Legionisci.com
LEGIONISCI.COM

Legia na drodze do wykupienia dzikiej karty

czwartek, 3 lipca 2003 11:16
źródło: Życie Warszawy

Dzisiaj członkowie sekcji koszykarskiej Legii wybiorą zarząd i zwrócą się do władz PLK o określenie warunków, które muszą spełnić, by ich zespół w najbliższym sezonie wrócił do grona najlepszych drużyn w kraju.

Koszykarze Legii spadli kilka tygodni temu z PLK. Wobec gigantycznych problemów finansowych ich sukcesem był już sam fakt dotrwania do końca rozgrywek.

Kilka tygodni temu pojawiła się szansa powrotu do grona najlepszych. Władze PLK wprowadziły tzw. dzikie karty. Dzięki ich wykupieniu do 15 lipca (za 500 tysięcy złotych) do ligi może zgłosić się każdy polski zespół. Jedynym dodatkowym warunkiem jest późniejsze przedstawienie gwarancji finansowych na 2 miliony złotych.

Pierwsze informacje na temat zainteresowania Legii wykupieniem dzikiej karty, mając w pamięci fakt, że na ostatnie spotkania koszykarze jeździli prywatnymi samochodami, brzmiały nieco surrealistycznie. Nowy prezes sekcji Witold Romanowski faktycznie chce jednak odzyskać dla Legii miejsce w PLK.

- Rozmawiałem na ten temat z panem Romanowskim kilkakrotnie i jestem optymistą - mówił nam prezes PLK Janusz Wierzbowski.

Wizja wizją, ale w chwili obecnej sekcja koszykarska Legii nadal nie ma funduszy, które mogłyby jej pozwolić na powrót do PLK.

- W chwili obecnej mamy na najbliższy sezon zapewnione 400 tysięcy złotych. Nie możemy jednak zapominać, że na naszych barkach spoczywa również około 800 tysięcy długu z lat poprzednich - twierdzi Witold Romanowski.

- Nic nie wiem na temat planów powrotu do PLK, choć z panem Romanowskim rozmawiam codziennie - zapewniał nas początkowo dyrektor CWKS Legia Lech Święcicki.

Dopiero po chwili przyznał, że istnieje szansa, by koszykarze wrócili do grona najlepszych drużyn kraju.

- Nie oceniłbym jej jednak wyżej niż na 5 procent. Nie mamy jeszcze odpowiednich pieniędzy. Na 80 procent oceniam natomiast szanse przystąpienia do rozgrywek I ligi. Co z pozostałymi 15 procentami" Jeśli do końca lipca nie znajdziemy żadnych sponsorów, możemy zwinąć żagle i zupełnie zlikwidować sekcję - mówi Święcicki.

Dzisiaj odbędzie się zjazd sprawozdawczo-wyborczy, podczas którego zostanie wybrany nowy zarząd.

- Mam nadzieję, że przetrwa cztery lata i zakończymy okres, w którym prezesi zmieniali się trzy razy w roku. Romanowski to poważny człowiek - twierdzi Święcicki.

Biznesmen, który na co dzień jest prezesem znanej w Warszawie firmy budowlanej Dembud, nie ukrywa, że chce doprowadzić do tego, by Legia już jesienią znów grała w PLK. - Uważam, że to całkiem realne, ale niezbędna jest dobra wola CWKS. Przecież grając w pierwszej lidze również ponosilibyśmy wielkie koszty, jeżdżąc na mecze do Zgorzelca, czy Szczecina - mówi Romanowski.

Dyrektor CWKS ma nieco inne zdanie. - Jeśli nawet udałoby się nam skonstruować budżet na poziomie 2-3 milionów złotych i tak walczylibyśmy w PLK o utrzymanie, przegrywając 80 procent meczów. Wolałbym, by w takiej sytuacji zespół grał w I lidze i wygrywał 80-90 procent spotkań, wracając do PLK w sportowy sposób - mówi Święcicki.

- Sam nie wiem, co o tym myśleć. Z jednej strony, po dwóch sezonach pełnych perturbacji finansowo--organizacyjnych przydałby się nam spokojny sezon w I lidze. Z drugiej perspektywa gry wśród najlepszych jest kusząca. Na razie pewne jest tylko jedno - w czwartek wyślemy do władz PLK pismo z prośbą o skonkretyzowanie warunków, które musimy spełnić, by otrzymać dziką kartę - dodaje kierownik sekcji Robert Chabelski.

Prezes Romanowski obawia się, że do 15 lipca nie zdąży zebrać pół miliona złotych. Niewykluczone, że nie będzie to jednak konieczne.

- Musimy być elastyczni. Jeśli ktoś przyjedzie do nas piątego czy 10 sierpnia i wyłoży odpowiednie pieniądze na stół, najprawdopodobniej przyjmiemy go do rozgrywek - uspokaja prezes Wierzbowski. Do sprawy wrócimy jutro.

Podaj ten news dalej: