Od jakiegoś czasu na łamach "Przeglądu Sportowego" publikowane są wspomnienia Wojtka Kowalczyka, w których opisuje on, co się działo w Legii, w czasach gdy "Kowal" grał z eLką na piersi. W jednym z odcinków Wojtek opowiadał o rzucaniu telewizorem przez Marka Jóźwiaka. "Beret" wypiera się, że taka sytuacja nie miała miejsca... potwierdza ją natomiast Zbyszek Robakiewicz.
"Wojtek przypomina w barwny sposób piękne czasy, a - co ważne - jego opowieści są prawdziwe. Tak jak ta o Marku Jóźwiaku, który na obozie Legii pod Udine, czego podobno teraz się wypiera, rzucał telewizorem w kierunku Krzysztofa Ratajczyka, czy wspomnienia z rybnych biesiad, gdy moja żona smażyła szczupaki, pstrągi i sielawy. Przyjeżdżało wtedy do nas kilku legionistów, a najczęściej "Kowal", "Rataj" i Leszek Pisz. Było sympatycznie i kulturalnie. Zresztą wtedy w Legii była znakomita atmosfera i stąd sukcesy. Czy gdyby nie rozrywkowy tryb życia, kilku piłkarzy mogłoby osiągnąć więcej? Wydaje mi się, że nie przesadzaliśmy. Wiedzieliśmy zawsze kiedy i ile, a poza tym robiliśmy to z umiarem." - powiedział "Robak".
Robakiewicz: Tak było naprawdę...
środa, 29 stycznia 2003 12:50
Bodziachźródło: Przegląd Sportowyna podstawie: Przegląd Sportowy