Nie wystąpił pan w Płocku z powodu kontuzji, której doznał podczas meczu z Iraklisem.
Jacek Zieliński: W zderzeniu z kolegą rozbiłem sobie czoło. Pękł mi łuk brwiowy i skóra nad okiem. Konieczne było szycie i odpoczynek.
Przez tydzień rana się nie zagoiła?
Niestety, nie. Co prawda, zdjęto mi w piątek szwy, ale grać w Płocku nie mogłem. Rana była za świeża i przy lekkim uderzeniu piłki głową wszystko mogłoby popękać i znowu konieczne byłoby szycie i dalsza przerwa.
Kiedy zobaczymy pana na boisku?
Zdecyduje o tym we wtorek chirurg. Mam jednak nadzieję, że zagram w środowym meczu Pucharu Polski z Koroną. W niedzielę już trenowałem. Sam, bo koledzy którzy wystąpili w Płocku, mieli tylko rozruch. Miał mi towarzyszyć Tomek Sokołowski starszy, ale bał się zajęć z piłką i zostałem sam.
Rozmawiał Kazimierz Marcinek
Wywiad
Już bez szwów
poniedziałek, 20 października 2003 12:46
Jacek Zielińskiźródło: Super Expressna podstawie: Super Express