Legia Warszawa udanie zainaugurowała ligowe rozgrywki w 2016 roku. Podopieczni Stanisława Czerczesowa ograli na własnym stadionie Jagiellonię Białystok aż 4-0. Tego wieczoru dwukrotnie na listę strzelców wpisał się Nemanja Nikolić, a po razie drogę do siatki znaleźli Michał Kucharczyk i Tomasz Jodłowiec. Dzięki temu zwycięstwu strata w tabeli do liderującego Piasta zmniejszyła się do trzech punktów.
Legia Warszawa 4-0 Jagiellonia Białystok
Już od pierwszych minut spotkania legioniści chcieli zaakcentować swoją przewagę. Atakowali swoich rywali jeszcze na ich połowie, nie pozwalając na swobodne konstruowanie akcji. W 4. minucie gry pierwszy strzał na bramkę Bartłomieja Drągowskiego oddał Aleksandar Prijović. Napastnik Legii główkował po wrzutce z rzutu wolnego Stojana Vranjesa, lecz był niedokładny. Chwilę potem "Wojskowi" wyszli już na prowadzenie. Nemanja Nikolić, będąc w szesnastce przeciwnika, dostał podanie z prawego skrzydła i wykorzystując błąd defensywy pewnym uderzeniem pokonał bramkarza z Białegostoku. Podopieczni Stanisława Czerczesowa rozkręcali się z minuty na minutę i chcieli jak najszybciej podwyższyć rezultat. Kwadrans po pierwszym gwizdku sędziego bliski tego był Guilherme. Brazylijczyk uderzył piłkę z szesnastu metrów, jednak przeleciała ona obok prawego słupka. W 16. minucie Legia po raz drugi zmusiła golkipera rywali do kapitulacji. Michał Kucharczyk znakomicie odnalazł się po... nieudanym strzale Aleksandara Prijovicia i jakby od niechcenia posłał futbolówkę do siatki. Po dwóch bramkach gospodarze poczuli się na murawie jeszcze pewniej. Przyjezdni nie mieli całkowicie nic do powiedzenia, a ich ataki ograniczały się tylko do nielicznych wrzutek z bocznych stref boiska.
W 26. minucie gracze w białych strojach ponownie zagrozili. Najpierw z dystansu niedokładnie huknął Stojan Vranjes, a za moment lekką próbę Aleksandara Prijovica wyłapał Bartłomiej Drągowski. Niebawem dawny reprezentant Szwajcarii miał kolejną sytuację, kiedy był minimalnie spóźniony po podaniu głową jednego z partnerów. Chwilę później po raz pierwszy do interwencji został zmuszony Arkadiusz Malarz. Doświadczony bramkarz pewnie złapał strzał z dystansu Jacka Góralskiego. Jeszcze przed przerwą mogło i powinno być 3-0 dla Legii. Stojan Vranjes wyraźnie chybił jednak, chociaż był nieatakowany w szesnastce Jagiellonii. To mogło się zemścić w 41. minucie. Błąd popełnił Michał Pazdan, przez co prawą stroną swobodnie mógł pobiec Przemysław Frankowski. Ten podał przed bramkę do niepokrytego Karola Mackiewicza, który zamiast do siatki skierował piłkę w okolice linii końcowej.
Druga połowa rozpoczęła się od ataków Legii, chociaż nie mająca nic do stracenia Jagiellonia starała się odpowiadać groźnymi kontrami. W 54. minucie po wrzutce z rzutu rożnego główkował Taras Romańczuk, lecz Arkadiusz Malarz spokojnie odprowadził piłkę wzrokiem. Za kilkadziesiąt sekund strzelał z kolei Aleksandar Prijović, ale i również i on był nieco niedokładny.
Po godzinie gry zrobiło się 3-0 dla gospodarzy. Dalekim wyrzutem z autu popisał się Artur Jędrzejczyk, a fatalnie we własnej szesnastce zachował się Przemysław Frankowski. Pomocnik gości tak nieudolnie podawał piłkę do swojego bramkarza, że przejął ją Nemanja Nikolić i po raz drugi wpisał się na listę strzelców. Za moment po dośrodkowaniu z rzutu rożnego źle główkował Tomasz Jodłowiec i wynik nie mógł ulec zmianie. Ostatnie kilkanaście minut to pełna kontrola boiskowych wydarzeń w wykonaniu Legii. Gospodarze grali mądrze i tylko czekali, aby wykorzystać kolejne nadarzające się okazje. W 85. minucie nadarzyła się szansa, aby ukarać przeciwnika za złe ustawienie w obronie. Tomasz Jodłowiec pobiegł środkiem pola i mocnym uderzeniem pokonał Bartłomieja Drągowskiego.
Legia Warszawa 4-0 (2-0) Jagiellonia Białystok
1-0 Nikolić 7
2-0 Kucharczyk 16
3-0 Nikolić 59
4-0 Jodłowiec 85
Legia: 1. Arkadiusz Malarz - 5. Artur Jędrzejczyk, 2. Michał Pazdan, 4. Igor Lewczuk, 14. Adam Hlousek - 18. Michał Kucharczyk, 3. Tomasz Jodłowiec, 23. Stojan Vranjes, 6. Guilherme (84, 16. Michał Masłowski) - 11. Nemanja Nikolić (73, 8. Ondrej Duda), 99. Aleksandar Prijović (65, 22. Kasper Hamalainen).
Jagiellonia: 69. Bartłomiej Drągowski - 24. Matija Sirok, 7. Sebastian Madera, 25. Gutieri Tomelin, 77. Piotr Tomasik - 21. Przemysław Frankowski (76, 14. Marek Wasiluk), 6. Taras Romanchuk, 4. Jacek Góralski, 5. Konstantin Vassiljev (65, 28. Karol Świderski), 11. Karol Mackiewicz (51, 12. Piotr Grzelczak) - 15. Fedor Cernych.
żółte kartki: Vranjes - Tomasik, Góralski.
sędziował: Tomasz Musiał.
widzów: 25 675.
