Legionisci.com
LEGIONISCI.COM
Felieton

Deja vu

poniedziałek, 10 marca 2003 16:46
marmar

W tym tygodniu prawie same cytaty, ponieważ jestem chory. Cierpię otóż na "deja vu". Jest to "zjawisko polegające na przekonaniu, że wydarzenia lub sytuacje obserwowane po raz pierwszy już były widziane lub przeżywane". Deja vu może być przyjemne lub nie, w zależności od treści. Moje obecne deja vu nie jest miłe, ale w przypadku kontynuacji mam nadzieję na jego radosne zakończenie. I to mnie trzyma w jako takiej formie. Rzecz biega o rozbieżność pomiędzy prognozami a rzeczywistością. Dokładnie przed rokiem na mistrza Polski fachowcy namaścili Wisłę. Mistrza zdobyła Legia. W tym roku fachowcy, wspomagani przez żony, dziewczyny i sekretarki piłkarzy, stawiają na... Wisłę. Z jeszcze większym przekonaniem, niż przed rokiem, a już przed rokiem przekonanie było tak wielkie, że piłkarz Kosowski oświadczył, że oni na mistrza są raczej skazani. W tym roku tak nie mówi i jest to coś, co mnie poważnie niepokoi. Może tak myśli, ale siedzi cicho.


Reszta nie ma wątpliwości. Otwieram gazety, a tam Wisła w Lidze Mistrzów. Włączam telewizor (ostatnia niedziela, 19.30), a tam kolejna odsłona wiślackiego okienka w TVP. To nic, że już po balu. Trzeba przecież powspominać. Coś tam burknie pan Antoni, dopowie bramkarz-filozof, zapyta ulubieniec gospodyń domowych. Temat jest jeden: Wisła, Wisła, Wisła, długo po nim kolejna "perła z lamusa" czyli Zydorowicz z raportem z pięknego Śląska, potem jeszcze wycieczka do Lecha i Wronek, potem... Legia może? Eee, skądże - Puchar Anglii i reklamy. Legii niet, Legia w TVP nie istnieje. I w tym miejscu posłużę się cytatem (M. Kmita, Polsat, dla "PS"): "bez otwartej głowy prezesa Bogdana Basałaja i jego brata Janusza, dyskretnie wspierającego Wisełkę kiedyś z Kawalerii, teraz z Woronicza, na pewno klub miałby się gorzej". No masz! To niby dziecko wie (o wspieraniu przez Janusza, nie o otwartej głowie Bogdana bynajmniej), ale dzięki za potwierdzenie.


Do dziś wspominam piski red. Janusza, kiedy Legia rozbijała w puch Polonię w wiosennych derbach. Trzy razy musiał zajęczeć "guuul", zanim przeszedł do rozważania szans Wisły na obronę tytułu. Mniej więcej w tym samym czasie "Gazeta Wyborcza", piórem red. Błońskiego, pisała: "Trzech zwycięstw w pięciu ostatnich meczach brakuje Legii do tytułu mistrza Polski. Przed sezonem nikt na nią nie stawiał. Wśród starych kibiców Legii byli i tacy, którzy skłonni byli założyć się, że Legia nie awansuje do czołowej ósemki i walczyć będzie o utrzymanie. Argumentów mieli dużo. (...)faworytem wszystkich, czasem wręcz obsesyjnym, była Wisła. Na Legię nie stawiał nikt, oprócz... legionistów, a i to nie wszystkich."


Tak, proszę Państwa, rzeczywiście tak było. Tak się zaczyna i teraz. To jest właśnie moje deja vu. No bo jak? Zimno jak cholera, dzień krótki, szykuję się na inaugurację z Amiką (jak rok temu, nieprawdaż), a tutaj 9 na 10 fachowców zgrabnie przeskoczyło na czas letni rozważając szanse Wisły w eliminacjach do Ligi Mistrzów. Chwiluuunia, myślę sobie, to nie mamy w tym roku ligi? Odwołali? Piłkarze nie wyjdą na boiska? Wszystko już pozamiatane? Medale na piersiach? To po co oni się męcżą? Po co odśnieżają, skoro role przydzielone, a na horyzoncie tylko Liga Mistrzów w Krakowie. Dla zobrazowania skali zjawiska rzucę cytaty z ostatniego tylko tygodnia.


"Dobrze byłoby, aby krakowianie utrzymali teraz skład w całości, bo zapewne w przyszłym sezonie przyjdzie im walczyć w Lidze Mistrzów." - Michał Listkiewicz, Prezes PZPN.


"Życzę Wiśle w przyszłym roku tego samego kłopotu: że boisko trzeba przygotować już w lutym, ale chciałbym, żeby krakowska drużyna grała już wtedy w Lidze Mistrzów." - Michał Listkiewicz, Prezes PZPN.


"Już dziś w Krakowie powinna rozpocząć się operacja "Wisła w Lidze Mistrzów." - niejaki Rafał Stec, "Gazeta Wyborcza".


"Krakowski klub ma dziś najlepszych zawodników, najlepszego trenera i materialne podstawy, by odnieść sukces. Kraków jest dziś jedynym miejscem w naszym kraju, do którego może przyjechać Real, Bayern, Manchester Utd. I to nie na rundę wstępną, ale na Ligę Mistrzów." - Stefan Szczepłek, "Rzeczpospolita".


"Przybycie pod Wawel Henry'ego Kasperczaka było strzałem w środek środka tarczy. Za nimi idą dziesiątki a może i setki ludzi, którzy wpisują się w ten nowy scenariusz Ziemi Obiecanej" - Marian Kmita, "Polsat".


"Mecze z Lazio są dobrym prognostykiem przed Ligą Mistrzów." - Marcin Daniec, satyryk.


Panie kapitanie Kucharski! Liga za pasem! Hejnał wszędzie grają! Życzliwi mówią, że wojna przegrana! Zaklinam, zróbcie z nich głupców jeszcze raz! Zapamiętajcie te cytaty. Przybijcie do drzwi szatni. Niech tam wiszą. Do czerwca. Zróbcie to dla siebie. Nie dla mnie, nie dla "żylety", tym bardziej nie dla prezesa. Dla siebie. Podobnie jak rok temu irracjonalnie wierzę, że wygracie tę wojnę. Im płacą - wam nie płacą, im kadzą - was zlewają, ale to nic. Wygrajcie, bo nikt w tym kraju nie robi takiej fety, jak kibice Legii. Amen.

Podaj ten news dalej: