"Groclin inaczej gra w lidze, a inaczej - lepiej - w pucharach. Trudno im przestawić się z pucharów na ligę, zmobilizować na słabszych rywali. Ale z nami zagrają jak z Herthą Berlin. Nie zgodzę się natomiast, że ten mecz to "klasyk". Lekka przesada. "Klasykiem" nazwałbym raczej następne spotkanie Legii - z Widzewem. Wynik jest otwarty, a ja mam nadzieję, że brak koncentracji i rozluźnienie, które pokazaliśmy w meczach ze Świtem, Koroną i w Płocku, w środę się nie powtórzy. Nie zagra Choto? To nie nasz ostatni obrońca. Mamy jeszcze paru. I to całkiem niezłych" - mówi przed meczem bramkarz "Wojskowych" Artur Boruc.
"Niedzielan jest bardzo szybki i nawet na chwilę nie można spuścić go z oka. Rasiak za to lepiej panuje nad piłką i jest groźniejszy w polu karnym. Marek Saganowski może nie jest tak szybki jak Niedzielan, ale bardziej waleczny. A Stanko Svitlica chyba ma większego nosa do bramek niż Rasiak" - twierdzi Tomasz Jarzębowski.
"Zarówno Niedzielan, Rasiak, Saganowski i ja potrafimy strzelić bramkę i, jak to się mówi, sami wygrać mecz. Liczy się jednak, kto jeszcze jest w składzie. A moim zdaniem ja i "Sagan" mamy lepszą drużynę. Obrona Groclinu? Wcale nie taka słaba. W dwóch meczach z Herthą nie stracili gola. A grali przeciwko takim napastnikom jak Fredi Bobic i Artur Wichniarek." - przekonuje nas Stanko Svitlica.
Legioniści doceniają przeciwnika
wtorek, 28 października 2003 21:21
Woytekźródło: Gazeta Wyborczana podstawie: Gazeta Wyborcza