W rozegranym w niedzielę meczu w Jaworznie Legia zremisowała ze Szczakowianką 1:1. Po dokładnej analizie taśm magnetowidowych na antenie Canal+ stwierdzono, że sędzia Zbigniew Marczyk mylił się na niekorzyść gości i to wielokrotnie. Nie podyktował m.in. rzutów karnych za faule na Cezarym Kucharskim i Marku Saganowskim. PZPN ukarał arbitra odsunięciem od prowadzenia spotkań w dwóch kolejkach, które pozostały do zakończenia rozgrywek. Legia oddała sprawę do analizy kancelarii adwokackiej i zamierza wystąpić do sądu z powództwa cywilnego. - Jeżeli okaże się, że tych dwóch straconych głównie z jego winy punktów zabraknie nam do startu w europejskich pucharach, to zaskarżymy pana Marczyka, domagając się zwrotu strat, jakie możemy przez niego ponieść. Oczywiście zdajemy sobie sprawę, że nie byłby w stanie ponieść takich kosztów. Wtedy sąd musiałby wyegzekwować od niego inne środki przewidziane prawem. Tak jak chciał PZPN, jesteśmy spółką akcyjną, czyli spółką prawa handlowego. A jako taka mamy obowiązek ścigać tych, którzy działają na jej szkodę - stwierdził Zarajczyk. Wypada jednak ostrzec Legię, że swego czasu UEFA wykluczała ze swoich rozgrywek te kluby, które występowały do sądu przeciwko piłkarzom czy innym ludziom związanym z futbolem. Niewykluczone, że ten przepis nadal obowiązuje.
Legia chce pozwać do sądu sedziego Marczyka
środa, 28 maja 2003 06:36
źródło: Gazeta Wyborcza