Łukasz Broź podczas meczu z Sandecją Nowy Sącz - fot. Mishka / Legionisci.com

Pod lupą LL! - Łukasz Broź

Tomek Janus, źródło: Legionisci.com - Wiadomość archiwalna

Jeszcze niedawno wydawało się, że Łukasz Broź nic wielkiego w Legii już nie pokaże. Jednak od kiedy trenerem "wojskowych" został Romeo Jozak, 31-latek posadził na ławkę reprezentanta Polski Artura Jędrzejczyka - swoje zrobiła tu też jego kontuzja - i ma pewne miejsce w pierwszym składzie. Podczas meczu z Sandecją Nowy Sącz Broź był obserwowany przez lupę LL!. Poniżej prezentujemy wyniki tej obserwacji.

Legia do Niecieczy jechała w roli zdecydowanego faworyta. Na boisku potwierdziło się, że to "wojskowi" częściej konstruowali ataki. Z tego powodu w sobotni wieczór prawy obrońca Legii częściej niż pod własną bramką był obecny na połowie rywali. Zacznijmy jednak od analizy podstawowych obowiązków Brozia, czyli gry w defensywie.

Piłkarze kierowani przez Radosława Mroczkowskiego z goli cieszyli się dwa razy. Przy drugim straconym golu błąd popełnił Arkadiusz Malarz, który zbyt długo czekał na piłkę. Trudno mieć tu pretensje do obrońców. Bramka na 1-0 padła jednak po błędach defensywy. Najpierw w piłkę nie trafił Inaki Astiz, a zbiegając z prawej strony usiłował go asekurować właśnie Broź. Prawy obrońca Legii zdążył dogonić Wojciecha Trochima, ale problem w tym, że gdy tylko ten zamarkował strzał, Broź rzucił się do blokowania piłki. Były gracz Legii przełożył w tej sytuacji futbolówkę na lewą nogę i bez problemów dał swojej drużynie prowadzenie.

Przywołane akcje to nieliczne sytuacje, w których Broź musiał bronić dostępu do własnej bramki. Zdecydowanie częściej włączał się w akcje ofensywne. W pierwszej połowie usiłował na prawym skrzydle konstruować groźne akcje z Michałem Kucharczykiem. Po przerwie częściej - do momentu obejrzenia czerwonej kartki - Broź wspierał na prawej flance Guilherme. Jednak bez względu na osobę partnera 31-latek nie stanowił wielkiego zagrożenia pod bramką rywali. Najgroźniejszą akcję Broź skonstruował w 26. minucie. Wówczas to prawy obrońca "wojskowych" popisał się dobrym dośrodkowaniem w pole karne, a tam do piłki doszedł Guilherme. Brazylijczyk strzelał jednak po koźle i piłka minęła bramkę. Akcja z 26. minuty to jedno z nielicznych dobrych i groźnych dograń piłki w wykonaniu Brozia. Zdecydowanie lepiej radził sobie z tym Adam Hlousek, który grał na lewej stronie obrony.

Prawy obrońca "wojskowych" w Niecieczy zanotował też jeden strzał. W 67. minucie okazji do uderzenia na bramkę szukał Jarosław Niezgoda. Defensorzy gospodarzy skutecznie utrudniali jednak życie napastnikowi Legii. Ten w końcu zdecydował się na podanie do Brozia, który musiał błyskawicznie uderzać na bramkę Sandecji. Strzał był niecelny, ale i też legionista nie był w dogodnej sytuacji.

Po meczu z Sandecją trudno oceniać postawę Brozia w defensywie. Gospodarze rzadko zagrażali bowiem bramce Legii. Nie zmienia to jednak faktu, że przy bramce na 1-0 prawy obrońca "wojskowych" nabrał się na prosty zwód. W ofensywie 31-latek był dość aktywny, ale niewiele wynikało z tego korzyści dla drużyny. Zdecydowanie lepiej Broź zaprezentował się w pucharowym meczu z Bytovią, ale dobra postawa piłkarze Legii na tle drużyny ze środka tabeli I ligi to coś oczywistego.

Łukasz Broź
Czas gry: 60 minut
Strzały / celne: 1 / 0
Faule: 0
Faulowany: 2
Spalone: 0
Straty piłki: 6
Odbiory / udane: 1 / 0 (0%)
Podania celne: 74 / 67 (91%)
Podania kluczowe / celne: 2 / 1 (50%)
Podania przyjęte: 49
Pojedynki / wygrane: 9 / 4 (44%)
Pojedynki w powietrzu / wygrane: 6 / 3 (50%)
Pojedynki na ziemi / wygrane: 3 / 1 (33%)
Zwody / wygrane: 0

REKLAMA
REKLAMA
© 1999-2019 Legionisci.com - niezależny serwis informacyjny o Legii Warszawa. Herb Legii, nazwa "Legia" oraz pozostałe znaki firmowe i towarowe użyte zostały wyłącznie w celach informacyjnych.