Pol-Mot Holding nie jest w stanie spłacić długów Legii. Piłkarze nie otrzymują zaległych premii i wypłat kontraktowych. Prezes Andrzej Zarajczyk jest gotowy odsprzedać akcje. Potencjalni kontrahenci zgłaszali się do Legii już od dłuższego czasu. Wszyscy jednak ostatecznie rezygnowali, po kolei: Jacek Gmoch z Januszem Dorosiewiczem, koncern ITI, firmy z Włoch, Rosji i Holandii oraz Zbigniew Jakubas. Obecnie pojawiła się jednak w końcu szansa, aby na Łazienkowskiej pojawiły się pieniądze, a wraz z nimi perspektywy sukcesów drużyny i jej gry w Lidze Mistrzów. Mocno zaawansowane są rozmowy z jedną z polskich firm. Niestety, jej nazwa jest trudna do ustalenia. Wszystkie ruchy prezes Zarajczyk wykonuje za pomocą warszawskiej filii brytyjskiej kancelarii prawniczej. Nikt inny nie chce zdradzić nazwy potencjalnego inwestora. Oprócz polskiej firmy chęć kupna akcji Legii SSA złożyły także firmy, które budują obiekty sportowe: niemiecka Walther Bau (m.in. stadiony piłkarskie w Niemczech) oraz francuska Bouygues (m.in. współbudowniczy Stade de France w St. Denis). Oba przedsiębiorstwa czekają jednak na efekt negocjacji Pol-Mot Holding z polską firmą. Jak wynika z nieoficjalnych informacji ta ma jednak już w grudniu podpisać dokumenty i odkupić akcje od Andrzeja Zarajczyka. Jaką ich część - to kolejna tajemnica handlowa.
Legia sprzedana do końca roku?
wtorek, 9 grudnia 2003 08:48
źródło: Życie Warszawy