Legionisci.com
LEGIONISCI.COM
Wywiad

Niech trenerzy się tłumaczą

wtorek, 22 kwietnia 2003 11:21
Edward Trylnikźródło: Przegląd Sportowy

Prezes Legii, Edward Trylnik nie był wczoraj skory do komentowania gry mistrzów Polski w Wodzisławiu, a tym bardziej nie chciał się z nami podzielić najbliższymi planami kierownictwa klubu wobec sztabu szkoleniowego.

Edward Trylnik: - Są święta, przebywam poza Warszawą, w rodzinnym Opolu, proszę mnie zrozumieć, nie chciałbym zadławić się przy świątecznym posiłku.


Jacek Kmiecik: - Ale był pan na meczu w Wodzisławiu i widział, co się dzieje z drużyną, która broni mistrzostwa Polski. Przecież utytułowanych legionistów ogrywali jak chcieli juniorzy z Odry - nie dawaliśmy za wygraną.

- Nie chciałbym komentować tego przed sztabem szkoleniowym. Spotkamy się z trenerami i posłuchamy ich wyjaśnień. Ja mogę powiedzieć tylko tyle, że zapewniliśmy drużynie wszystkie warunki właściwego przygotowania do sezonu. I zostały one zrealizowane. A jak? Niech ocenią to kibice i wytłumaczą się z tego szkoleniowcy.


- Właśnie, drużyna przygotowywała się do sezonu, jak tylko i gdzie tylko chciała. Na pewno były to kosztowne przygotowania. Zapłaciliście za nie chyba w sumie 200 tysięcy złotych?

- Do końca nie są one jeszcze rozliczone. Nie powiem więc, ile nas kosztowały. Zresztą nie o to chodzi. Nie ma co wyrzucać trenerom i piłkarzom, gdzie i za ile się przygotowywali. Mieli obóz w Polsce i dwa zgrupowania na Cyprze, jak chciał tego trener. Efektów tych przygotowań jednak nie widać. Chyba gdzieś został popełniony błąd.


- A może zawodnicy grają przeciwko klubowi i nie chcą, żeby Legia wystąpiła w pucharach?

- Nie sądzę. Przecież oni grają dla siebie. Za mecze mają premie. Zresztą, poza premią za mistrzostwo Polski, mają wszystko płacone regularnie.


- To może piłkarzom nie odpowiada już trener Dragomir Okuka i przegrywają, by zwolnić go z posady. Kilku zawodników w prywatnych rozmowach przyznało, że treningi Legii są monotonne, jednostajne i niezmienne od dwóch lat, drużyna szkolona jest raczej do biegów na 400 metrów, a nie do gry w piłkę. Przed każdym meczem odbywają się te same, nudne ćwiczenia, jakby wszyscy przeciwnicy grali ten sam futbol.

- Na tematy szkoleniowe nie chcę się wypowiadać. Zresztą na szkoleniu nie muszę się znać, od tego są trenerzy i wolałbym, żeby to oni wytłumaczyli się z tego, co widzi każdy kibic Legii. Ja mogę powiedzieć tylko tyle, że jestem tą grą Legii zawiedziony.


- Wychodzi na to, że Legia nie wystąpi w tym roku w europejskich pucharach.

- Nie, w pucharach grać będziemy!


- Chyba w Pucharze Lata?

- W tym już nie, za późno. Nie zgłosiliśmy przecież drużyny do tych rozgrywek, a termin minął. Powalczymy o Puchar UEFA.


- Skąd ten optymizm? Przecież macie już 4 punkty straty do czwartego w tabeli Dospelu, a 5 punktów - do trzeciego Groclinu i aż 6 - do drugiej Odry. A w piątek czeka was jeszcze trudny mecz z Dospelem, ktorego wcale nie musicie wygrać.

- A ja wierzę, że wygramy. I z Odrą była to ostatnia nasza porażka w tym sezonie. Czeka nas jeszcze sporo meczów, przed nami sporo punktów do zdobycia.


- Ale rywale przecież nie śpią i też punkty ciułają.

- Owszem, ale też jeszcze je pogubią. Jeszcze osiem kolejek do zakończenia rozgrywek. 24 punkty do zdobycia i zapewnienia sobie udziału w Pucharze UEFA.


- Nie szykujecie jakiegoś wstrząsu w klubie. Trenerzy mogą spać spokojnie?

- Przed trenerami został postawiony jasny cel - zakwalifikować się do pucharów. Przy świętach o przykrych rzeczach się nie rozmawia. Z prezesem Rady Nadzorczej, Andrzejem Zarajczykiem, nie przewidujemy jakichś zmian w sztabie szkoleniowym, przynajmniej do końca sezonu. Trenerów rozliczymy za efekt końcowy i jeśli zagramy w pucharach to cel zostanie osiągnięty.


Rozmawiał Jacek Kmiecik

Podaj ten news dalej: