Legionisci.com
LEGIONISCI.COM

Mikołaj Czaja: Nasza największa siła jest w zespole

niedziela, 15 lutego 2015 12:54
Mikołaj Czaja: Nasza największa siła jest w zespole
Mikołaj Czaja, trener Stali Ostrów - fot. Bodziach
Legionisci.com
BodziachLegionisci.com

Stal pewnie pokonała Legię przed własną publicznością. Szkoleniowiec gospodarzy, Mikołaj Czaja po meczu nie ukrywał, że jego podopieczni wykonywali to, co zespół miał w planach. "Nasza największa siła jest w zespole" - mówi trener żółto-niebieskich. Rozmowę po meczu z Legią możecie przeczytać poniżej:

Przed meczem wydawało się, że spotkanie niepokonanej u siebie Stali z Legią będzie bardziej zacięte, niż się okazało w rzeczywistości. Dość szybko odjechaliście wyraźnie Legii.
Mikołaj Czaja (trener Stali Ostrów): Cieszę się, że w drugiej i trzeciej kwarcie udało się nam zbudować tę przewagę naszą dobrą grą. Tym bardziej, że zaczęliśmy dość niemrawo. Nasza największa siła jest w zespole, a początkowo graliśmy bardzo indywidualnie i ospale. Mieliśmy zły "timing" w akcjach, ale poprawiliśmy to. Druga i trzecia kwarta poszła nam bardzo dobrze. Później przyszedł moment rozprężenia, który nie powinien się nam przytrafiać. Legia to bardzo dobrze wykorzystała w czwartej kwarcie i stąd też taka w miarę nerwowa końcówka, ale wypracowana wcześniej przewaga, którą wcześniej zbudowaliśmy, pozwoliła nam ten mecz wygrać w miarę bezpiecznie.


Sporo graliście dzisiaj na Sulińskiego, co mogło być dla Legii zaskoczeniem, pewnie bardziej licząc na rozgrywanie akcji przez Ochońkę.
- Większość akcji była rozgrywana przez Ochońkę, a to że gramy na Sulińskiego, nie sądzę, żeby dla Legii było zaskoczeniem. Jeśli oglądali wnikliwie nasze mecze, powinni wiedzieć, że Suliński jest ważnym dla nas graczem.


Bardzo dobrze radziliście sobie w ataku, gdzie rozbijaliście obronę Legii, często zagrywając piłki pod kosz. Widać, że mieliście sposób na Czarka Trybańskiego.
- Przez trzy i pół kwarty faktycznie nam się to udawało. Czarek był groźny dopiero w końcówce czwartej kwarty, kiedy nasi wysocy faulowali. Staraliśmy się wypychać Czarka jak najdalej od kosza, bo on jest najgroźniejszy pod koszem. Im dalej od niego, tym jego wartość spada i my o tym wiedzieliśmy.


Utrzymaliście prowadzenie w tabeli I ligi. Przed Wami trudne wyjazdowe spotkanie. Myśli trener, że kolejność czołówki pozostanie już niezmieniona do końca sezonu zasadniczego?
- Za wcześnie o tym mówić. Może się jeszcze wszystko zmienić, wystarczy jeden gorszy mecz, dyspozycja dnia. Tabela jest na tyle spłaszczona, że nawet lider może spaść na czwarte miejsce.


Rozmawiał Bodziach

Podaj ten news dalej: