Według legionistów najważniejsze będzie zatrzymanie Tomasza Ochońki - fot. Kasia
REKLAMA

Sonda: Jak Legia zagra ze Stalą?

Bodziach, źródło: Legionisci.com - Wiadomość archiwalna

W najbliższy weekend koszykarze Legii rozpoczną rywalizację w półfinale play-off ze Stalą Ostrów. Jak poradzi sobie nasz zespół, kto "odpali" w tej rywalizacji oraz jak Legia poradzi sobie bez Marcela Wilczka - to tylko niektóre z pytań, na które odpowiadają osoby związane z koszykarską Legią, m.in. Jarosław Jankowski, Miłosz Warecki, czy Damian Zapert.

JAKI BĘDZIE WYNIK RYWALIZACJI STALI Z LEGIĄ?
Jarosław Jankowski (prezes Grupy Waryński): 3-1 dla Legii.

Damian Zapert (kontuzjowany koszykarz Legii): 3-2 dla Legii.

Michał Farmas (montażysta koszykarskiej Legii): Wierzę w sukces i optymistycznie zakładam 3-1 dla Legii.

Maciek (kibic Legii, jeżdżący na wyjazdy koszykarzy): 3-2 dla Legii

Miłosz Warecki (skaut Legii): 3-2 dla Legii. Stal jest świetnie ułożonym zespołem, który posiada wybitnych graczy na każdej pozycji. My również potwierdziliśmy swoją postawą na parkiecie, że nieprzypadkowo zajęliśmy wysokie, 4. miejsce po sezonie zasadniczym. Moim zdaniem, do wyłonienia zwycięzcy tej pary może być potrzebny komplet spotkań, a to byłaby prawdziwa uczta dla kibiców.

Marcin Bodziachowski (Legionisci.com): Co mieliśmy przegrać w play-off, przegraliśmy w sobotę w Stargardzie. Będzie 3-0 dla Legii. Niepokonane miasto, niepokonany klub.

STAL JEST NIEPOKONANA U SIEBIE. DLACZEGO TO LEGIA JAKO PIERWSZA ZWYCIĘŻY W HALI PRZY KUSOCIŃSKIEGO?
Jarosław Jankowski: Bo ktoś musi być pierwszy.

Damian Zapert: Dlatego, że jest gotowa mentalnie i fizycznie do tej walki. Ciężkie spotkania ze Spójnią scaliły chłopaków jeszcze mocniej. Trener Bakun kolejny rok bardzo dobrze przygotował swoją drużynę do ciężkiego, długiego sezonu. Atutem Legii jest też mocna ławka, z której prawie każdy zawodnik jest w stanie zmienić oblicze meczu.

Michał Farmas: Kiedyś musi być ten pierwszy raz. Legia w tym sezonie już raz zdobyła niepokonany parkiet. Po Łańcucie kolej na Ostrów Wielkopolski. W drużynie drzemią jeszcze spore zapasy niewykorzystanego potencjału. Jeśli każdy zagra na 100%, mamy szansę urwać przynajmniej jeden z meczów na terenie rywala.

Maciek: Bo mistrzem Polski jest Legia!

Miłosz Warecki: Dlatego, że naszym atutem jest szeroki skład. U nas każdy z zawodników dużo wnosi do gry, potrafi brać na siebie ciężar zdobywania punktów i prowadzenia drużyny. Jest to niezwykle istotne w fazie play-off, gdzie mecze rozgrywane są dzień po dniu.

Marcin Bodziachowski: W lutym to jeszcze był inny zespół. Później wygraliśmy w Łańcucie i dojrzeliśmy do wygranych w Ostrowie. Legioniści zrobią to dla Marcela, bo jak ma wrócić do gry, to nie na jakieś mecze o trzecie miejsce, tylko na finał.

KTO ZASTĄPI MARCELA WILCZKA W WYJŚCIOWEJ PIĄTCE I CZY JEGO BRAK BĘDZIE MIAŁ KLUCZOWE ZNACZENIE DLA RYWALIZACJI?
Jarosław Jankowski: Malewski - poradzimy sobie bez Marcela.

Damian Zapert: Arek Kobus i Grzesiek Malewski. Z tym, że Arek to raczej "trójka" i lepiej i swobodniej czuje się na tej pozycji, mając możliwość grania na koźle z obwodu. Niewykluczone, że trener spróbuję gry "small ball", wtedy "Kobi" będzie miał przewagę szybkości nad wyższymi zawodnikami Stali. Grzesiek sobie spokojnie poradzi, to doświadczony zawodnik który zjadł zęby w 1. lidze i dla niego nie będzie kłopotem, aby solidnie zastąpić Marcela.

Michał Farmas: Brak Marcela na pewno będzie widoczny. Moim zdaniem, z perspektywy sezonu, to nasz najlepszy zawodnik. Jego spokój, opanowanie, zimna krew, niejednokrotnie pomogły drużynie odnosić zwycięstwa. Groźny na dystansie, groźny na tablicach. Kto go zastąpi? Stawiam na Grześka Malewskiego. To doświadczony zawodnik na pierwszoligowych parkietach. Po kontuzji miał już kilka niezłych występów. Teraz, pod nieobecność Wilczka, zapewne dostanie więcej minut. Oby wykorzystał je jak należy.

Maciek: Grzesiek Malewski. Nieobecność Marcela to duża strata, ale mamy szeroki skład z dobrymi graczami.

Miłosz Warecki: To pytanie powinno być kierowane do trenera. W naszym poprzednim meczu Marcela zastąpił Grzesiek Malewski i niewykluczone, że w sobotę również zacznie mecz w wyjściowym zestawieniu. Absencja Marcela na pewno rzutuje w dużym stopniu na grę całego zespołu. Jest on czołowym zawodnikiem tej ligi, którego postawa decydować może o losach spotkania. O jego klasie może świadczyć występ przeciwko Astorii, gdzie zanotował 28 pkt. i 18 zbiórek oraz wybór do najlepszej piątki sezonu zasadniczego. Na pewno będzie nam go brakowało, ale w ostatnim meczu dobry występ zanotował Czarek Trybański (17 pkt. i 13 zbiórek). Mimo braku Marcela zdominowaliśmy walkę na tablicach, wygrywając w zbiórkach 50:31. To dobry prognostyk przed nadchodzącą, kolejną drugą rundą.

Marcin Bodziachowski: Grzesiek Malewski pokaże klasę - tego jestem pewien. Wspierać go będzie Arek Kobus, który na pewno pogra też pod koszem. Brak Marcela to olbrzymia strata, ale w półfinale nasi zawodnicy udowodnią, że potrafią wygrywać bez niego. Marcel pomoże nam w finale.

CO MUSI POPRAWIĆ LEGIA, BY OSIĄGNĄĆ LEPSZY WYNIK W RYWALIZACJI ZE STALĄ, W PORÓWNANIU Z SEZONEM ZASADNICZYM?
Jarosław Jankowski: Koncentrację po przerwie.

