Legionisci.com
LEGIONISCI.COM
Felieton

"Cała Polska widziała" czyli 10 rocznica grabieży

czwartek, 19 czerwca 2003 15:39
Sebastian Mazur

Już za kilkanaście dni minie dziesiąta rocznica wydarzeń, które kibicom Legii Warszawa zapadną w pamięci do końca życia. Oto w roku 1993 po dwudziestu trzech latach oczekiwań "Wojskowi" odzyskali upragniony tytuł mistrzów Polski w piłce nożnej. Nikt nie miał wątpliwości, iż został on zdobyty w sposób całkowicie zasłużony, gdyż w przekroju całego sezonu 1992/93 Legia była zdecydowanie najlepszym klubem piłkarskim Ekstraklasy, a kwintesencją znakomitego sezonu było wysokie zwycięstwo w ostatniej kolejce ligowej z jeszcze wtedy nie taką mocną jak obecnie, krakowską Wisłą aż 6:0. Już przed meczem nikt nie miał wątpliwości, kto jest zdecydowanym faworytem tego spotkania. Do Krakowa w celu świętowania wymarzonego tytułu,pojechała bardzo silna grupa warszawskich fanów, którzy wstawili się pod Wawelem w sile ponad 2,5 tysiąca. Tuż po ostatnim gwizdku sędziego radości nie było końca. Efektowne zwycięstwo i wyśnione Mistrzostwo Polski A.D.1993 było w rękach Legii! Niestety okazało się, iż znalazły się jednak osoby, którym tenże wyśniony tytuł, zdobyty przez zespół warszawskiej Legii,bardzo mocno był nie na rękę! Dzień po ostatniej kolejce ligowej wybuchła największa afera piłkarska jaka miała miejsce do tej pory w Polsce! Jeszcze w poniedziałek 21 czerwca zaczęło się dość spokojnie. Prezydium PZPN postanowiło ukarać grzywną pięciuset milionow złotych (50 tyś.PLN) za ponoć niezbyt "czystą" grę cztery kluby: Legię,Wisłę,ŁKS i Olimpię Poznań. Niczego jednak nie udowodniono i na tym całe posiedzenie się zakończyło. Wówczas tematu pozbawienia tytułu Legii jeszcze nie było. Nazajutrz wybuchła jednak kolejna afera! Afera dopingowa. Okazało się, że w wygranym meczu z Widzewem w zespole Legii wystąpił ukraiński zawodnik Roman Zub będący na dopingu!Zaczęto "przebąkiwać" coś o dyskwalifikacji zawodnika jak i samego klubu! Dyskwalifikacja miała oznaczać utratę trzech punktów na rzecz Widzewa, a tym samym pozbawienie mistrzowskiego tytułu warszawskiej Legii! Na początku nie było wielkiego przejęcia, ani wśród kibiców, ani wśród działaczy stołecznego klubu.Prawo stało po stronie Legii. Zaczęły się wyjaśnienia. Do akcji wkroczył znany z walki z dopingiem prof.Jerzy Smorawiński. Badano próbki moczu futbolisty Zuba. Żeby nie było żadnych wątpliwości co do autentyczności wyników, próbki moczu wysłano do ekspertyzy aż do Moskwy! Zbliżał się dzień w którym trzeba było zgłaszać kluby do Europejskich pucharów, a Legii nadal nie można było...zdyskwalifikować. Z Moskwy przyszła wreszcie odpowiedź,iż podwyższony poziom testosteronu nie jest wynikiem "szprycowania" się Romana Zuba! Nie było więc podstaw do ukarania klubu. Co prawda wydział gier rano przyznał walkower dla Widzewa, ale już po południu prezydium związku...anulowało tą decyzję! W końcu nerwy puściły kilku działaczom PZPNu z byłym selekcjonerem kadry narodowej Ryszardem Kuleszą na czele! Bomba wybuchła! Nagle stwierdzono, iż należy anulować wyniki meczów Wisła-Legia i ŁKS Łódź-Olimpia Poznań,gdyż mecze były wcześniej..."ustawione". W dwa tygodnie po ostatniej kolejce ligowej nadzwyczajny zjazd PZPN, który odbywał się ze względów bezpieczeństwa w...koszarach JW, po burzliwej dyskusji postanowił anulować punkty zdobyte na boisku przez Legię i ŁKS a tym samym pozbawić te kluby odpowiednio tytułów mistrzów i wicemistrzów Polski. Mistrzostwo przypadło...trzeciej drużynie ligi Lechowi Poznań! Żeby tego było mało, wszystkie cztery kluby miały przystąpić do nowych rozgrywek z "dorobkiem" ujemnym na swoim koncie! Prasa nazwała zjazd PZPNu jedną wielką farsą, gdyż w rzeczywistości taką był. Pierwsze "skrzypce" na zjeździe odgrywał wspomniany już Ryszard Kulesza, który nigdy nie krył się ze swoją antypatią do Legii.Przyklasnęli mu prezesi,głownie małych,okręgów piłkarskich, w których nie było piłki nożnej na szczeblu choćby drugo ligowym! Kulesza "grzmiał" na mównicy. To właśnie na pamiętnym zjeździe padło jego słynne już powiedzenie: "cała Polska widziała". Kulesza wówczas się skompromitował, gdyż w rzeczywistości mecze były transmitowane ale jedynie w...radiu. Na żywo można było posłuchać relacje ze wszystkich meczów ligowych w znanym programie Studio S-13. Telewizja pokazała jedynie niektóre bramki zdobyte w meczach Wisły z Legią i ŁKSu z Olimpią. Powiedzenie "cała Polska widziała" nie miało zatem najmniejszego pokrycia z rzeczywistością. Mimo, że do dnia dzisiejszego nie udowodniono nikomu żadnej winy, a prokurator umożył postępowanie z braku jakichkolwiek dowodów, większością głosów piłkarskich "działaczy" Legię pozbawiono mistrzowskiego tytułu. Była to najbardziej zuchwała kradzież w biały dzień, jaka miała do tej pory miejsce w powojennej Polsce! Oto wczesnym popołudniem kilkunastu panów w garniturach ukradło warszawskiej Legii wywalczony z wielkim mozołem tytuł Mistrzów Polski. Rozgoryczenie wsród działaczy Legii,piłkarzy, szkoleniowców i samych kibiców było ogromne. Wtedy to właśnie, wśród sympatyków "Wojskowych" narodziła się autentyczna nienawiść do PZPNu. Mimo, że oficjalnie Legia nie była już mistrzem, jej kibice udekorowali swoich pupili złotymi medalami, takimi samymi, jakie funduje PZPN i podziękowali za wywalczenie mistrzostwa. Żaden kibic Legii nie przyjął do wiadomości, że mistrzami Polski w roku 1993 została drużyna Lecha Poznań. Oczywiście z faktem tym sympatycy "Wojskowych" nie zgadzają się po dziś dzień. Dla nich Mistrzem Polski z roku 1993 jest Legia. Warto również wspomnieć, iż kradzież mistrzowskiego tytułu to nie jedyne nieszczęście jakie spotkało wówczas Legię. Po bulwersujących wydarzeniach jakie miały miejsce na przełomie czerwca i lipca 1993 roku, głos zabrała UEFA.

