Zabrakło 3 minut w Chorzowie, a wczorajszy remis z Garbarnią byłby powodem
do zadowolenia. Niestety, na dwie kolejki przed końcem sezonu występ Legii w
Pucharze UEFA nie zależy już wyłącznie od postawy jej zawodników. Jeżeli
Groclin zdobędzie komplet punktów w ostatnich dwóch kolejkach, to w tym roku
pucharów na Łazienkowskiej nie będzie. Cały czas mam nadzieję, że GKS lub
Groclin zgubią gdzieś punkty, ale rozsądek podpowiada, że jest to mało
prawdopodobne. Tym bardziej, że grają przeciwko drużynom, które zapewniły
sobie utrzymanie, a Legia z tymi, które jeszcze walczą. Są jeszcze
niewielkie szanse na uzyskanie przez Polskę dodatkowego miejsca w Pucharze
UEFA z klasyfikacji fair play. Choć to szansa 1 do 10. Z pewnością będzie
przykro, bo obecny sezon do złych nie należał. Mimo strat kadrowych, Legia
prawie do końca liczyła się w walce o mistrzostwo, przez większą część rundy
wiosennej liderowała tabeli, przegrała tyle samo spotkań, co idąca na mistrza
Wisła Kraków. Udało się odczarować stadiony Polonii, Górnika, a przede
wszystkim Widzewa. Cóż, kiedy w rundzie wiosennej przyszły porażki z Wisłą,
Groclinem i Odrą. Przebudzenie prawdopodobnie nastąpiło o jedną kolejkę za
późno. Niezależnie od tego, czy po zakończeniu obecnego sezonu pojawi się
nabywca akcji Legii i jednocześnie inwestor strategiczny, sukces z
poprzedniego sezonu został zmarnowany.
Złe wiadomości nadchodzą także z PZPN, chociaż system licencji okazał się
strzałem w 10-tkę, a po ich wprowadzeniu okazało się, że na wszystkich
stadionach ekstraklasy może być oświetlenie i krzesełka, i żaden klub przy
okazji nie zbankrutował, to o reformie ligi można chyba zapomnieć. Wygląda na
to, że 14 drużyn w przyszłym sezonie będzie czymś więcej niż etapem
przejściowym i prowizorką. Zbliżające się wybory w związku skutecznie
zniechęcają do bardziej radykalnych posunięć. Po co się narażać?
Jeszcze większą grozę budzą pomysły związane z Pucharem Polski. To logiczne,
że zdobywca Pucharu Polski gra w Pucharze UEFA. Jednak wystawianie
przegranego finalisty w sytuacji, gdy zdobywca pucharu jest także mistrzem
Polski, to anachronizm z czasów, kiedy istniał Puchar Zdobywców Pucharów. Ten
idiotyzm doprowadził do sytuacji, że w ostatniej kolejce Wiśle Płock
opłacało się przegrać z Wisłą Kraków, bo odebranie jej punktów i ewentualne
zdobycie mistrzostwa przez GKS eliminuje Wisłę Płock z Pucharu UEFA!!! Tylko
co to ma wspólnego ze sportem? Czy nam się to podoba, czy nie UEFA
zlikwidowała puchar przewidziany dla takich drużyn. Tymczasem PZPN ogłasza
kolejne chore pomysły, dla podniesienia atrakcyjności Pucharu Polski chce
odejść od rozstawiania w nim najsilniejszych drużyn. Albo władze PZPN
zidiociały nagle, albo widać już kampanię wyborczą do władz związku. Teraz
wystarczy, że drugoligowcowi lub outsiderowi ekstraklasy przyfarci się dwa
razy w losowaniu, wyjdzie jeden mecz i już gra w Pucharze UEFA. A Wisła,
Groclin, GKS, Legia, Odra niech się biją o pozostałe dwa miejsca. A niedługo
pewnie o jedno, bo drużyny, które ledwo utrzymują się w naszej lidze, raczej
nowych miejsc w europucharach nie wywalczą. Jeszcze trochę i zacznę popierać
grupę G-14, która chce utworzyć m.in. dwie ligi klubowe dla całej Europy
niezależne od wyników krajowych rozgrywek. W tym sezonie zostanie tak jak
jest. Gdyby Wisła Płock zdobyła Puchar Polski, nawet bym się nie zająknął na
temat jej gry w Pucharze UEFA. Tyle, że okazuje się, że nie musiała zdobyć -
wystarczy dobrze losować i przegrać z odpowiednią drużyną finał i występ w
Pucharze UEFA zapewniony, a raczej w jego rundzie wstępnej, bo dalej nie
wiadomo. Najgorsze, że dla ratowania stołków władze PZPN są gotowe nie tylko
zarzucić sensowną reformę, ale także popsuć istniejący system. 14 drużyn w
lidze to rozwiązanie do niczego, ani nie podzieli tego na grupy, ani nie
zrobi czterech rund, ani to normalna liga. To lepiej już było zostawić po
dawnemu 16 drużyn i nie robić zamieszania. Wprowadzenie baraży między 2-gą a
3-cią ligą to tylko upiększanie gówna.
Dla Legii niech będzie to nauczką, że jeżeli nie ma pieniędzy na zawodników
gwarantujących mistrzostwo, lepiej koncentrować się na Pucharze Polski, bo
jest on zdecydowanie łatwiejszym sposobem na zagranie w Pucharze UEFA. Warto
o tym pamiętać z nowym sponsorem, czy bez niego.