Marek Saganowski odpoczywał wczoraj w Łodzi. Zawodnik ten od kilku tygodni imponuje formą i wreszcie udało mu się zyskać zaufanie trenera Okuki, a gol jego autorstwa strzelony w meczu z Polonią może kandydować do tytułu bramki sezonu. Sagan zaczyna przypominać kibicom, że w piłkę grać potrafi i może jeszcze pójdzie w ślady Włodzimierza Lubańskiego. Przypomnijmy, że Lubański debiutował w reprezentacji Polski, gdy miał 16 lat i 188 dni. A Saganowski jest na drugim miejscu tej listy, bo w kadrze zagrał po raz pierwszy w wieku 17 lat i 188 dni. było to 1 maja 1996 r. w Mielcu, kiedy to Polska zremisowała z Białorusią 1:1. Sam piłkarz uważa jednak, że wszelkie porównania są w tym wypadku nie na miejscu. "Zdaję sobie sprawę, że jestem na drugim miejscu listy najmłodszych debiutantów reprezentacji Polski. Kiedy grałem mój pierwszy mecz w biało-czerwonych barwach, czytałem o tym w prasie. Nie sądzę natomiast, aby było na miejscu porównywanie nas. Bo czy można w ogóle porównywać dwóch piłkarzy?" - stwierdził Saganowski.
Więcej na ten temat możecie przeczytać tutaj
Porównanie nie na miejscu
środa, 7 maja 2003 11:35
Mishkaźródło: Przegląd Sportowyna podstawie: Przegląd Sportowy