Znów dzięki Panu Legia wygrała.
Stanko Svitlica: Zawsze podkreślam, że wygrywa zespół, a nie zawodnik. Ale cieszę się, że znów pomogłem wywalczyć Legii trzy punkty. Spotkanie z Amicą było ciężkie. Atakowaliśmy przez 90 minut, ale nie wszystko układało się po naszej myśli. Przeciwnicy mieli tylko dwie okazje i jedną wykorzystali. A przecież było widać, że to my jesteśmy zdecydowanie lepszą drużyną. Zasłużyliśmy na zwycięstwo. Ważne, że kibice są z nami nie tylko, gdy wygrywamy. Wspaniale nas dopingowali nawet wtedy, gdy straciliśmy bramkę.
Obawy o to, że Amica będzie się bronić, okazały się uzasadnione.
- Dariusz Kubicki ostrzegał nas, że tak będzie. Trener rywali Stefan Majewski dobrze przeanalizował nasze spotkanie z Wisłą Kraków. Taktykę wzmocnionej obrony przez długi czas stosowali z powodzeniem. Po strzelonej przeze mnie bramce chyba się trochę podłamali. W końcówce spotkania wykazaliśmy już swoją wyższość.
Czy od razu zdecydował się Pan, w które miejsce będzie celować przy rzucie wolnym?
- Czułem spokój. Zauważyłem, że Szamotulski przesunął się w prawą stronę. Strzelałem więc w lewą. Dzięki tej bramce łatwiej nam się zaczęło grać. Mój drugi gol to formalność, miałem przed sobą pustą bramkę.
Zdobył Pan też trzecią bramkę, której jednak sędzia nie uznał.
- Jestem pewny, że nie byłem na pozycji spalonej. Ten sam sędzia liniowy pokazał niesłusznie spalonego w meczu z Polonią. Nie wiem po co bierze się do sędziowania tak młodych chłopców, którzy niewiele wiedzą o piłce. Machają chorągiewką kiedy im się podoba. Nie czują ducha piłki. Właściwie zdobyłem więc trzy gole.
Marzy się Panu znów korona króla strzelców ekstraklasy?
- Chcę przypomnieć, że niewiele brakowało, a opuściłbym Legię. Wprawdzie to nie ja chciałem odejść - po prostu nadarzyła się okazja, żeby mnie dobrze sprzedać. Miałem propozycje z różnych krajów, ale w końcu z żadnym klubem nie doszedłem z różnych zresztą przyczyn do porozumienia. Jeżeli znowu dostanę tego rodzaju oferty ? nie wyjadę. Znakomicie czuję się w Warszawie i, co wiele razy podkreślałem, chciałbym zostać w Legii do końca kariery. Mam tu przyjaciół, spokój, a jak mam spokój, to strzelam bramki.
Przed tygodniem mówił Pan, że będzie prowadził rozmowy w sprawie przedłużenia kontraktu z Legią.
- Umowa z Legią obowiązuje mnie do czerwca przyszłego roku. Z rozmowami o przedłużeniu kontraktu poczekajmy do zimy. Jeżeli obie strony będą tego chciały, nie widzę przeszkód, żeby podpisać nową umowę.
Czy sponsor dotrzymał słowa i po zwycięstwie skrzynka "Królewskiego" powędrowała do szatni?
-Pojawiła się skrzynka i spróbowałem piwa. Było całkiem niezłe, lepsze od Żywca.
Romawiał Maciej Rowiński
Wywiad
Zdobyłem trzy gole!
poniedziałek, 6 października 2003 09:26
Stanko Svitlicaźródło: Życie Warszawy