Cztery gole w dwóch sparingach - to zrobiło w Warszawie spore wrażenie. A pewnie nie tylko w Warszawie...
Manuel Gracia: Tak, nie można narzekać. A przecież nie znam nikogo, nie znam języka, słabo się porozumiewam. Wiem, że może być jeszcze lepiej.
Trzy gole w każdym meczu?
- No nie wiem. Zresztą nie to miałem na myśli. Chodzi o to, że kiedy poznam kolegów, to będziemy lepiej współpracować. Z czasem przełamiemy bariery, których jest teraz cała masa. Na pewno jednak legioniści to bardzo dobrzy piłkarze. Ponieważ jestem dobrze traktowany, dobrze się czuję i chciałbym zostać. Zobaczymy jednak, co z tego wyjdzie.
Ile będzie Pan kosztował?
- Ja się tym nie zajmuję. Od pieniędzy są menedżerowie.
Jakie są szanse, że Pan w Legii zostanie?
- Nie mam pojęcia. Wiem, że chciałbym tu grać. Myślę, że na razie zrobiłem dobre wrażenie. Ale czy to pozwoli mi podpisać kontrakt - nie wiem. Gram i czekam, nic więcej nie mogę zrobić.
Czy w swoim klubie w Argentynie był Pan zawodnikiem pierwszego składu?
- Tak. W Racing Club grałem w pierwszej jedenastce.
Zna Pan Mauro Cantoro, Argentyńczyka z Wisły Kraków?
- Nie. Ale słyszałem, że gra w Polsce i dobrze mu idzie. Nie było okazji poznać się w Argentynie, może będzie okazja w Polsce.
W Polsce gra się często na zmrożonych boiskach...
- Mnie to nie przeraża. Na razie nie ma co o tym myśleć. Kiedy podpiszę kontrakt z Legią, przyjdzie jesień, potem będzie zima, to będę się zastanawiał.
Rozmawiał Dariusz Wołowski
Wywiad
Chcę zostać w Legii!
sobota, 26 lipca 2003 08:01
Manuel Garciaźródło: Gazeta Wyborcza