilu naszych przodków, rodaków zginęło na tych terenach w latach 1943-47.

Jak długo trwało nagrywanie płyty?
- Nagrywanie płyty trwało około dwóch lat, może nawet trochę więcej, wliczając w to mastering i tym podobne. Pierwszy kawałek, który nagrałem na tę płytę to "Pod krwawą banderą". Wypuściłem go do Internetu w 69. rocznicę Rzezi Wołyńskiej - 11 lipca 2012 roku.



Nagrałem też m.in. "Marsz przeciw mediom", który również miał się ukazać na tej płycie, ale niestety, ze względu na jej łączny czas trwania, po prostu się nie zmieścił. Uznałem, że jest on już na tyle znany, był do niego klip, a poza tym pozostałe kawałki są od niego lepsze, więc właśnie on został odrzucony.

Będą kolejne klipy do kawałków z tej płyty?
- Na pewno. Planuję dwa, ale nie chcę zdradzać do jakich utworów. Będzie jeden klip do kawałka, w którym nawijam z "gościem", jak i do mojej solowej produkcji. Wyczekujcie, na pewno będzie ciekawie.

Gdzie można kupić płytę?
- Płytę można kupić na stronie polsko-warszawski.pl. Tam w sklepie można zamawiać płyty i koszulki. Oprócz tego www.csrpk.pl, w sklepach Patoriots, Ludzie Tego Miasta, Skateshopie AK47, Serum, Bajzel Shop. Można się także kontaktować ze mną osobiście przez fanpage KaratNapalm.

Nie słyszałem jeszcze całej płyty. Powiedz, czy są na niej jakieś legijne akcenty?
- Stricte legijnych akcentów nie ma. Jest za to bardzo dużo utworów o Warszawie, a jak wiadomo w Warszawie jest jeden klub.

Myślałeś o tym, żeby nagrać kawałek o Legii?
- Jasne, nagrałem przecież "Jedno miasto, jeden klub".



Zajebisty kawałek, ale trochę czasu minęło od jego publikacji. Myślałeś o czymś kolejnym?
- Myślałem wielokrotnie i kto wie... zobaczymy.

Napalm Grupa nagra jeszcze jakiś materiał?
- W tej chwili Lewy zajęty jest treningami, prowadzi treningi piłkarskie i skupia się głównie na tym. Dlatego na razie trudno powiedzieć, czy nagramy jakiś materiał wspólnie. Kanar coś tam nagrywa, myślę, że jeszcze coś nagramy wspólnie. Zresztą na mojej płycie Kanar jest w dwóch kawałkach - "Styl Warszawski" i "Szanuj czyjąś pracę". Zachęcam do przesłuchania.

Płytę Napalmu "Bródnopis" promowaliście dość długo - na Bródnie vlepki promujące płytę widać było wszędzie ze dwa lata przed premierą. Długo kazaliście czekać na premierę płyty.
- Były drobne nieporozumienia, głównie za sprawą studia, w którym nagrywaliśmy. Zgubiony został materiał do masteringu, zostaliśmy z wersjami niezmasterowanymi i przez to było dużo dodatkowej roboty, która wynikła nie z naszej winy.

Płyty można posłuchać na YT, ściągnąć ją, ale fizycznych nośników było niewiele.
- To prawda, było tego mało, dosłownie pojedyncze sztuki na jakieś koncerty charytatywne. Myślę, że jeżeli byłoby zainteresowanie, można by to było jeszcze wydać.

W kawałku "Jedno miasto, jeden klub" nagrywałeś z Dixonami. Także na "Polsko-warszawski" również można usłyszeć reprezentanta Dix37, Kafara. Jak doszło do Waszych wspólnych "nagrywek"?
- Zaprosiłem Kafara do kawałka "Lepsza statystyka", do którego niedawno wyszedł klip. Zachęcam do oglądania. Z Kafarem znamy się nie od dzisiaj, uznałem, że fajnie będzie jeśli znajdzie się na tej płycie. Uważam, że kawałek wyszedł konkretnie.



Po pewnym "wysypie" legijnych kawałków hip-hopowych, ostatnio, od kawałka "Mamy to w kodach DNA", nastał pewien zastój. Słuchałeś utworów o Legii, które nagrywali inni i jak je oceniasz?
- Kawałek Deobsona bardzo fajny, bez dwóch zdań. Podoba mi się też "Pełna turystyka" Lewego.

Nie wiem, czy miałeś okazję słyszeć kawałek Pablopavo na jego najnowszej płycie. To co prawda nie hip-hop, ale w utworze zebrane są różne bokserskie historie o wicemistrzu Europy i jego losach. Ciekawy materiał na kawałek, szczególnie dla rapera, który sam jest pięściarzem i pasjonuje się historią. Szczególnie, że byli wielcy pięściarze Legii mieli wiele ciekawych historii w swojej karierze.
- Nie słyszałem, ale na pewno przesłucham. Bardzo ciekawy pomysł, przyznam, że nie spotkałem się jeszcze z czymś takim. Pomyślę nad tym.

Rozmawiał Bodziach



REKLAMA
REKLAMA
© 1999-2019 Legionisci.com - niezależny serwis informacyjny o Legii Warszawa. Herb Legii, nazwa "Legia" oraz pozostałe znaki firmowe i towarowe użyte zostały wyłącznie w celach informacyjnych.