2011-05-03 | Kartoniada Ultras,Legia na finale PP w Bydgoszczy - fot. Mishka / Legionisci.com
REKLAMA

Kartka z kalendarza

Finał w Bydgoszczy

Maciej Frydrych, źródło: Legionisci.com

3 maja mija dokładnie dziewięć lat od pamiętnego finału w Bydgoszczy. Legioniści wygrali z Lechem Poznań po rzutach karnych. Na trybunach fenomenalna kartoniada oraz pirotechnika, na boisku emocje do samego końca, a na koniec awantura. Co Wam najlepiej zapadło w pamięci z tego spotkania o Puchar Polski?

Sezon 2010/11 Finał Pucharu Polski: Lech Poznań 1-1 (4-5 k.) Legia Warszawa
1-0 28’ Dmitrije Injac
1-1 66’ Manu

Skład Legii: Wojciech Skaba - Jakub Rzeźniczak, Inaki Astiz (46’ Marcin Komorowski), Dickson Choto (76’ Alejandro Cabral), Jakub Wawrzyniak – Manu, Ariel Borysiuk, Ivica Vrdoljak, Miroslav Radović, Maciej Rybus (59’ Michał Kucharczyk) - Michal Hubnik
Trener: Maciej Skorża

Po drodze do finału w Bydgoszczy, legioniści musieli pokonać: Pogoń Szczecin (1-0), Śląsk Wrocław (2-1), Ruch Chorzów (1-1, 2-1) i Lechię Gdańsk (1-0, 4-0). Ostatecznie rywalem „Wojskowych” w tym decydującym meczu był Lech Poznań.

Do Bydgoszczy z Warszawy pojechały aż cztery specjale, kibiców Legii na stadionie było 7 tys. Fanów z Poznania było o tysiąc mniej, pomimo że bliżej mieli do miasta w którym odbywało się decydujące starcie. Na wyjście piłkarzy fani Legii zaprezentowali świetną oprawę. Na wszystkich sektorach pojawiło się hasło "ULTRAS" z kartoników, a obok z szarf ułożono legijnego buldoga. Zaraz po rozpoczęciu meczu kibice obu drużyn zaczęli opuszczać swoje sektory. Był to protest przeciwko nagonce jaka była prowadzona w mediach. W sektorach warszawiaków pojawiły się liczne transparenty m.in. "Warszawa przeciwko Wybiórczej!". Warszawiacy w końcówce meczu zaprezentowali bardzo konkretne pirotechniczne show.

Pierwszy kwadrans spotkania to słaba gra obu drużyn. Lepsze wrażenie sprawiali jednak lechici. Dobrze w bramce spisywał się Wojciech Skaba, który kilkakrotnie bronił uderzenia z dystansu. W 13. minucie blisko wyjścia na prowadzenie byli poznaniacy, jednak warszawiaków uratowała dobra interwencja Manu. Po pół godziny gry świetnym strzałem z okolicy 30 metra popisał się Dmitrije Injac. Futbolówka poleciała jak „pocisk” i wylądowała w siatce. Po zmianie stron wciąż nie oglądaliśmy wielu składnych akcji. W 66. minucie szczęście uśmiechnęło się do podopiecznych Macieja Skroży. Manu zszedł z piłką do środka i uderzył w kierunku bramki. Futbolówka otarła się o nogę rywala, po czym wylądowała za plecami bezradnego Krzysztofa Kotorowskiego. Był to pierwszy gol portugalskiego pomocnika z „eLką” na piersi. W doliczonym czasie gry Jacek Kiełb huknął w kierunku bramki warszawiaków, jednak piłka obiła poprzeczkę. Wynik remisowy skutkował dogrywką, którą lepiej zaczęli „Wojskowi”, którzy często stwarzali zagrożenie pod bramką rywala. Tuz przed końcem pierwszej części dogrywki znakomitą okazję zmarnował Tomasz Mikołajczak, który przegrał próbę nerwów z warszawskim golkiperem. W drugiej części oba zespoły skupiły się na defensywie, a zwycięzcę Pucharu Polski miały wyłonić jedenastki. Już przy pierwszej okazji Lech pomylił się, rzut karny zmarnował Bartosz Bosacki. Następnie każda z ekip strzelała skutecznie. Do piątej jedenastki, a zarazem ostatniej podszedł Jakub Wawrzyniak. Kibice Legii jeszcze przed strzałem legionisty wybiegli z sektorów i stanęli tuż przy murawie, zapewne chcieli lepiej widzieć strzał swojego ulubieńca ;) „Wawrzyn” pewnie wykorzystał jedenastkę, Legia po raz 14. zdobyła Puchar Polski, a na stadionie zapanowało istne szaleństwo! Fani wbiegli na płytę boiska, aby wspólnie z piłkarzami świętować. Po długiej fecie na murawie kibice Legii wrócili na swoje miejsca. Wówczas na boisko wtargnęli lechici, jednak do starcia obu ekip nie doszło. Poznaniacy dość długo walczyli z policją, która szybko wystrzeliła w ich kierunku gumowe naboje. Legionistów z kolei zapędzano na sektor przy pomocy gazu. Wreszcie nastąpiła dekoracja. "Puchar jest nasz, ten puchar do nas należy, nie damy nikomu, nikomu nie damy, ten puchar do LEGII należy.... Puuuuuchar jest nasz...." – śpiewów nie było końca.






Fotoreportaż z meczu - 213 zdjęć Mishki
Fotoreportaż z meczu - 66 zdjęć Hagiego







WYNIKI SONDYNajlepiej wspominam finał Pucharu Polski:
SUMA GŁOSÓW: 1114
START: 01.05.2020 / KONIEC: 09.05.2020



Urodziny

3 maja 1947 we Wrocławiu urodził się były pomocnik Legii Lesław Ćmikiewicz. Karierę zaczynał w swoim rodzinnym mieście, po czym w 1970 roku dołączył do „Wojskowych”. W barwach Legii grał przez następne dziewięć lat, po czym wyjechał do Stanów Zjednoczonych. Z „eLką” na piersi wystąpił 280 razy i zdobył 19 bramek. Wraz z warszawiakami sięgnął po Puchar Polski w 1973 i 1980 roku. Wziął również udział w ćwierćfinale Pucharu Europy w 1971. Pełnił również role kapitana zespołu. Ćmikiewicz w reprezentacji Polski zagrał 57 meczów, zdobył złoto na Olimpiadzie w Monachium 1972 roku i srebro w Montrealu cztery lata później. Po zakończeniu kariery piłkarskiej rozpoczął przygodę trenerską. Swoje pierwsze kroki stawiał jako asystent Kazimierza Górskiego w Legii. Były piłkarz Legii znalazł się również w galerii sław klubu z Łazienkowskiej.



3 maja 1960 w Mielcu urodził się były pomocnik Legii Kazimierz Buda. Swoją karierę zaczynał w Stali Mielec, po czym w 1983 roku trafił do Warszawy. W stolicy grał do 1989 roku. Z „eLką” na piersi rozegrał 150 meczów, w których zdobył 17 bramek. Z „Wojskowymi” sięgnął po krajowy puchar w 1989 roku. Buda znajduje się w galerii sław „Wojskowych”. Rozegrał również dziesięć spotkań w reprezentacji Polski i strzelił dwa gole. Był kapitanem kadry, a nawet ustanowił rekord będąc najmłodszym kapitanem w historii polskiej drużyny narodowej. Opaskę kapitańską założył pierwszy raz w wieku 20 lat i 267 dni.

Obu Panom, życzymy wszystkiego najlepszego! Dużo zdrowia, szczęścia i uśmiechu.

WYNIKI SONDYNajlepsza oprawa na finale Pucharu Polski:
SUMA GŁOSÓW: 1494
START: 02.05.2020 / KONIEC: 09.05.2020


REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (3)

+dodaj komentarz
ja - 05.05.2020 / 00:37, *.chello.pl

No Wawrzyniak za tego karnego to ma szacunek!
Nerwy elegancko opanował, a ciśnienie było ;)

odpowiedz
W(L)kp - 03.05.2020 / 23:32, *.icpnet.pl

Dzięki za artykuł!
Wszyscy w białych koszulkach na kurtkach/bluzach i ten długi, głośny doping!
Z moich wyjazdów, to nawet Wilna ad. 2007 tak dobrze nie wspominam, co Bydzię.
Ankieta trudna, a w szczególności oprawy gdzie połowa z nich jest moja ulubiona!

odpowiedz
Mateusz z Gór - 03.05.2020 / 11:45, *.inetia.pl

To była wspaniała seria jedenastek. Czarny koń w postaci Rzeźniczaka i stalowe nerwy Wawrzyniaka, który kopnął na 10% siły, 5 % techniki i 200% opanowania. Niesamowite uderzenie. W ogóle, obiegowa opinia jest taka, że lewonożni to się częściej z karnych mylą, a tu jeszcze Komorowski i nawet Cabral wtedy wbili. Ale tak to jest z tymi rozgrywkami w Polsce, że piłkarze zazwyczaj niewiele pudłują w seriach jedenastek i to nie tylko uwaga do tego meczu, ale większości jakie pamiętam z ostatnich lat. W sumie ten mecz to najlepsze z czego można było zapamiętać Argentyńczyka czy Manu.

odpowiedz
Serwis Legionisci.com nie ponosi odpowiedzialności za treść powyższych komentarzy - są one niezależnymi opiniami czytelników Serwisu. Redakcja zastrzega sobie prawo usuwania komentarzy zawierających: wulgaryzmy, treści rasistowskie, treści nie związane z tematem, linki, reklamy, "trolling", obrażające innych czytelników i instytucje.
Czytelnik ponosi odpowiedzialność za treść wypowiedzi i zobowiązuje się do nie wprowadzania do systemu wypowiedzi niezgodnych z Polskim Prawem i normami obyczajowymi.
© 1999-2020 Legionisci.com - niezależny serwis informacyjny o Legii Warszawa. Herb Legii, nazwa "Legia" oraz pozostałe znaki firmowe i towarowe użyte zostały wyłącznie w celach informacyjnych.