Dominik Nagy po bramce w meczu z Termaliką - fot. Hagi / Legionisci.com

Pod lupą LL! - Dominik Nagy

Filip Kaczmarczyk, źródło: Legionisci.com - Wiadomość archiwalna

W kluczowej fazie sezonu Dominik Nagy stał się bardzo ważnym ogniwem zespołu. Młodziutki Węgier zaliczył udany występ w Szczecinie, gdzie zdobył ładnego gola i dał Legii na prowadzenie. W niedzielnym spotkaniu przeciwko Termalice Dominik Nagy ponownie wybiegł na boisko od pierwszej minuty. Lupa LL! obserwowała, jak pomocnik zaprezentował się w starciu ze "Słoniami".

Dominik Nagy spotkanie z Termaliką rozpoczął na lewym skrzydle. Od pierwszego gwizdka sędziego pomagał kolegom w obronie oraz absorbował uwagę obrońców Termaliki. W 13. minucie 22-latek pokazał próbkę swoich możliwości, kiedy to na lewej stronie świetnie przedryblował trzech rywali i czubkiem buta oddał strzał na bramkę Treli. Dwie minuty później pomocnik Legii spektakularnie zagrał piętą do jednego z kolegów w środku pola, po czym uwolnił się na czystą pozycję. Węgier był bardzo aktywny z przodu o czym świadczyły jego kolejne próby. W 24. minucie znalazł się w polu karnym gości i oddał strzał w kierunku bramki Dariusza Treli, jednak został skutecznie zablokowany przez obrońców. Po tej próbie Dominik Nagy przeszedł na prawe skrzydło. W 31. minucie dobrze urwał się obrońcom po podaniu od Radovicia, ale oddał niecelny strzał z pola karnego. Węgier także zaznaczył swoją obecność w końcówce pierwszej połowy. Ponownie znalazł się w polu karnym i uderzał na bramkę Treli, jednak został zablokowany. Po chwili próbował dobrze rozegrać z ”Radko”, ale skończyło się tylko na rzucie rożnym. Pierwszą część gry Dominik Nagy mógł zaliczyć do udanych, bowiem był bardzo aktywny i dobrze panował nad futbolówką. Obiecująco również wyglądała jego współpraca z Miroslavem Radoviciem.

Drugą część spotkania rozpoczął na lewej flance. W 48. minucie dobrze wypatrzył na prawej stronie Guilherme i posłał do niego świetne podanie zewnętrzną częścią stopy. Brazylijczyk odegrał do Węgra, ale ten „zamotał się” w polu karnym i goście odebrali mu futbolówkę. Cztery minuty później to Dominik Nagy zakręcił rywalami. Wykorzystał błąd defensorów Termaliki na trzydziestym metrze, przejął piłkę i ruszył w kierunku bramki Dariusza Treli. Węgier znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem. Dobrym zwodem położył golkipera gości i minął go, po czym szczęśliwie po nogach rywala trafił do siatki. Nagy odetchnął z ulgą po zdobyciu bramki, bo wydawało się że jego strzał był zbyt lekki żeby umieścić piłkę w bramce. Dwie minuty później 22-latek wymusił błąd rywala w polu karnym gości i sędzia wskazał na jedenastkę dla Legii. Minutę przed opuszczeniem placu gry wykazał się sprytem - bardzo mądrze się zastawił w okolicy lewego narożnika i wywalczył rzut wolny dla swojego zespołu.

Dominik Nagy zdecydowanie jest obecnie na fali wznoszącej. Jego ostatnie występy pokazują, że warto na niego stawiać, bo jest to chłopak z ogromnym talentem i potencjałem. Do końca sezonu pozostały cztery kolejki, a więc młody Węgier jeszcze napsuje krwi rywalom Legii.

Czas gry: 60 minut
Kontakty z piłką: 32 (24+8)
Strzały celne: 3 (2+1)
Strzały niecelne: 1 (1+0)
Podania celne: 12 (7+5)
Podania niecelne: 3 (3+0)
Faulował: 2 (2+0)
Faulowany: 2 (1+1)
Odbiory piłki: 3 (1+2)
Straty piłki: 8 (6+2)

REKLAMA
REKLAMA
© 1999-2019 Legionisci.com - niezależny serwis informacyjny o Legii Warszawa. Herb Legii, nazwa "Legia" oraz pozostałe znaki firmowe i towarowe użyte zostały wyłącznie w celach informacyjnych.