Legionisci.com
LEGIONISCI.COM
Wywiad

Piłka przestała się mnie słuchać

poniedziałek, 12 maja 2003 21:43
Stanko Svitlicaźródło: Gazeta Wyborcza

Stanko Svitlica: Na treningach i meczach wszystko robię tak jak poprzednio. We wcześniejszych spotkaniach zdobywanie goli przychodziło mi z równą łatwością co na treningach. W niedzielę z Wisłą raz strzeliłem naprawdę dobrze, a bramkarz wybił piłkę. Wcześniej bramkarze takie strzały przepuszczali.


Maciej Weber: Do niedawna strzelał Pan gole niemal w każdym spotkaniu. Z KSZO był pierwszy w polskiej ekstraklasie hat-trick. A od czterech kolejek piłka jakoś nie wpada do siatki.

- W życiu napastnika bywa różnie. W każdym meczu bramek zdobywać nie można. Nie gram gorzej niż wcześniej, mam sytuacje, tylko piłka jakoś przestała się słuchać. Przelatuje obok słupka albo bronią bramkarze. Tak to już jest. Jak idzie, to idzie. Gorzej byłoby, gdybym nie miał okazji. Znaczyłoby to, że forma gdzieś uleciała.


A więc nie uleciała?

- Na treningach i meczach wszystko robię tak jak poprzednio. We wcześniejszych spotkaniach zdobywanie goli przychodziło mi z równą łatwością co na treningach. W niedzielę z Wisłą raz strzeliłem naprawdę dobrze, a bramkarz wybił piłkę. Wcześniej bramkarze takie strzały przepuszczali. Zresztą, nie przywiązuję wiekszej wagi do tego, że ostatnio nie strzelam bramek. Zawsze mówiłem, że najważniejsze, by wygrywała Legia. A wygrywamy i nadal mamy szansę na grę w europejskich pucharach.


Wcześniej kilka goli strzelił Pan z rzutów karnych. Może do przełamania złej passy przydałaby się "jedenastka"? Tylko ostatnio sędziowie przestali je dla Legii dyktować.

- Karnego zawsze dobrze byłoby dostać. Ale postaram się strzelić z gry. W końcu tak zdobyłem większość goli w sezonie.


Pańska zapaść strzelecka rozpoczęła się mniej więcej wtedy, gdy stałe miejsce w ataku Legii zajął Marek Saganowski. Dotychczasowy partner z pierwszej linii Cezary Kucharski powędrował do linii pomocy. To zła zmiana dla Stanko Svitlicy?

- Na pewno nie. Podczas obozów przygotowawczych to "Sagan" zdobywał najwięcej goli, a w lidze grał mało, więc nie miał okazji. Kiedy już wchodził na boisko, nie szło mu specjalnie. Teraz skuteczność u niego wróciła, u mnie jest trochę gorzej, ale gra nam się dobrze. Mogę tylko się cieszyć, że drużyna wygrywa. Jeżeli Legia awansuje do Pucharu UEFA, to mogę skończyć na tych 19 bramkach, które mam do tej pory.


No właśnie. Przed Panem do pokonania okrągła bariera 20 goli. Może to właśnie usztywnia?

- Takie bariery są sztuczne. Staram się nie zwracać na nie uwagi.


A czy to, że ma Pan szansę stać się pierwszym królem strzelców obcokrajowcem w dziejach polskiej ligi, ma jakieś znaczenie?

- Byłoby mi bardzo miło. I tyle.


Teraz obrońcy rywali poświęcają Panu znacznie więcej uwagi.

- To na pewno, ale przecież tak jak wspominałem w każdym meczu mam po dwie, trzy sytuacje do strzelenia bramki. Problem w tym, żeby znowu zaczęła się mnie słuchać piłka.


Jeden z konkurentów do strzeleckiej korony Marcin Kuźba też długo nie strzelał goli.

- No właśnie - w sześciu albo i siedmiu meczach. Trener Wisły Henryk Kasperczak nawet powiedział, że dobrze mieć wyrównanych klasą napastników. Wcześniej strzelał Żurawski, a nie strzelał Kuźba. Teraz jest odwrotnie. Tak jak i u nas. Ważne, by na koniec meczu wynik był korzystny dla twojej drużyny.


W sobotę Legia gra bardzo ważne spotkanie z Widzewem. W Łodzi podwójnie trudno będzie się przełamać. Mecze z tym rywalem zawsze są bardzo ciężkie dla stołecznej drużyny.

- To mecz taki jak derby. Jak mecze z Wisłą Kraków, Lechem Poznań i oczywiście z Polonią. Oczywiście spodziewam się, że łatwo nie będzie. Z drugiej jednak strony tak często bywa, że wtedy kiedy wszyscy myślą, że będzie trudno, to jest akurat łatwo, a czasem odwrotnie. Przed meczem z Wisłą Płock niektórzy sądzili, że wygramy 5:0, a tymczasem omal nie zremisowaliśmy. Taka jest piłka. Nikt niczego nie wie na pewno. I dlatego to najlepsza z gier.


Rozmawiał Maciej Weber

Podaj ten news dalej: