fot. Legionisci.com
REKLAMA
REKLAMA

Weszło: System zabezpieczeń na stadionie Legii

Bodziach, źródło: Weszlo.com - Wiadomość archiwalna

Portal Weszło zamieścił obszerny materiał dotyczący systemu monitoringu na stadionie Legii. W ciągu ostatnich czterech lat klub z Łazienkowskiej wydał ponad 200 zakazów stadionowych, z czego najwięcej po meczu z Borussią. Na naszym stadionie znajduje się prawie 250 kamer rejestrujących obraz z rozdzielczością 16 megapikseli. Kamera na gnieździe rejestruje także dźwięk. Dane przetwarzane są przy użyciu dziewięciu serwerów.

"Zajmuję się tym od 2012 roku i, nie licząc meczu z Borussią, wydaliśmy w tym czasie około 140 zakazów stadionowych. Teraz liczba zakazów wzrosła do ponad 200. Maksymalnie możemy wydać zakaz na dwa lata, ale czasem zdarza się, że dajemy kibicom tylko ostrzeżenie, sygnał że ktoś niewłaściwie się zachowuje. To może być zakaz na jeden lub trzy miesiące, dzięki czemu niektórzy orientują się, że nie są anonimowi" - mówi Weszło Bogdan Kuzio, dyrektor ds. bezpieczeństwa.

"Jeżeli ktoś używa kominiarki w sposób świadomy i zaplanowany, to bardzo trudno jest nam taką osobę znaleźć. Jeżeli natomiast – tak jak to miało miejsce w meczu z Borussią – kominiarka zakładana jest spontanicznie, tuż przed wbiegnięciem na trybunę, to tego typu zabieg nie daje żadnej anonimowości, a my mamy ułatwione zadanie. Najlepsze przykłady skutecznego maskowania się zazwyczaj mamy przy odpalaniu pirotechniki. Na trybunie pojawia się sektorówka, a pod nią kibice przebierają się, zakładają kominiarki, zamieniają się strojami, a nawet butami. Zdarzały się przypadki, że identyfikowaliśmy osoby po nietypowym obuwiu, ale dziś kibice potrafią się przed tym bronić zakładając jakieś worki lub zaklejając buty taśmą. Tego typu przypadki są najtrudniejsze, czasem niemożliwe do rozwiązania" - mówi Kuzio.

Legia zamierza po meczu z Borussią domagać się zwrotu kosztów z tytułu kar od zidentyfikowanych kibiców. "Będzie to kwota adekwatna do wyrządzonej szkody. Na nas, czyli na stronie powodowej, ciąży obowiązek i konieczność udowodnienia tej szkody, musimy to zrobić wszelkimi możliwymi środkami, jakie mamy do dyspozycji. Absolutnie nie wykluczamy powołania się na zewnętrzne podmioty oraz wszelkie dostępne materiały. (...) Niestety, czas trwania procesów w Polsce wydłuża się, to moja własna obserwacja. Obiektywnie rzecz biorąc wiele zależy, jaką strategię przyjmie druga strona w postępowaniu. To może być od 6-8 miesięcy nawet do 3-4 lat, jeśli włączymy w to postępowanie apelacyjne" - mówi Marcin Melzacki, adwokat przygotowujący pozwy o odszkodowanie dla kibiców robiących burdy na meczu z Borussią Dortmund.

Cały artykuł można przeczytać tutaj.

REKLAMA
REKLAMA
© 1999-2024 Legionisci.com - niezależny serwis informacyjny o Legii Warszawa. Herb Legii, nazwa "Legia" oraz pozostałe znaki firmowe i towarowe użyte zostały wyłącznie w celach informacyjnych.