Legionisci.com
LEGIONISCI.COM

PZPN nie zamierza walczyć z dopingiem

wtorek, 9 grudnia 2003 08:37
źródło: Życie Warszawy

Za niewiele więcej, niż wynosi półtoraroczna pensja selekcjonera piłkarskiej reprezentacji Polski przez rok można skutecznie walczyć z dopingiem w I i II lidze piłkarskiej. PZPN nie wydaje jednak na ten cel ani grosza. W polskiej ekstraklasie testy antydopingowe wykonuje się tylko sporadycznie. "Piłka nożna nie jest skażona niedozwolonym wspomaganiem w takim stopniu, by uważać to za główny problem. W ciągu ostatnich trzech lat ujawniono jedynie trzy przypadki" - uważa Michał Kocięba, rzecznik prasowy PZPN. Innego zdania jest Sepp Blatter. "Swego czasu powiedziałem, że futbol nie jest zainfekowany zarazą niedozwolonego wspomagania. Teraz muszę te słowa odwołać. Program walki z dopingiem zostanie opracowany szybko. Nie mamy czasu na stanie w miejscu - mówił podczas konferencji prasowej szef FIFA. Prawnik PZPN Andrzej Wach twierdzi, że w trakcie sezonu Komisja ds. Zwalczania Dopingu w Sporcie wykonuje 3-4 testy antydopingowe każdej drużynie. Dodatkowo dodaje, że na zawodnika nie można nałożyć kary dożywotniej banicji. "W kodeksie antydopingowym jest kara dożywotnia - w przypadku recydywy. Po trzecim wykroczeniu w przypadku stosowania stymulantów i drugiej wpadce na zażywaniu sterydów anabolicznych zawodnik musi definitywnie rozstać się z zawodowym uprawianiem sportu" - mówi profesor Jerzy Smorawiński, przewodniczący Komisji ds. Zwalczania Dopingu w Sporcie. Włosi jako pierwsi na świecie wprowadzą niebawem obowiązkowe testy moczu i krwi po każdej kolejce ligowej ligi piłkarskiej. Decyzja o tym zapadła jednogłośnie podczas posiedzenia przedstawicieli związku zawodowego piłkarzy (AIC) w Mediolanie. W każdym tygodniu po dwóch meczach Serie A oraz jednym drugoligowym wylosowanych zostanie dwunastu piłkarzy, którzy poddani zostaną testom. Cztery próbki pobrane losowo zostaną zbadane drobiazgowo. Pozostałe, według standardowej procedury.

Gdyby przełożyć to na nasze warunki, podczas sezonu w obu najwyższych klasach rozgrywkowych trzeba by wykonać 720 testów. Każdy z nich kosztuje około 800 złotych. W sumie potrzeba więc 576 tysięcy rocznie. To mniej więcej tyle, ile z kasy PZPN przez około półtora roku pobiera trener Paweł Janas. Roczny budżet Komisji ds. Zwalczania Dopingu w Sporcie na badania wynosi dwa miliony złotych.


Nie wszyscy polscy piłkarze dobrze znoszą badania dopingowe. Bohaterem największego skandalu w tym roku był Piotr Świerczewski. Po meczu Lecha Poznań z Groclinem Grodzisk nie chciał poddać się badaniom. Ostatecznie poddał się kontroli, ale wraz z lekarzem klubowym podważał procedurę. Badanie zakończyły się tuż przed północą, niemal cztery godziny po meczu. Świerczewski był już bohaterem afery dopingowej w 1992 roku, przed wyjazdem na igrzyska olimpijskie do Barcelony. Wówczas w próbkach A pobranych od niego, Dariusza Koseły i Aleksandra Kłaka wykryto podniesiony poziom testosteronu. Badania próbki B nie potwierdziły tego, ale do dziś krążą plotki, że zostały sfałszowane...

Podaj ten news dalej: