fot. Woytek / Legionisci.com
REKLAMA

Dmowski: Jesteśmy klubem niechcianym w Europie

Wiśnia, źródło: Legionisci.com - Wiadomość archiwalna

- Kibice muszą czuć się współodpowiedzialni za dobro klubu. Jeżeli to nie zaistnieje, to trudno będzie mówić o szansie na poprawę na przyszłość. Jesteśmy klubem, który w europejskich pucharach jest niechciany. Niestety, mówię to ze wstydem - zakomunikował na spotkaniu z dziennikarzami dyrektor Legii ds. mediów i public relations, Seweryn Dmowski.

- To jest dla naszego klubu bardzo smutny dzień. Komisja odrzuciła naszą apelację i oznacza to, że mecz z Realem Madryt odbędzie się bez udziału publiczności. Decyzja w sensie prawno-formalnym nie jest ostateczna, bo możemy jeszcze odwołać się do Trybunału w Lozannie. Wystąpiliśmy już o pisemne uzasadnienie ze strony UEFA. Trzeba jednak powiedzieć, że szansa na to, że kara zostanie nam anulowana jest raczej zerowa. W zależności od treści uzasadnienia będziemy w stanie ocenić szansę takiego odwołania. Przeanalizujemy wszystko i dopiero wtedy podejmiemy decyzję co robić dalej. W imieniu klubu przepraszamy wszystkich za zaistniałą sytuację. Czujemy się odpowiedzialni za to, że tak długo wyczekiwanie spotkanie odbędzie się bez udziału publiczności. Legia na pewno zwróci kibicom pieniądze za ten konkretny mecz. Jest to złożona kwestia i niebawem zostanie wystosowany specjalny komunikat w tej sprawie. Mamy świadomość, że dla nikogo nie jest to komfortowa sytuacja. Jest mi bardzo przykro, że kibice nie będą mogli dodać skrzydeł piłkarzom, ponieważ czynili to w przeszłości już niejednokrotnie.

Trwa karanie winnych

- Cały czas prowadzimy swoje postępowania. Osoby, które były zaangażowane w wydarzenia na meczu z Borussią nie są kibicami Legii. Na pewno zostaną pociągnięte do odpowiedzialności cywilnej z powodu strat, które poczyniły klubowi. Ci ludzie mają zerowe poczucie odpowiedzialności za nasz dom, bo Łazienkowska jest naszym drugim domem. Ukaraliśmy już niemal sto osób zakazami, które nawet po upływie dwóch lat nie będą mogły wejść na nasz stadion. Ponadto teraz wprowadzamy zmiany infrastrukturalne, które zapobiegną przemieszaniu się kibicom pomiędzy trybunami.

- Kara jest dla nas surowa. Nasi prawnicy byli bardzo dobrze przygotowani i zrobili dobrą robotę. UEFA doceniła ich pracę, ale nie miało to wpływu na ostateczną decyzję. Nie jest w stanie powiedzieć, jak daleko byliśmy od wygrania tej sprawy. Decyzja komisji jest taka, jaka jest. W naszym odwołaniu przekonywaliśmy, że nie doszło do starć pomiędzy kibicami oraz kibiców z policją. Od strony dyscyplinarnych ma to ogromne znaczenie. Na razie nie jestem w stanie powiedzieć, jak odniesiono się do naszego stanowiska, ponieważ nie otrzymaliśmy jeszcze pisemnego uzasadnienia odrzucenia naszego odwołania.

REKLAMA
REKLAMA
© 1999-2020 Legionisci.com - niezależny serwis informacyjny o Legii Warszawa. Herb Legii, nazwa "Legia" oraz pozostałe znaki firmowe i towarowe użyte zostały wyłącznie w celach informacyjnych.