Legionisci.com
LEGIONISCI.COM
Felieton

Vuković i Svitlica: Serbia ma lepszych piłkarzy

czwartek, 13 listopada 2003 20:33
Gazeta Wyborcza


Aleksandar Vuković i Stanko Svitlica: - W każdej chwili spodziewamy się telefonu z Serbii. Trenerowi Iliji Petkoviciowi powiedzielibyśmy, że w meczu z Polakami lepiej unikać ostrej walki bark w bark, bo tutaj przegramy. W porównaniu z nami, Serbami, Polacy na boisku są bardzo waleczni.



Serbów sprowadził do Warszawy w 2001 roku ich rodak trener Dragomir Okuka. Razem z Legią zdobyli mistrzostwo Polski i Puchar Ligi. Vuković został uznany za najlepszego rozgrywającego polskiej ligi, a w ubiegłym sezonie Svitlica był królem jej strzelców.


"Gazecie" opowiadają o tym, który kraj ma lepszych piłkarzy:


O reprezentacji


- Serbowie mecz z Polską traktują poważnie, ale niektórych znanych zawodników biorących udział w ostatnich eliminacjach mistrzostw Europy w Płocku zabraknie. Trener Ilija Petković stawia raczej na młodzież. Znamy dobrze tych piłkarzy, którzy teraz są w kadrze. Ja [Vuković - red.] z Mateją Kezmanem mieszkałem w pokoju na zgrupowaniach, gdy razem byliśmy w Partizanie Belgrad.


Serbia i Czarnogóra ma gwiazdy, Polsce ich brakuje. Savo Milosević, Darko Kovacević czy Mateja Kezman grają w naprawdę dobrych klubach, w których Polaków nie ma. Jednak wyniki obu reprezentacji są ostatnio podobne. I nie najlepsze. Serbowie grali bez większych sukcesów w mistrzostwach Europy, nie było ich na mistrzostwach świata. Polacy odwrotnie. Teraz obu tych ekip zabraknie w najbliższych mistrzostwach Europy. Ale możliwości - teoretycznie - większe ma Serbia. Mówi się o nas "Brazylia Europy", tyle że prawdziwa Brazylia ma wyniki. W całej swojej historia Jugosławia tylko raz była wicemistrzem Europy. Wy macie większe osiągnięcia.


W ostatnich eliminacjach straciliśmy pięć punktów z Azerbejdżanem, w dodatku w jednym ze spotkań prowadząc 2:0. Tamten zespół zdobył chyba pierwsze punkty w historii. Kiedyś zremisował z Polską? Ciekawe. Wam jednak tamta strata i tak wtedy w niczym by nie przeszkodziła, natomiast gdyby nam dodać te pięć punktów, to zajęlibyśmy pierwsze miejsce w grupie.


W serbskim związku piłkarskim sporo rzeczy jest niewłaściwie poukładanych. Wystarczy zacząć od nominacji na selekcjonera. Dejan Savicević był wielkim piłkarzem, ale dopiero co skończył karierę i chyba zbyt wcześnie zaoferowano mu tak poważną posadę. Nie miał doświadczenia.


O powołaniach


Po zwolnieniu Savicevicia były wybory nowego selekcjonera. Oprócz Petkovicia szanse miał Drago Okuka. Nie postawiono na niego, a gdyby tak się stało, to kto wie? Może teraz z Polską zagraliby Vuković i Svitlica, znani mu świetnie z Legii. A Stanko pewnie byłby kapitanem [śmieje się Vuković - red]. Chyba tylko on mógłby się odważyć, żeby na nas postawić. Petković i inni serbscy trenerzy nas nie znają. To byłaby kwestia odwagi. I jakby w meczu z Polską trener postawił na Stanko Svitlicę, to pewnie by się nie zawiódł.


Polacy znają nazwiska serbskich piłkarzy, Serbowie nie znają polskich. Ale wy znacie głównie tych, którzy występują w zachodnich klubach. Nikt u was nie wie nic o graczach, np. z klubów Cukaricki czy Obilić Belgrad. W tym jesteśmy podobni, bo my też przed przyjazdem słyszeliśmy tylko o takich Polakach, którzy wyróżnili się w klubach zagranicznych, a nie w lidze. Słyszeliśmy o Jerzym Dudku i jego grze w Feyenoordzie, a potem w Liverpoolu. No i Andrzej Juskowiak z czasów, gdy był w Sportingu Lizbona i Olympiakosie.