Ukarała ona Legię i ŁKS zakazem gry w Europejskich pucharach! Była to kara nie tylko dla obu klubów ale również dla samego PZPNu. Polska mogła zatem wystawić do pucharów jedynie 2 kluby! Na nic zdały się wyjaśnienia w centrali Europejskiej Unii Piłkarskiej, polskich działaczy. To była kolejna porażka polskiej piłki.
Mimo, iż od tych skandalicznych wydarzeń mija 10 lat, PZPN do tej pory nie wydał decyzji w sprawie przywrócenia mistrzowskiej korony Legii. Wieczne tłumaczenia, że taka decyzja może jedynie zapaść na walnym zjeździe, który odywa się bodajże co 4 lata jest wręcz śmieszne. Tytuł prawnie należy się Legii i powinien już dawno być zwrócony stołecznemu klubowi. Wydaje się jednak, że panom z PZPNu po prostu brak jest jakiejkolwiek klasy i odwagi aby przyznać się do błędu popełnionego przed dziesięcioma laty i przywrócić oficjalnie krajowe mistrzostwo piłkarzom Legii. Miejmy nadzieję, że jednak moment ten nastąpi. Póki co nie pozostaje nam nic innego jak uzbroić się w cierpliwość i czekać. Ten tytuł i tak jest nasz!

Podaj ten news dalej: