Jak legenda Legii ocenia miniony sezon?
Jacek Zieliński: Jeszcze wracamy do poprzedniego sezonu?
Tak, z Legią LIVE! Nie miał Pan jeszcze okazji podzielić się swoją opinią
Na pewno nie można powiedzieć, że był to sezon udany z uwagi na to, że nie gramy w europejskich pucharach. Chociaż patrząc na to z drugiej strony zdobyliśmy 60 punktów. W zeszłym sezonie były dwa mecze mniej i 61 punktów wystarczyło do mistrzostwa Polski. W czołówce była zaciętość, bardzo wyrównana rywalizacja wśród kilku mocnych zespołów. Było dużo minusów, wspominałem o braku Legii w rozgrywkach pucharowych, ale były i plusy jak zwycięstwa prestiżowych meczów z Lechem, Widzewem, Wisłą Kraków u siebie czy też Polonią Warszawa. W sumie odczucia mam trochę mieszane, bardziej negatywne.
Czy według Pana Legia w przyszłym sezonie jest w stanie zagrać lepiej?
Trudno powiedzieć, jest szeroka kadra – dwudziestu pięciu zawodników widać kilku młodych zdolnych chłopaków, którzy mocno palą się do gry. Trener zmienia sposób gry, będziemy grać troszkę inaczej i zapewne poniesie to za sobą efektywniejsze skutki. Zobaczymy czy miesiąc czasu starczy, aby wszystko należycie poukładać... Może to być mało. W trakcie sezonu będziemy mieli szansę jakieś niedoskonałości poprawić. Oby nie działo to się kosztem utraty zbyt wielu punktów.
Mówiło się o Pana odejściu z Legii, padały jakieś konkretne propozycje?
Więcej było zamieszania niż działania. Rozmawiałem raz z Wojtkiem Kowalczykiem na ten temat i wyraziłem zainteresowanie, czekałem na konkretną ofertę. Nie doczekałem się i nie było o czym rozmawiać.
Czy czuję Pan potrzebę zmiany otoczenia, spróbowania czegoś nowego?
Czasami tak, czasem czuję się zmęczony, ponieważ gram na pozycji ostatniego obrońcy, a to jest dość stresująca pozycja, niemalże jak bramkarza. Cały czas Legia walczy o najwyższe cele, jesteśmy poddani dużej presji. Trzeba to wszystko jakoś znosić, z tym że po wielu latach takiego nacisku ze strony prasy i kibiców czasami jest ciężko, są chwile zwątpienia... zwłaszcza, kiedy człowiek bardzo chce, a forma nie jest taka jakby się chciało i wtedy są chwile zwątpienia. Kiedy wszystko wraca do normy jest już w porządku.
Nie zapytam o ocenę trenera Kubickiego, Mariusza Zganiacza, ale Pan jest doświadczonym zawodnikiem i ma pełne prawo do przedstawienia takiej oceny. Czy Dariusz Kubicki pod skrzydłami Okuki dojrzał jako trener? Zmienił swoje przesadnie oziębłe podejście do zawodników, już od dawna nie woła do was po nazwiskach...
Nie sądzę, aby to miało jakieś kolosalne znaczenie jak trener do nas się zwraca. Inne rzeczy są o wiele bardziej ważniejsze. Trener Kubicki samodzielnie pracował w pierwszej lidze, w rezerwach Legii, następnie zbierał dwa lata doświadczenia u boku trenera Okuki. Na pewno przez ten czas nie próżnował. Myślę, że efekty tego będą widoczne w przyszłości.
Pytałem o to Jacka Magierę, dziś zapytam innego doświadczonego zawodnika. Okuka powiedział, że z wami już by nic nie osiągnął, rzeczywiście uszło z was powietrze czy też Okuka poczuł się w jakiś znany tylko i wyłącznie jemu sposób wypalony?
W jakimś sensie trener Okuka ma na pewno rację, bo stawiał na intensyfikację treningu a już w tej materii nie można było wiele zrobić. Okuka wiedział, że w ten sposób pracując, już wiele nie osiągnie. Trzeba było tutaj jakieś zmiany, jakiegoś trenera, który wprowadzałby zmiany w sposobie gry zespołu. Samą intensyfikacją nie dało się wiele zrobić w tej drużynie.
Cezary Kucharski odszedł z Legii. Na walizkach siedzą Mięciel i Svitlica, czy przekonywał Pan „Kucharza”, aby pozostał?
Czarek jest dorosłym człowiekiem ja nie muszę na ten temat z nim rozmawiać i dowiedziałem się o jego odejściu już po fakcie.
Kto teraz będzie kapitanem Legii? Czy Pan chce się podjąć takiej funkcji?
Nie rozmawiałem jeszcze na ten temat z trenerem ani z nikim innym. W mojej opinii pasowałoby, aby opaskę objął ktoś młodszy, kto na przyszłość będzie związany z Legią. Można znaleźć kandydata, który by się w tej funkcji sprawdzał i to byłoby chyba najlepsze rozwiązanie. Ja mam jeszcze rok kontraktu i dobrze byłoby kogoś poszukać na miejsce Czarka.
Nie narzeka Pan na bazę treningową w Białej?
Nie, myślę, że jest porządku. Płyta boiska jest znakomita. Także mamy tutaj odnowę biologiczną, jest siłownia mamy dobre warunki... Nie ma na co narzekać. Na trening musimy dojść dziesięć minut drogi, no, ale jesteśmy tutaj tydzień czasu i można to znieść. Na razie obóz dobrze znosimy, gdy będzie ciężej nogi nie będą chciały nosić to może będziemy troszkę narzekać, ale jakoś ten jeden mankament może wytrzymamy.
Rozmawiał Jacek Filipiuk
Wywiad
Zostaję!
piątek, 4 lipca 2003 22:06
Jacek Zieliński