"Na ten moment brakuje tylko zgody Dariusza Mioduskiego. Na stole oferta z MLS z New York Red Bulls w wysokości 2,5-3 milionów euro. Wygląda na to, że zagra w Stanach Zjednoczonych w jednej drużynie z Patrykiem Klimalą" - poinformował na Twitterze Piechota.
Pod koniec zgrupowania w Dubaju trener Aleksandar Vuković zdecydował, że "Luqui" będzie kapitanem Wojskowych w rundzie wiosennej. Jednocześnie szkoleniowiec Legii zdawał sobie sprawę z tego, że inne kluby wyrażają duże zainteresowanie zawodnikiem, więc niewykluczone, że oprócz docenienia jego postawy po grudniowych wydarzeniach w autokarze, chciał go przekonać do pozostania w Legii.
- Odejście takiego zawodnika to strata nawet jak zyskuje się finansowo. Każdy z nas zdaje sobie z tego sprawę. Prezes Mioduski też wie, jak ważny to dla nas zawodnik. Jeśli odejdzie - to tylko w przypadku propozycji nie do odrzucenia, taką mam nadzieję (...) Luquinhas zawsze był dla nas bardzo ważnym zawodnikiem, zostawiającym serce na murawie i dającym z siebie maksimum. To przykład oddania na boisku i teraz okazało się, że także poza boiskiem. To chłopak, który pod wieloma względami jest super przykładem – wie co to znaczy być legionistą. - mówił kilka dni temu Vuković.
Odejście Luquinhasa będzie sporym osłabieniem Legii tuż przed rozpoczynającą się rundą wiosenną, bo Brazylijczyk miał pewne miejsce w pierwszym składzie drużyny.