Legionisci.com
LEGIONISCI.COM
Wywiad

Wrócę po żonę

środa, 13 sierpnia 2003 16:48
Dickson Chotoźródło: Piłka Nożna

- Wybrał pan występy w Legii, mając możliwość załapania się do krakowskiej Wisły. Nie lepiej było zagrać w Lidze Mistrzów?

Dickson Choto: Spokojnie, przecież Wisła nie przeszła jeszcze eliminacji i nie jest pewne czy zakwalifikuje się do tych rozgrywek. A Legia była najkonkretniejsza w rozmowach. Zaoferowała co mogła, zgodziłem się i podpisaliśmy trzyletni kontrakt.


- Jest pan zadowolony z warunków finansowych?

- Oczywiście. Legia to znana firma, jeden z najbardziej stabilnych klubów w Polsce. Nigdy nie byłem w lepiej zorganizowanym. Bardzo mi się na Łazienkowskiej podoba.


- Jak wspomina pan pobyt w Górniku Zabrze i Pogoni Szczecin?

- Pod względem towarzyskim było na pewno bardzo miło. Ciągle jestem w kontakcie z piłkarzami, których spotkałem w tych klubach . Na sukcesy sportowe zabrakło jednak pieniędzy, a skład mieliśmy jednak za słaby. Przykro patrzeć, co teraz zrobiło się z drużyną w Szczecinie. Przecież była tam naprawdę świetna atmosfera dla pierwszoligowej piłki.


- A na co stać w tym sezonie Legię?

- Są tu najlepsi zawodnicy w Polsce. Bardzo szybcy, dobrze wyszkoleni technicznie. Uważam, że wcale nie stoimy na straconej pozycji w walce o mistrzostwo. Wszyscy boją się Wisły zapominając, że Legia też może być groźna. Zaskoczenie będzie naszym atutem.


- Liczy pan na występy w pierwszym składzie?

- Dość późno przyszedłem do zespołu i nie byłem na żadnym zgrupowaniu więc na pewno będzie ciężko. Nie zamierzam się jednak poddawać. Zrobię wszystko żeby przekonać do siebie trenera Kubickiego.


- Mówi pan po polsku?

- Trochę. W końcu jestem w waszym kraju już trzeci rok, ale dla obcokrajowców język polski jest bardzo trudny do opanowania. Rozumiem dużo, ale ciągle boję się mówić. Myślę, że zabrakłoby mi słów. Bez problemu jednak porozumiewam się na boisku i w szatni.


- Podobają się panu polskie dziewczyny?

- Może są i ładne, ale nie zwracam na nie uwagi, bo przed miesiącem się ożeniłem. Moja kobieta jest najpiękniejsza na świecie i w zupełności mi wystarcza. Bardzo ją kocham.


- Jest z panem w Warszawie?

- Nie. Została w Zimbabwe.


- Podoba się panu Warszawa?

- Tak, to bardzo ładne miasto. Byłem już na Starówce i w Łazienkach. Macie naprawdę imponujące zabytki, a ulice pełne kafejek są bardzo nastrojowe. Lubię spacerować.


- Ale chyba korzysta pan też z jakichś środków lokomocji? Jeździ pan samochodem?

- Nie. Korzystam z taksówek. Mam co prawda prawo jazdy, a w Zabrzu posiadałem nawet samochód, ale na razie w Warszawie wciąż jestem za krótko, by zdecydować się na jakiś zakup. Przecież ciągle mieszkam w hotelu.


- Jak traktuje się w Zimbabwe piłkarza, który gra w Polsce? Rodacy interesują się pana występami?

- Na pewno nie jest tak zwariowany na punkcie futbolu kraj, jak Nigeria, gdzie mecze reprezentantów kraju są szczegółowo analizowane, ale wiem, że odnotowano już moje przejście do Legii. Kontaktowałem się wcześniej z selekcjonerem, by poradził czy dobrze robię. Nie miał nic przeciwko – i nic dziwnego, bo Legia to przecież najlepszy z klubów, w jakich dotychczas występowałem.


- Myśli pan o występach w lepszej lidze?

- Hiszpania, Anglia czy Włochy to marzenie każdego piłkarza. Można tam sporo zarobić, a przy okazji podnieść swój poziom sportowy. Na razie jednak cieszę się, że wylądowałem w najlepszym polskim klubie.


Rozmawiał Michał Kołodziejczyk

Podaj ten news dalej: