"Do tej pory zawodnicy nie otrzymali 80 procent premii za mistrzostwo Polski i sum kontraktowych za grudzień. Zgodnie z regulaminem za styczeń mamy zapłacić do 20 lutego. To nieprawda, że nie uregulowaliśmy sprawy premii za zwycięstwa odniesione w rundzie jesiennej. Arsenał Kijów obiecuje uregulować należności za transfer Siergieja Omeljańczuka. Te pieniądze pokryłyby zaległości z tytułu kontraktów. Za mistrzostwo obiecaliśmy zapłacić do 30 maja, ale pod warunkiem, że po naszej myśli zostanie rozstrzygnięta sprawa gruntów, o jakie się staramy. W innych klubach zaległości są znacznie większe, sięgają trzech, czterech miesięcy, dlatego pretensje naszych zawodników są nieprzyzwoite. Przecież wiedzą, że sytuacja finansowa Legii nie jest nadzwyczajna.
Po powrocie zawodników z Cypru spotkamy się z drużyną. To dorośli ludzie i muszą liczyć się z konsekwencjami niesubordynacji. Jeżeli podtrzymają decyzję o strajku, zastosujemy wobec nich kary przewidziane w regulaminie, od pieniężnych zaczynając. Gorzej byłoby, gdyby nie chcieli jechać na kolejne zgrupowanie.
A sama sprawa nierozgrywania meczu z Górnikiem nie jest aż tak bardzo istotna. Wystarczy spojrzeć, w jakim stanie obecnie są polskie boiska i czy w ogóle w czwartek będzie możliwe rozegranie tego spotkania." - powiedział Edward Trylnik.
Prezes o strajku
poniedziałek, 10 lutego 2003 08:44
źródło: Gazeta Wyborcza