Maciej Rowiński: Sto lat, sto lat niech żyje "Drago" nam!
Dragomir Okuka: Może nie sto, ale jeszcze z 10-15, bo wówczas będę się jeszcze czuł młody.
Czego można zatem życzyć Panu w dniu 49 urodzin?
- Chyba tylko zdrowia i spokoju. Reszta przyjdzie sama.
Największym Pana problemem jest chyba teraz zdrowie syna.
- Jeszcze nie wszystko jest w porządku ze złamaną nogą Drażena, ale myślę, że za dwa, trzy tygodnie powinien wrócić do treningów. Musi być jednak ostrożny.
Odwiedził Pan rodzinę w Serbii. Po nostalgicznych okresach rozłąki, są to chyba miłe chwile.
- Po spotkaniach z rodziną nabieram energii i zapału. To zupełnie jak ładowanie akumulatorów przez piłkarzy podczas zgrupowania przedsezonowego.
Co Pana interesuje poza piłką nożną?
- W zasadzie piłka jest całym moim życiem. Codziennie trenuję piłkarzy, oglądam kasety z meczami, prowadzę ich w spotkaniach ligowych, pucharowych czy towarzyskich, wyjeżdżam na zgrupowania, zaś rodzinie i dziennikarzom muszę wciąż opowiadać o futbolu. Mało mam wolnych chwil, ale lubię czasami pograć w tenisa, pojeździć na nartach czy pójść do restauracji, gdzie mógłbym w spokoju porozmawiać ze znajomymi.
Polubił Pan już polską kuchnię?
- Spodobała mi się, ale częściej spożywam serbskie specjały, jak mięso z grilla w każdej postaci i jagnięcina.
O jakim samochodzie Pan marzy?
- Gdy byłem młody, chciałem mieć wysokiej klasy BMW. Teraz te czasy minęły. Dobry, bezpieczny, funkcjonalny i duży samochód dla całej rodziny? Wystarcza mi Opel Vectra.
Jaką modę Pan preferuje?
- Lubię garnitury, bo dobrze się w nich czuję. Na treningi wolę jednak zakładać dresy. Są bardziej funkcjonalne.
W jaki sposób uczcił Pan w środę urodziny?
- Piłkarze i działacze złożyli mi życzenia. Były prezenty, kanapeczki i piwko. Wieczorem byłem ze znajomym w restauracji na porządnej kolacji.
Który z prezentów sprawił Panu największą satysfakcję?
- Mam nadzieję, że dopiero go dostanę. Zwycięstwa nad Górnikiem Zabrze i Wisłą Kraków będą najlepszymi prezentami urodzinowymi.
Rozmawiał Maciej Rowiński
Wywiad
Sto lat Drago
czwartek, 3 kwietnia 2003 08:47
Dragomir Okukaźródło: Życie Warszawy