
Mistrzowie Polski rozegrali dziś pierwsze spotkanie sparingowe przed rundą wiosenną. W Legionowie
nie dali szans miejscowej Legionovii, wygrywając aż 6-0.
Spotkanie początkowo planowane na godzinę 12, rozpoczęło się kwadrans później. Miejscowy stadion został
szczelnie wypełniony przez fanów Legii. Na płocie zawisło kilka flag, m.in. "Praga", "Legijni Patrioci", "Turyści". Nie od dziś wiadomo, że w Legionowie nie brakuje kibiców Legii i dzięki temu nikt chyba nie miał problemów z trafieniem na ulicę Parkową, gdzie mieści sie stadion MKSu. W sumie zjawiło się około 1200 widzów.

Dragomir Okuka desygnował do gry jedenastu zawodników: Stanew - Jóźwiak, Jarzębowski, Kosiorowski, Magiera, Surma, Vuković, Zganiacz, Sokołowski, Wróblewski, Kucharski. Legioniści od początku mieli przewagę, którą udokumentowali strzelając bramkę już w piątej minucie spotkania. Piłkę do siatki posłał Czarek Kucharski. Dopingowani przez kibiców, Mistrzowie Polski grali na luzie. Na kolejnego gola czekać musieliśmy do 25 minuty spotkania. Wtedy dał znać o sobie Piotr Kosiorowski. Młody zawodnik dobrze
znalazł się w odpowiednim miejscu i celnie posłał piłkę do bramki. Do końca pierwszej części gry wynik nie uległ zmianie.
W przerwie organizatorzy przewidzieli dla kibiców konkurs - pięciu kibiców miało próbować trafić do bramki ze środka boiska,
przy czym piłka nie mogła odbić się od ziemi. Po pierwsze organizatorzy nie przewidzieli, że do konkursu
będzie... kilkadziesiąt razy więcej chętnych, a po drugie zadanie postawione przed fanami było powyżej ich możliwości.
Po chwili zmieniono zasady na nieco prostsze - wystarczyło skutecznie egzekwować "jedenastkę". Nagrodą była koszulka
Legii z autografami piłkarzy.
W drugiej połowie "Drago" do gry desygnował zupełnie inną jedenastkę. Z zawodników, którzy rozpoczynali I połowę, na murawie
pozostał jedynie Tomasz Jarzębowski. Na boisku pojawili się także: Załuska, Golański, Majewski, Nuhi, Kiełbowicz, Szewczyk, Szala i Yahaya.
Wszyscy ciekawi byliśmy jak zaprezentuje się nowy pomocnik "wojskowych" - Nuhi. Zawodnik grał jakby przyklejony do prawej linii bocznej.
Jego podania i dośrodkowania nie zawsze trafiały do celu. Jednak kilkakrotnie zabłysnął niekonwencjonalnym zagraniem... Aby go dobrze ocenić,
trzeba będzie obejrzeć go w jeszcze kilku grach, ale wygląda na to, że nie będzie to na tyle nietrafiony transfer, co Gusnić.
Trzecią bramkę dla Legii zdobył Moussa Yahaya, strzelając po ziemi z około 6 metrów. Spiker tak był zafascynowany golem piłkarza z Nigru, że
powiadomił kibiców o bramce "Muziego Yahayi". Nie próżnowali dziś także inni napastnicy Legii. Kolejną bramkę zdobył Marek Saganowski, a piątego gola dołożył Stanko Svitlica.
Do siatki rywali trafiali więc wszyscy napastnicy. To może jedynie cieszyć szkoleniowca Legii. Ostatnią bramkę w meczu, na 4 minuty przed końcem, zdobył Marek Saganowski,
wykorzystując sytuację sam na sam. Po takim wyniku fani mogą być zadowoleni.
Po końcowym gwizdku sędziego kibice nie czekali aż zawodnicy podejdą podziękować im za doping, ale sami wbiegli na murawę, aby zdobyć autografy i koszulki swoich ulubieńców.
Po meczu w dobrych nastrojach można było wracać do domu...
Legionovia 0-6 Legia
niedziela, 26 stycznia 2003 14:09
Bodziach<br><br><a href=/galeria/f03sparing_legionovia1.php class=redbold>Fotoreportaż z meczu</a>