We wczorajszym meczu z Odrą Wodzisław Marek Saganowski został ukarany przez sędziego czerwoną kartkę za kopnięcie rywala. Oto co sam piłkarz mówi na ten temat:
"Na samym początku to ja byłem faulowany i to dość ostro. Przewróciliśmy się i chciałem wyjąć nogi spod obrońcy Odry, który na nich leżał. To mogło wyglądać jak próba kopnięcia przeciwnika. A ja tego nie chciałem. Asystent sędziego zauważył ten ruch nogą i potraktował to jako kopnięcie rywala bez piłki. Powiedział o tym arbitrowi i ten wyrzucił mnie z boiska. A ja nie chciałem nikomu zrobić krzywdy. To nie było uderzenie rywala, czy ewidentny brutalny faul. Zasłużyłem na kartkę, ale chyba tylko żółtą. Jest mi strasznie głupio i bardzo przykro. Zostanę zdyskwalifikowany przynajmniej na dwa mecze. Osłabię zespół, a ta runda jest przecież wyjątkowo krótka i dwa spotkania to sporo. Nie wiem czy zostanę ukarany przez klub, przez trenera, jeszcze o tym nie rozmawialiśmy. Co do meczu, to na pewno nie był on wybitny w naszym wykonaniu. Ja się starałem, walczyłem z obrońcami, próbowałem ich wyciągać sprzed własnej bramki, by zrobić miejsce kolegom. Nie takiego początku ligi się spodziewałem."
Saganowski nie chciał nikomu zrobić krzywdy
poniedziałek, 11 sierpnia 2003 09:24
Fumenźródło: Gazeta Wyborczana podstawie: Gazeta Wyborcza