Nie ulega wątpliwości, iż w piątek na Piłsudskiego padną bramki. Ani Legia ani Widzew nie zamierzają grać zachowawczo.
Były legionista, Piotr Włodarczyk raczej nie skusi się na prognozę czy to właśnie on trafi do siatki. –„Ostatnio byłem pewien, że coś ustrzelę, a nic nie wpadło. Wolę, więc poprzestać na deklaracji, że się postaram. Grunt, żeby Widzew był górą, bo to mecz inny niż wszystkie! Nawet gdyby wraz z Widzewem spadała z ekstraklasy, to i tak ten mecz zgromadziłby komplet kibiców, a piłkarze by nie odpuścili. Bo to jest klasyk!”- mówi. Swego czasu Piotr grając na wypożyczeniu w Ruchu Chorzów strzelił Legii dwa gole a działacze marudzili pod nosem mówiąc: „dobry zwyczaj nie pożyczaj”. Czy piątkowy klasyk Włodar również traktuje w jakiś szczególny sposób? –„Wiele razy występowałem przeciwko warszawskiemu klubowi, trochę się przyzwyczaiłem. Ale na początku były emocje.”- zauważa.
Napastnik Widzewa przyznaje, że jeśli w meczu ze stołecznymi jego klub zdobędzie trzy punkty to będzie doskonała okazja do urządzenia imprezy. Miejmy nadzieję, że plany napastnika Widzewa spełznął na niczym i w piątkowy wieczór to legioniści będą mogli wypić po Królewskim:-)
Włodarczyk: 3 punkty? Impreza!
wtorek, 4 listopada 2003 23:42
Jacek Filipiukźródło: Przegląd Sportowyna podstawie: Przegląd Sportowy