Piłkarze Legii w środę spotkali się z prezesem klubu Edwardem Trylnikiem, bo chcieli się dowiedzieć, kiedy zostaną wypłacone im zaległości. Na czwartek zapowiedzieli konferencję prasową i dalsze kroki w sprawie. Dalszych jednak nie było. Poza tym, że u prezesa złożyli petycję.
Dzisiaj po przedpołudniowym treningu legioniści przemykali do samochodów, odmawiając komentarzy.
- Tak postanowiliśmy - mówili. - Petycja? - niektórzy robili wielkie oczy, niektórzy przyznawali, że taki dokument jednak powstał. - Ja niczego nie podpisywałem - powiedział tylko Jacek Magiera. - Ja bardzo się spieszę. Za chwilę mam obiad, a potem trening - rzucił w locie kapitan zespołu Łukasz Surma, który na moment wyrwał się ze zgrupowania reprezentacji. - Nie dostałem żadnego dokumentu przedstawiającego oficjalne stanowisko piłkarzy Legii. Chociaż pismo dostałem - mówił prezes Trylnik.
- Sprawa jest - mówili niektórzy. - Wrócimy do niej w przyszłym tygodniu, może w następny czwartek - dodawali. - Sprawa rzeczywiście jest, ale od wczoraj nie ma w niej żadnych nowych elementów. Nie zamykam drzwi od swojego pokoju, jestem otwarty na każdą rozmowę. Jak kadrowicze wrócą z meczu z Serbią i Czarnogórą, spotkam się z radą drużyny. Mecz kadry jest w niedzielę, a więc do rozmów wrócimy w przyszłym tygodniu - powiedział wczoraj prezes.
Piłkarze Legii złożyli petycję
czwartek, 13 listopada 2003 21:33
źródło: Gazeta Wyborcza