Damian Zapert: Przed naszą drużyną stoi duże wyzwanie. Po pierwsze to jest seria półfinałowa, gdzie grają najmocniejsze drużyny, a po drugie Stal to drużyna, która wygrała sezon regularny i niestety trzeba się z tym liczyć. Drużyna z Ostrowa ma klasowych zawodników na każdej pozycji i każdy zawodnik Legii będzie miał sobie dużo do udowodnienia.
Przede wszystkim unikać przestojów w obronie. Nie dać się rozpędzić Tomkowi Ochońko, który bezlitośnie wykorzystywał każdy najdrobniejszy błąd w obronie. Myślę, że nasi rozgrywający - "Kwiatek" i "Wilku" są w stanie ograniczyć swobodę "jedynki" z Ostrowa. Trudne zadanie będzie przed "Pandą", Andrzejem i "Świdrem" w kryciu starego znajomego zza miedzy, Adriana Sulińskiego. Mając w pamięci jak skrzywdził nas w Ostrowie, trzeba będzie ograniczyć swobodę w rzutach za 3 i dalszego półdystansu. Do tego dochodzą silny skrzydłowy, bardzo wszechstronny i doświadczony Andrzejewski, który w pojedynkę potrafi odmienić losy meczu oraz Wojtek Żurawski, czyli podkoszowa siła i klasa sama w sobie. Są jeszcze groźni Mroczek-Truskowski i Pisarczyk i o nich też nie można zapomnieć. O obronie napisałem, ale trzeba też zagrać konsekwentnie i z głową w ataku, wykorzystać błędy w obronie przeciwnika. Grać szybką transmisję obrona-atak-obrona. Wbijać się w niezgrupowaną obronę Stali.

Michał Farmas: Koncentrację i spokój w grze. Takie przestoje jak w serii ze Spójnią, nie mogą się powtórzyć w półfinale. Stal skarci nas za to o wiele mocniej niż stargardzianie. Nie możemy pozwolić ostrowianom na narzucenie własnego stylu gry.

Maciek: Legia musi grać równo całe mecze, bez takich przestojów jak druga połowa w 3. meczu ze Spójnią, czy 3. kwarta w 4. meczu w Stargardzie. Do tego podstawa - trafiać osobiste na przyzwoitym poziomie!

Miłosz Warecki: Musimy skupić się na grze w obronie oraz na tym, aby zachować koncentrację przez 40 minut każdego meczu. Poprzedni mecz w sezonie zasadniczym przegraliśmy przez słabą drugą kwartę. Zdobyliśmy tylko 9 punktów przy aż 26 punktach Stali, która do końca meczu nie oddała prowadzenia. Jeżeli będziemy w stanie utrzymać dobrą dyspozycję, jaką prezentowaliśmy w obu pierwszych połowach meczów rozgrywanych w Stargardzie, to będziemy nie do zatrzymania.

Marcin Bodziachowski: Nic odkrywczego - koncentracja przez cały mecz, bez pozwalania rywalom na dobre serie. Do tego wysoka skuteczność z linii rzutów wolnych oraz odwaga Czarka Trybańskiego - zamiast odgrywać piłkę na obwód, musi wchodzić pod kosz i rzucać, wymuszać faule. No i trafiać osobiste. Jestem przekonany, że tak właśnie zagramy.

NAJWIĘKSZY ATUT STALI OSTRÓW PRZED RYWALIZACJĄ Z LEGIĄ?
Jarosław Jankowski: Perspektywa reklamowa za koszami :)

Damian Zapert: Przewaga psychiczna po dwóch wygranych meczach z Legią w sezonie zasadniczym. Doświadczenie w grze w play-off.

Michał Farmas: Pozwoliłem sobie wybrać dwa. Doświadczenie i przewaga parkietu. Tacy zawodnicy, jak Ochońko, Żurawski, Andrzejewski, czy Mroczek, to pierwszoligowi 'starzy wyjadacze'. Niepokonani (jeszcze) na własnym parkiecie.

Maciek: Zakończyli sezon zasadniczy na 1. miejscu i są niepokonani u siebie, do tego pokonali nas dwukrotnie.

Miłosz Warecki: Tomasz Ochońko - MVP sezonu zasadniczego. Jest kluczową postacią tego zespołu. Może brać na siebie ciężar zdobywania punktów oraz z powodzeniem kreować grę całego zespołu.

Marcin Bodziachowski: Atut własnego parkietu przed pierwszym meczem, ale po sobotniej porażce Stali, brak pewności siebie w niedzielę. Boisko w Ostrowie, choć beznadziejne, nie jest zaczarowane i to właśnie udowodnimy. Moim zdaniem Stal nie udźwignie presji, która będzie na nich ciążyć, a z grającą agresywnie Legią, będzie miała olbrzymie problemy. Trener Bakun doprowadził nasz zespół do dwóch finałów w poprzednich latach i podobnie uczyni w obecnych rozgrywkach.

KTÓREGO ZAWODNIKA STALI CHCIAŁBYŚ SPROWADZIĆ DO LEGII?
Jarosław Jankowski: Ochońko - razem z "Wilkiem" siali by zniszczenie.

Damian Zapert: Legia na każdej pozycji ma tak samo dobrych lub lepszych zawodników jak Stal i według mnie, nie ma konieczności transferów.

Michał Farmas: Wojciech Żurawski. Zawodnik, któremu piłka często sama wpada w ręce. Dorzuci swoje. Wiekowy, ale play-off to przecież czas weteranów.

Maciek: Tomasz Ochońko lub Adrian Suliński (pomimo fryzury), którego zapamiętałem z dobrych występów przeciwko naszej drużynie.

Miłosz Warecki: Póki co, do moich kompetencji nie należy ściąganie zawodników (śmiech). Jestem natomiast głęboko przekonany, że w obecnym składzie personalnym możemy z powodzeniem walczyć o odrodzenie potęgi naszego klubu.

Marcin Bodziachowski: Ze Stali akurat nikogo. Są w tej lidze zawodnicy, których warto ściągnąć, nawet z drużyn z niższych miejsc - na przykład Zagłębia, czy Pogoni. Najbardziej w Stali podoba mi się gra Sulińskiego, ale "Świder" i "Panda" udowodnią, że są od niego lepsi.

KTÓRY ZAWODNIK LEGII BĘDZIE OBJAWIENIEM PÓŁFINAŁÓW?
Jarosław Jankowski: Czarek wróci!

Damian Zapert: Ciężko wskazać jednego z chłopaków. Podobnie jak rok temu drużyna jest zbudowana tak, że w każdym meczu może kto inny zaskoczyć. Czarek po kilku słabszych spotkaniach wzniósł się na wyżyny i już w pierwszej połowie meczu ze Spójnią pokazał ich wysokim miejsce w szeregu. Tak samo jak "Kobi", który przy urazie Mateusza Bierwagena brał ciężar gry na swoje barki i efekt tego widzieliśmy w 4. meczu serii ćwierćfinału. Do tego dochodzi Michał Aleksandrowicz - wszechstronny rzucający, Mateusz i na koniec nie możemy zapominać o Łukaszu Wilczku. Wygra drużyna i największa siła jest w tym niespotykanym "żużlowym" kolektywie.

Michał Farmas: Cezary Trybański. Ostatnie mecze bardziej w cieniu, niewidoczny. Choroby i antybiotyki w tym sezonie dały mu się we znaki. Mam nadzieję, że niedzielne spotkanie w Stargardzie przywróciło mu wiarę w siebie i zdominuje w tej rywalizacji walkę pod koszami po obu stronach parkietu.

Maciek: Objawieniem może być powracający do formy Kobus lub Malewski.

Miłosz Warecki: Tak jak wcześniej wspominałem, mamy w składzie wielu utalentowanych zawodników i zdobycze punktowe rozkładają się często na wielu graczy. W meczach ze Spójnią mogliśmy liczyć zarówno na pierwszą piątkę, jak i dobre występy z ławki. Tu nie ma miejsca na indywidualne osiągnięcia, dla każdego z nas liczy się dobro i sukces całej drużyny.

Marcin Bodziachowski: Andrzej Paszkiewicz, Arkadiusz Kobus i Czarek Trybański.

REKLAMA
REKLAMA
© 1999-2020 Legionisci.com - niezależny serwis informacyjny o Legii Warszawa. Herb Legii, nazwa "Legia" oraz pozostałe znaki firmowe i towarowe użyte zostały wyłącznie w celach informacyjnych.