
Na konferencji prasowej po meczu Legia-Noteć, trener Legii Jacek Gembal wyjaśnił brak podstawowego rozgrywającego Legii, Andrzeja Sinielnikowa w następujący sposób: "On nie miał za co przyjechać z Białegostoku. Taka jest niestety prawda. Mamy sytuację wręcz dramatyczną, bo może się zdarzyć, że w ogóle nie dokończymy rozgrywek." Trener Legii, który własne pieniądze zainwestował już w klub, nie potrafi zrozumieć, jak to możliwe, aby w tak dużym mieście jak Warszawa nie może znaleźć się ktoś, kto wyłoży 100-200 tysięcy złotych na sekcję koszykówki Legii. Przecież legioniści występują w ekstraklasie! Trzeba przyznać rację trenerowi - jest to bardzo dziwne i wręcz niezrozumiałe.
"Nas ratuje 100-200 tysięcy złotych, ale tych pieniędzy nie ma. Tyle jest potrzebne na samą organizację meczy i wyjazdów. Szkoda by było, żeby nie dograć tych rozgrywek, ponieważ to oznaczałoby degradację do III ligi. Wtedy można będzie zapomnieć o drużynie Legii Warszawa. To dla samej Warszawy byłoby ogromnym wstydem, włącznie z władzami politycznymi i gospodarczymi. Po protu wstyd, bo ja nie wierzę w to, że 100-200 tyś. zł, w takim mieście jak Warszawa nie można znaleźć. Czytając w gazetach o jakich pieniądzach się mówi np. w Sejmie to mnie śmiech pusty ogarnia. Mimo, iż zrezygnowaliśmy z zawodników na których nas nie było stać, a zdecydowaliśmy się płacić tylko trzem... nawet na to nas nie stać. To jest po prostu kpina i to świadczy o politykach, którzy rządzą Warszawą. Ci młodzi chłopcy mogą nie dograć sezonu, a oni mówią że dbają o kulturę fizyczną narodu?!" - mówił na konferencji Jacek Gembal.
Czy ktoś z władz Warszawy przypomni sobie o koszykarzach Legii? Czy przypomni sobie własne słowa i deklaracje sprzed wyborów? Wtedy bardzo łatwo się mówi o inwestowaniu w sport, o tym że Legia to wizytówka stolicy itd. Później, po chwyceniu się stołka, łatwo o tym zapomnieć. Jedno jest pewne - jeśli legioniści nie dograją rozgrywek do końca (a to może się jedynie przydarzyć z powodów finansowych) - kibice Legii z pewnością nie wybaczą tego władzom Warszawy. Miejmy nadzieję, że władze Warszawy nie zamierzają sprawdzać do czego zdolni są kibice.
Co dalej z sekcją koszykówki?!
środa, 12 marca 2003 23:55
Bodziach