Młyn legionistów na meczu kosza z GTK Gliwice - fot. Mishka / Legionisci.com

Relacja z trybun z kosza: Rozmowa motywacyjna

Bodziach, źródło: Legionisci.com - Wiadomość archiwalna

W niedzielę przed meczem Legii z Arką koszykarze grali na Torwarze swój mecz w PLK. Nie ukrywamy, że jeszcze kilka lat temu, marzeniem części z nas - tej, której na sercu leży dobro wszystkich legijnych sekcji - był właśnie taki układ, że najpierw koszykarze grają swój mecz na Torwarze, a później piłkarze przy Ł3. Jak się okazuje - marzenia się spełniają. Szkoda tylko, że frekwencja na trybunach pozostawiała nieco do życzenia.

Fotoreportaż z meczu - 58 zdjęć Mishki
Fotoreportaż z meczu - 44 zdjęcia Hugollka
Fotoreportaż z meczu - 76 zdjęcia Krzysztofa Białowąsa
Fotoreportaż z meczu - 63 zdjęcia Michała Wyszyńskiego

Wyniki nie najlepsze? Pewnie, ale czy dla wyników przychodzimy dopingować nasz zespół? Początki w wyższych klasach rozgrywkowych bywają trudne. Naprawdę od naszego zaangażowania też wiele zależy, także to, czy legijna koszykówka przebije się na wyższy poziom. Jeżeli się uda, to nic nas nie zatrzyma i zamiast o powrocie do PLK, będziemy świadkami spotkań legionistów w Eurolidze z Olympiakosem, Crveną Zvezdą, czy innym Fenerbahce. Na razie musimy przebrnąć etap, na którym przegrywamy na parkiecie z GTK Gliwice, Startem Lublin, czy innym Asseco.



Mecz z innym beniaminkiem PLK zgromadził na trybunach hali Torwar tylko około 1,5 tysiąca widzów. Puste 2/3 trybun wyglądało marnie. Na Żylecie stawiło się ponad 400 fanów, którzy od pierwszej do ostatniej minuty nie żałowali gardeł. Nasz doping może nie pasować typowo koszykarskiej publice, jednak jest taki, jakiego mieć nie będą fani innych ekip - fanatyczny i nieocenzurowany dla obserwatora z ramienia ligi. Typowo piłkarski? A jakże by inaczej, w końcu wszyscy z młyna wychowani zostaliśmy przy Łazienkowskiej.

A o tym, że realia koszykarskie nie są fanatykom Legii obce, najlepiej świadczy pieśń skierowana do zespołu z Gliwic, który w maju przegrał z Legią rywalizację o awans do PLK, ale wobec braku sukcesu sportowego miejsce w ekstraklasie postanowił kupić. "Awans kupiłaś, każdy wie, k...o gliwicka sprzedałaś się. Nie jesteś ambitna, mówię ci, k...o gliwicka" - śpiewali fani Legii na melodię "Jesteś szalona". Na parkiecie sytuacja niestety kolejny raz w tym sezonie nie przedstawiała się tak, jak byśmy sobie tego życzyli. Wydawało się, że legionistów do boju poprowadzi pieśń "Nie poddawaj się, ukochana ma...". Nic z tego - to przyjezdni powiększali przewagę w końcówce meczu.

Po końcowej syrenie, zamiast akcji "jesienny liść", nastąpiła przemowa legijnego gniazdowego w stronę zawodników naszego klubu. Aby słowa były zrozumiane przez wszystkich naszych graczy, dyskusja prowadzona była w języku angielskim, przeplatana jedynie polskimi "przecinkami". Koszykarze usłyszeli, że byliśmy z nimi w trzeciej lidze, a następnie kolejnych klasach rozgrywkowych. Pomimo sześciu kolejnych porażek będziemy cały czas z nimi, będziemy ich wspierać, ale mają z siebie dawać na parkiecie i treningach wszystko. Trener personalny "Bobicz" przekazał naszym nowym Amerykanom, czym jest Legia dla każdego z nas i czego od nich oczekujemy. Bo co potrafimy dać w zamian, każdy z nich zdążył się przekonać w trakcie ostatnich spotkań. Miejmy więc nadzieję, że seria porażek niebawem zostanie zakończona, a z naszej strony poprawi się frekwencja. Najbliższa okazja ku temu za dwa tygodnie, akurat przy okazji przerwy w piłkarskiej ekstraklasie. 12 listopada o 18:00 koszykarze Legii podejmować będą w hali na Bemowie (!) wicemistrzów Polski z Torunia. Stwórzmy w hali przy Obrońców Tobruku prawdziwe piekło! Bilety kupować można już dzisiaj pod tym adresem.

REKLAMA
REKLAMA
© 1999-2019 Legionisci.com - niezależny serwis informacyjny o Legii Warszawa. Herb Legii, nazwa "Legia" oraz pozostałe znaki firmowe i towarowe użyte zostały wyłącznie w celach informacyjnych.