Wirtualna Polska: Duet Nikolić - Duda wygrał Legii mecz
Duda z Górnikiem Łęczna nie grał może porywająco w środku boiska, ale skutecznie. Jak miał piłkę, to wiedział co z nią zrobić. Potwierdza się zasada, że to jeden z najlepiej myślących zawodników wicemistrza Polski. Fakt, że potrafi grać zespołowo potwierdził już po czterech minutach. Bardzo dobrze w pole karne podał mu Łukasz Broź, Duda ładnie przyjął piłkę w pełnym biegu. Pomocnik mógł uderzać, ale podał do Nemanji Nikolicia. Reprezentant Węgier nie mógł spudłować do pustej bramki. Legia prowadziła 1:0.
Sport.pl: Nikolić strzela. Legia wygrywa. Ale Górnik Łęczna napędza stracha wicemistrzom Polski
Trzy celne strzały i dwa gole - to statystki Legii z pierwszej połowy. Słowem, dobrze ułożył się ten mecz dla wicemistrzów Polski. Już w 4. minucie Sergiusza Prusaka pokonał Nemanja Nikolić. Węgierski napastnik serbskiego pochodzenia wykorzystał podanie Ondreja Dudy, który asystował też przy jego trafieniu z 30. minuty. Dla Nikolicia bramki zdobyte w meczu z Górnikiem było odpowiednio 18 i 19. trafieniem w tym sezonie ekstraklasy (w sumie, doliczając puchary, zdobył ich już dla Legii 23).
Przegląd Sportowy: Nikolić nie zwalnia tempa. Legia pokonuje Górnik, choć nie było łatwo
Legioniści wykonali plan, wygrali z Górnikiem Łęczna, odrobili trzy punkty do Piasta Gliwice, ale w domach czeka ich poważny rachunek sumienia. Mieli rywala na łopatkach, duet Ondrej Duda – Nemanja Nikolić dwa razy zaskoczył przyjezdnych i nic nie zapowiadało, że przy Łazienkowskiej będą jeszcze emocje. Zamiast dobić ranną zwierzynę, Legia dała jej drugi oddech i o mało nie zapłaciła wysokiej ceny. Tylko dzięki szczęściu i postawie wracającego do bramki Dušana Kuciaka nie dała sobie wydrzeć zwycięstwa.
Weszło: Duda w końcu zrobił różnicę. Nikolić lubi to
Na papierze to chyba najbardziej zabójczy duet w lidze. Napastnik, który zachwyca skutecznością do tego stopnia, że już jesienią ma na koncie więcej bramek niż kilku snajperów, którzy cieszyli się z korony króla strzelców w ostatnich latach. I ofensywny pomocnik, który potrafi błysnąć nieszablonowym podaniem, „magic touch”, i który już latem szykował się na przeskok do klubu z wyższej półki. Oj, naczekali się ci, którzy przed sezonem w parze Nikolić-Duda widzieli maszynkę do strzelania bramek. Zadziałała ona dopiero w 18. kolejce. Za to od razu wygrała Legii mecz.