O meczu


Serbia chciałaby zakończyć sezon wygraną i z tego względu mecz z Polską jest istotny. W dodatku selekcjoner Petković odkąd objął reprezentację, ta jeszcze nie przegrała. A rywali wcale nie miała takich słabych. Grała z Włochami, a także z Walią u siebie i na wyjeździe. Niedawno podpisał nowy, trzyletni kontrakt.


Jego podstawowym zadaniem jest ustabilizowanie drużyny. Do tej pory przed żadnym meczem nikt nie wiedział, czy drużyna np. wygra 3:0, czy przegra 0:3. Bierze się to chyba stąd, że Serbowie lekceważą przeciwników. Inaczej trudno wytłumaczyć choćby postawę z tak słabym rywalem jak Azerbejdżan, z którym prowadzi się 2:0 i potem nie umie się wygrać.


O wadach i zaletach


Odkąd jesteśmy w Polsce, ekstraklasa zaczęła być zauważana w Serbii. Pisze się o niej, zwłaszcza o Legii. We wtorki jedna z gazet zajmujących się sportem zamieszcza listę piłkarzy występujących poza granicami Serbii. Jest ich ponad 300. I rzadko się zdarza, bez względu na klasę ligi, by któryś z nich miał takie osiągnięcia jak Stanko Svitlica.


Zdarza się, że dzwonią dziennikarze z Belgradu. Teraz jeszcze nikt nas nie pytał o to, jak gra Polska, ale w każdej chwili spodziewamy się telefonu. Jak już do nas zadzwonią, to powiemy, że serbski selekcjoner powinien zwrócić uwagę przede wszystkim na Żurawskiego i Krzynówka. I powiedzielibyśmy, że w meczu z Polakami lepiej unikać walki. To znaczy takiej bark w bark, bo tutaj przegramy. W porównaniu z nami Polacy są bardzo waleczni, bardzo dużo biegają. U siebie mamy "ligę na piechotę". Jesteśmy wyraźnie lepsi technicznie, natomiast wy znacznie więcej biegacie. Czasami może i trochę bez sensu.


Jak przyjechaliśmy do Polski, to byliśmy tym zaskoczeni. Gra była tak twarda, że trudno było odnaleźć się na boisku. Ale już się przyzwyczailiśmy. Tym bardziej serbski selekcjoner powinien doceniać strzeleckie wyczyny napastnika Svitlicy. U nas bowiem napastnicy mają znacznie więcej miejsca w Polsce i o bramki jest łatwiej.


Wy, Polacy, macie mniej indywidualności. Polskim piłkarzom trudniej przebić się na Zachodzie niż naszym. Ci, którym się to udaje, to najczęściej gracze defensywni. A w dobrych klubach jest tendencja, by zatrudniać przede wszystkim cudzoziemców potrafiących wnieść coś nowego, grających z fantazją, dobrze wyszkolonych technicznie.


Kto kogo


Na razie nie robiliśmy z kolegami z Legii zakładów na niedzielne spotkanie, bo do tej pory wszyscy tu żyli meczem z Włochami. Na mecz Polska - Serbia wybieramy się na stadion do Płocka. Jesteśmy przekonani, że to spotkanie nie może źle dla nas się skończyć. Jak Serbia wygra, to będziemy chodzić dumni, a jak przegra, to nie przyjdziemy na trening (śmiech). Czyli i tak, i tak dobrze.


O tęsknocie za ojczyzną


Kiedy człowiek od dawna przebywa za granicą to odzywa mu się w sercu tęsknota za ojczyzną. Dlatego przyjazd reprezentacji Serbii do Polski jest dla nas bardzo ważnym wydarzeniem. Sport, a szczególnie futbol, jest w naszym kraju, o tyle istotny, że o Serbii ostatnimi czasy mówi się tylko albo w kontekście sportu albo wojny. Inaczej nie jesteśmy - jako kraj - obecni w mediach. Ale na szczęście sport jest naszym najlepszym produktem, a każdy mecz międzypaństwowy doskonałą okazją do zamanifestowania swojego patriotyzmu. W niedzielę będziemy więc kibicować naszym rodakom.

Podaj ten news dalej: