- Dlaczego Pan sądzi, że wtedy w sezonie 92/93 wszyscy uwzięli się na Legię? Przecież było sporo dowodów na nieczyste zakończenie sezonu, niektórzy piłkarze puścili parę z ust.
Wojciech Kowalczyk: Nie było ani jednego dowodu, nikt nie został skazany. A ja zostałem okradziony z tytułu.
- Czy już odpuściliście walkę o przywrócenie tytułu MP 93?
- To taka walka, jak gołej dupy z batem... Nie ma szansy wygrać z ludźmi z PZPN.
- Ile Legia zapłaciła sędziemu Redzińskiemu za tytuł Mistrza Polski w 1994 roku?
- To Legia zdobyła tytuł, a nie Redziński. Mimo trzech odjętych punktów na początku sezonu.
- Jak z perspektywy czasu oceniasz Legię z sezonu 93/94 i 2002/2003?
- Legia 93/94 - Barcelona bądź Milan za najlepszych lat; 2003 - reprezentacja Niemiec.
- Panie Wojtku, co z Panem? Dlaczego ta kariera tak się potoczyła? Miał pan talent na Real Madryt i co stanęło na przeszkodzie?
- Gdybym był Brazylijczykiem, kariera by się inaczej potoczyła - w dużej części zaważyło na niej też dwukrotne złamanie nogi.
- Wojtek, z kim trzymasz jeszcze z byłych kolegów ze "srebrnej" drużyny?
- Ogólnie rzecz biorąc - najbardziej trzymam z ludźmi z Bródna. Niestety, nikt oprócz mnie z ludzi z Bródna nie zdobył srebrnego medalu w Barcelonie.
- Czy kiedykolwiek brałeś udział w meczu, który miałeś "odpuścić"?
- Nie, ale był taki mecz - udałem kontuzje i w nim nie grałem - jeszcze o tym przeczytacie.
- Kim jest dla Ciebie Janusz Wójcik? Trenerem, kumplem, czy kimś więcej?
- Koledzy mówią, że to jest mój ojciec... i niech tak zostanie.
- Wojtek, czy nie czułeś się synem marnotrawnym, opuszczając Legię?
- Którym razem? Pierwszym - musieli mnie sprzedać, drugim - miałem konflikt z trenerem.
- Wojtek, co się tak naprawdę działo na Cyprze?! Konflikt z prezesami, z trenerem?
- I jedno, i drugie.. Głównym powodem była jednak słaba sytuacja finansowa klubu.
- Miałeś mnóstwo konfliktów w swojej karierze. Czy nie uważasz, że właśnie to nie pozwoliło wypłynąć Ci na szerokie wody i zostać gwiazdą na miarę nawet Deyny?
- Taki mam charakter, chociaż sam nie szukam konfliktów i zawsze mówię prawdę. W przeciwieństwie do innych.
- PZPN, PZPN...... Jak dokończyłbyś to zdanie?
- Jak to dokończyć? J...ć, j...ć PZPN.
- Kim jest dla Ciebie Kazimierz Górski?
- Szanuję Górskiego za jego osiągnięcia, ale mam swoje powody z olimpiady w Barcelonie, by podchodzić do pana Kazia z lekką rezerwą.
- Kto najbardziej Cię skrzywdził w futbolu?
- Na pewno Ryszard Kulesza i ludzie, którzy odebrali mi i Legii tytuł mistrza Polski.
- Powiedz, co byś chciał jeszcze w piłce osiągnąć?
- Osiągnąłem już sporo, mistrzem świata nie będę.
- Czy uważasz się za największy talent w polskiej piłce w latach 90.?
- Na pewno nie za talent, ale za najlepszego piłkarza w latach 90.
- Kowal, jak się czuje ktoś, kto dla dobrej zabawy złamał sobie karierę? Żal czegoś czy niczego?
- Ja nie złamałem sobie kariery; przy okazji, że się dobrze bawiłem - byłem dosyć sławny i mogłem przy okazji się dorobić.
- Znany jesteś ze swojego przywiązania do barw Legii, ale czy gdybyś dostał ogromne pieniądze z Wisły Kraków za grę w tym zespole, to byś przyjął tą ofertę?
- Polonia, Widzew, Lech i Wisła nigdy nie wchodziły w rachubę i nigdy tam bym nie zagrał.
- Wojtek na początek pozdrowienia z bloku obok (Kondratowicza) i pytanko: Czy zagrałbyś w Legii (oczywiście, gdyby Cię bardzo potrzebowała) za friko? Tylko dla przyjemności i pomocy swojemu klubowi?
- Legii nigdy bym nie odmówił.
- Jeżeli miałbym klub, ile musiałbym Ci dać (na miesiąc) byś zagrał?
- Skoro jesteś ze Szczecina, to nie tak dużo.
- Czy myśli pan jeszcze o powrocie do reprezentacji?
- Najbliżej mi do reprezentacji Orłów Wójcika.
- Wojtek, ile prawdy jest w plotkach o twoich częstych "przygodach" alkoholowych?
- Tak jak każdy Polak lubię się napić, ale alkoholikiem nie jestem.
- Jakie piwo pijesz najczęściej?
- Zimne.
- Nie ukrywasz, że lubisz alkohol jak zapewne większość z Nas tu obecnych. A dasz radę wypić litra i jeszcze chodzić?
- Na pewno mnie nikt nie nosi.
- Czy płaciłeś kiedyś karę za niesportowy tryb życia?
- Najwięcej kar zapłaciłem za spóźnianie się - czy to na mecze czy na zgrupowania - nigdy za niesportowy tryb życia. Największa kara - 10 mln starych złotych od trenera Wójcika, za to, że nie pojawiłem się na sesji zdjęciowej przed olimpiadą.
- Czy to prawda, że upiłeś się kiedyś z Romkiem Zubem do nieprzytomności?
- Ja z nim nie piłem - on się szprycował.
- Który z piłkarzy, z którymi miałeś przyjemność grać miał najmocniejszą głowę?
- Zdecydowanie "Rataj" - duża, mocna głowa...
- Na Cyprze czysta smakuje lepiej niż w Polsce?
- Co za pytania....? Tam piłem Johny Walkera, czarnego.
- Paliłeś kiedyś "zioło"?
- Nie.
- Jak stosunki z kobietami?
- Regularne i udane.
- Ile wziąłeś na rękę za przejście do Betisu?
- Nic... Yyy... Dużo. Przeczytacie w książce.
- Najlepszy drukarz?
- Znam jednego... Mój kolega pracuje w drukarni. No i np. Ryszard Wójcik za Puchar Polski w Zabrzu w 1994 r.
- Czy dla ciebie w życiu liczy się tylko kasa?
- Przede wszystkim pomaga żyć, ale najważniejsza - przynajmniej dla mnie - jest rodzina.
- Najlepszy mecz?
- Było ich dużo... W reprezentacji Polska - Izrael 4:3... Bramka i 3 asysty.
- Najgorszy mecz w życiu?
- Izrael - Polska 2:1 i stracona pozycja w kadrze.
- Czy aby zostać w Polsce gwiazdą trzeba 1. być wybitnym piłkarzem, 2. mieć "ustosunkowanych" znajomych lub rodziców 3. znać sprawnego managera, 4. mieć trenera klubowego "z układami"?
- Wystarczy dobrze śpiewać.
- Kiedyś grupa ludzi ganiała Cię po Parku Bródnowskim z bejsbolami! Dlaczego? Przecież to Twoja dzielnica?
- Hahaha... Nie pamiętam tego, ale na swojej dzielnicy też można w ryja dostać.
- W skali 1:100 jak byś ocenił swoje umiejętności?
- Piłkarskie - wysoko (95), zabawowe - prawie setka.
- Czy zostaniesz felietonistą "PS"?
- Takiej propozycji nie dostałem, ale jest duża szansa - podobno jestem dobrym pisarzem.
- Kiedy pana książka się ukaże w sklepie?
- Mamy nadzieję, że zaraz po skończonych artykułach w "Przeglądzie Sportowym". Być może w okolicach kwietnia, maja. W wersji poszerzonej i ciekawszej.
- Przyjąłbyś ofertę klubu, w którym trenerem byłby Edward Lorens?
- Nigdy w życiu.
- Komu najchętniej dałbyś w pysk?
- Sporo jest takich osób - nie będę wymieniał, żebym mógł ich zaskoczyć.