W piątek, przy okazji wywiadu dla "Magazynu Sportowego" mówił, że najchętniej zobaczyłby Stany Zjednoczone Ameryki, nauczył angielskiego, a teraz trzyma w ręku bilet do Salonik. O kim mowa? Oczywiście o Cezarym Kucharskim.
- Na razie jeszcze nie mam biletu, ale wylecę do Grecji 8 lipca. Dwa dni później Iraklis rozpoczyna przygotowania do kolejnego sezonu. A co do języka, to większość Greków mówi też po angielsku.
A trener?
Cezary Kucharski:- Jest Holendrem, więc dogadam się z nim po niemiecku.
Szwajcaria, Hiszpania, teraz Grecja. Nowe miejsca, ciągła nauka języków obcych.
- Wczoraj udzielałem greckim dziennikarzom wywiadów po niemiecku i po hiszpańsku.
Masz cygańską duszę?
- Coś w tym jest. Po 2-3 latach zaczyna mnie nosić i szukam okazji do zmiany miejsca pobytu.
I podreperowania rodzinnego budżetu.
- O tym nie chcę rozmawiać.
Miałeś w kontrakcie z Legią klauzulę, że jeżeli kupiec da 100 tysięcy dolarów, to nikt nie będzie ci robił przeszkód.
- Ta kwota się zmieniała, ale miałem taką klauzulę.
Czy Grecy zapłacą ci też premię za mistrzostwo Polski?
- Nie całą, ale nie ciągnij mnie za język.
Marcin Mięciel miał zagwarantowane 150 tysięcy euro rocznie do ręki. Ty tyle miałeś ponoć w Legii.
- Na pewno mniej, ale proszę, zmieńmy temat.
Jesteś zadowolony?
- To były trudne negocjacje, ciągnęły się parę miesięcy, ale mój menedżer, Jarek Kołakowski, nie zrywał rozmów pod byle pretekstem.
Gdy tydzień temu rozmawialiśmy w Łukowie do finalizacji umowy było więc niedaleko.
- Tak, ale mam zasadę, że dopóki nie przyklepię kontraktu, to nie puszczam farby.
Nowy dyrektor sportowy Legii, Jerzy Engel, nie krył zaskoczenia twoją decyzją.
- Większość jest zaskoczona. Rozgłos nie był mi jednak potrzebny.
Nie próbowano cię zatrzymywać na Łazienkowskiej?
- Jakoś nie...
Argumenty były na tyle mocne?
- Za te pieniądze klub może sobie kupić 2-3 nowych piłkarzy, bardziej perspektywicznych.
Warszawa to fajne miasto.
- Nie wyjeżdżam na koniec świata, ale zżyłem się z tym miastem, miałem tu sporo miłych chwil i sporo wzruszeń. Na szczęście nie ma piłkarzy niezastąpionych i chyba świat się nie zawali.
Żona nie ma nic przeciwko wyjazdowi?
- Ona pojedzie ze mną wszędzie. Dzieci też się cieszą, bo to słoneczny kraj i wiedzą, że będą się uczyły angielskiego, a dotąd miały z nim do czynienia tylko oglądając MTV.
Byłeś wcześniej w Grecji?
- Dwukrotnie, przy okazji meczów, ale prywatnie nie zwiedziłem niczego. Teraz to nadrobię, a poza tym za rok w Atenach będą igrzyska olimpijskie.
Rozmawiał Jerzy Chromik
Wywiad
Kucharz po Grecku
sobota, 21 czerwca 2003 09:18
Cezary Kucharskiźródło: Przegląd Sportowy