Nie tak dawno słyszeliśmy slogan dość bojowy i mocno optymistyczny: "Naszych
wspiera ERA". Wspierała o tyle skutecznie, że po latach tak zwanych
"pięknych porażek", gdzie owo "piękno" kazało czuć jakby mniej gorycz samej
przegranej, nastały czasy Orłów Engela, które czarowały nas lejąc po kolei
Norwegów, Ukraińców i inne mniej znaczące piłkarsko nacje. A iluż z nas
wtedy krzyczało: "Jestem sponsorem Reprezentacji, abonentem ERY GSM, płacę
rachunki, więc opłacam (poniekąd) tzw. "startowe" Orłów". Tyle tylko, że ERA
Naszych już nie wspiera, Orły (już Janasa, nie Engela) latają niziutko z
powyrywanymi piórkami, a ja... zaczynam tęsknić za pięknymi porażkami, bo te
ostatnie niewiele miały w sobie piękna. Blamaż na Rasundzie i wcześniejsza
łotewska piguła na Łazienkowskiej bolały jeszcze bardziej, bo przecież teraz
karmią nas na okrągło następnym sloganem "Jesteśmy z Wami". Karmi nas nim
TPSA, co wskazuje niezbicie, że teraz Reprezentacja ma zdecydowanie więcej
sponsorów niż za czasów ERY. Więcej o tyle, ilu więcej abonentów ma TPSA.
Czyli mniej więcej prawie cały kraj "buduje swoją drużynę". Hasło może lekko
podjeżdża PRL-em, ale jest jak najbardziej na miejscu. Jako abonent IDEI
znosiłem dzielnie wyskoki Panów Piłkarzy, ale jako jeden z milionów
posiadaczy telefonu TPSA nie zdzierżę przygotowań do meczu polegających na
zapraszaniu do osobno wynajmowanego pokoju w jednym z warszawskich hoteli
panienek, których profesję zna każdy z nas. I to za moje comiesięcznie
płacone rachunki. Dlatego też marzę o tym, aby naszym Orłom odrosły skrzydła
i przestali bredzić, że jadą po zwycięstwo, że gorzej niż na Rasundzie
zagrać się nie da. Da się!!! Nie raz to udowadniali i to po identycznych jak
teraz obietnicach, że to wypadek przy pracy, że może być tylko lepiej. Polak
potrafi... Pamiętajmy o tym. I miejmy nadzieję, że do trzech razy sztuka.
Raz nam Łotysze dokopali, drugi raz pokazali miejsce w szyku naszym
eksportowym gwiazdeczkom z Płocka. I obyśmy tylko do przerwy nie przeżywali
radości z prowadzenia 2:0, tylko po to, żeby mecz zremisować, co jak
Nafciarzy, tak i Reprezentację pozbawi awansu. Bo mnie - Kibica LEGII, ale i
patriotę kochającego tego orła, którego nasi "reprezentanci" z dumą noszą na
koszulkach, nie przekonują słowa jednego z naszych najbardziej wesołych
selekcjonerów w historii: "To nic, że zremisowaliśmy. Wygraliśmy przecież
pierwszą połowę". Piłkarze - Polacy - Reprezentanci: My Kibice również
jesteśmy z Wami. Nie dajemy Wam na sprzęt, koszulki, piłki... Dajemy Wam
nasze serca, naszą nadzieję i wiarę w to, że właśnie Wy dostarczycie nam
radości przeogromnej, emocji, walki, ambicji - tego wszystkiego, co powinno
Was charakteryzować. Przegrać z lepszym to nie wstyd. Ale Wy nie jesteście
gorsi od Łotwy, od Szwecji... A my... My zawsze jesteśmy z WAMI!!! Nie TPSA,
której skończy się kiedyś kontrakt, ale My - Kibice. I nie dla TPSY, a dla
nas i Polski gracie w biało-czerwonych strojach... Bez względu na to jak
wysokie płacimy rachunki.
Felieton
My sponsorzy reprezentacji
piątek, 5 września 2003 13:25
Gizmo