Ostatnio niewiele możemy usłyszeć o sportowych dokonaniach Marka Citki. Piłkarz przez kilka miesięcy występował w pierwszoligowym zespole Izraelskim, Hapoel Beer Sheva, ale w maju powrócił do Polski i od tamtej pory czeka na nowe propozycje.
- Trenuję samodzielnie, oczekując na sygnał od swojego menedżera - przyznaje pan Marek. - Do końca stycznia zapadnie decyzja, czy wyjadę do zagranicznego klubu. Jeżeli nie, obiorę kierunek na kluby krajowe.
- I pójdzie pan śladem swojego klubowego kolegi, Tomasza Łapińskiego, przyjmując ofertę drugoligowej Piotrcovii?
Marek Citko: Wszystko wyjaśni się w tym tygodniu. Nie ukrywam, że otrzymałem od działaczy tego klubu ciekawą propozycję. Nie była to jednak jedyna oferta. Prowadzę również rozmowy z katowickim GKS.
- Czołowy zespół pierwszej ligi będzie miał zapewne pierwszeństwo?
- Niekoniecznie. Obecny skład drużyny Piotrcovii przedstawia się imponująco. Sergio Batata i Rafał Grzelak zaliczani są do najlepszych piłkarzy w naszej lidze. Zbyszek Wyciszkiewicz to trzykrotny mistrz Polski, a Sławomira Majaka i Bogusia Wyparło również nie trzeba przedstawiać. Do tego wszystkiego dochodzi jeszcze postać trenera Smudy. Trzy i pół miesiąca może wystarczyć, by do Piotrkowa zawitała pierwsza liga.
- Jednak większość piłkarzy z zespołu Antoniego Ptaka, najlepszy okres gry ma już za sobą.
- Wcale tak nie uważam. Sławek wrócił do kraju ponieważ cypryjski klub nie wywiązywał się z umowy kontraktowej. Tomek Łapiński z pewnością będzie chciał udowodnić wszystkim, że w Warszawie za wcześnie został skreślony. Po za tym działacze Piotrcovii wierzą, że właśnie z tymi zawodnikami są w stanie awansować. To oznacza, że są w pełni przygotowani do podjęcia trudnego wyzwania.
- Podobno otrzymał pan również ofertę z warszawskiej Polonii?
- Nic mi na ten temat nie wiadomo. Być może bym z niej skorzystał... w jakimś akcie desperacji. Życie nauczyło mnie jednak pokory. Również tego, że nigdy nie należy mówić.. nigdy. Może się zdarzyć, że za dwa dni w Polonii pojawi się nowy, możny sponsor i wszyscy piłkarze będą chcieli grać w tym klubie.
Rozmawiał Piotr Wojciechowski