Wczoraj miała rozstrzygnąć się ciągnąca od dłuższego czasu sprawa wypłacenia zaległych pieniędzy piłkarzom. "Było spotkanie przed treningiem, a może go nie było. Niczego więcej nie mogę powiedzieć" - mówił prezes Legii Edward Trylnik. "Nie mamy już o czym rozmawiać z prezesem. Przed treningiem sami zebraliśmy się, porozmawialiśmy i w stosownym czasie poinformujemy o decyzjach opinię publiczną" - powiedział za to jeden z piłkarzy proszący o zachowanie anonimowości.
Z braku pieniędzy w klubowej kasie zadowolony nie jest też dyrektor operacyjny Grzegorz Kita. "Udało się załatwić kilku sponsorów, którzy reklamowali się na koszulkach piłkarzy, ale to kropla w morzu potrzeb. Podpisaliśmy ostatnio kontrakt z McDonald'sem. Niebawem planujemy otwarcie restauracji sportowej pod tym szyldem. Cały czas prowadzimy rozmowy z potencjalnymi sponsorami. Niektóre umowy są dograne już w 80 procentach. Niestety, zła sytuacja finansowa i opisywany przez prasę konflikt między piłkarzami, a prezesem utrudniają negocjacje. Wierzę, że spółka, dzięki zmianom w strukturze i pracy marketingowej, będzie wychodziła na prostą - powiedział dyrektor Kita.
Wciąż nic nie wiadomo
środa, 26 listopada 2003 09:27
Fumenźródło: Życie Warszawyna podstawie: Życie Warszawy