Czy coś zmieni się w Legii w związku z podpisaniem umowy przedwstępnej z ITI?
Jerzy Engel: Praca ludzi w klubie jest taka sama jak przed 11 grudnia. Intensywnie pracujemy, aby zabezpieczyć potrzeby finansowe klubu. Umowa niczego nie zmienia. Przecież akcje nie zostały jeszcze kupione, transakcja może nie dojść do skutku. Do zakończenia całego procesu uzdrowienia Legii jest daleka droga.
Czy wejście nowego właściciela przyspieszy budowę nowego stadionu?
- Nie wiem, bo ja tylko temu kibicuję. Działacze z Ratusza nie mają jednak wyjścia. Legia jest wizytówką Warszawy, najbardziej rozpoznawalną marką z polskich klubów nie tylko w kraju, ale i Europie. Im wcześniej miejscy radni to zrozumieją, tym szybciej rozpocznie się budowa stadionu. Fantastyczni kibice, tworzący fenomenalny spektakl, zasłużyli na większy, nowocześniejszy obiekt. Stadion stał się już sportowym salonem stolicy. Na mecze przychodzi śmietanka życia kulturalnego, społecznego i sportowego Warszawy.
Kiedy piłkarze otrzymają zaległe wypłaty?
- Pracujemy nad tym. Na razie sytuacja się nie zmieniła.
Co z transferami?
- Odpowiadam za zabezpieczenie kadrowe i cały czas nad tym pracuję.
Bierze Pan pod uwagę ewentualne fundusze z ITI?
- Finanse nie leżą w mojej gestii. Na razie prowadzę rozmowy z zawodnikami, którzy mogliby wzmocnić nasz zespół i na których nas stać.
Czyli nie należy spodziewać się spektakularnych transferów. Pieniądze mogą pojawić się za osiem tygodni, a do tego czasu, co lepszych piłkarzy już rozkupi Wisła czy Groclin.
- Nie mogę liczyć na te pieniądze, bo one mogą być, a może ich nie być. Mam zamiar uzupełnić skład na tyle, żeby Legia z pewnością zajęła miejsce w trójce i wywalczyła Puchar Polski. Nie wyobrażam sobie, żeby mogło być inaczej. Już rok został zmarnowany. Wiem, gdzie są słabsze punkty Legii i tu zostaną poczynione wzmocnienia.
Nie wydaje się Pan zadowolony z podpisania umowy przedwstępnej. Boi się Pan o swoją posadę?
- Przeciwnie, jestem zadowolony, że poważny akcjonariusz zdecydował się zainwestować w Legię. Ale przypominam, cały czas gdybamy. Będą pieniądze, zbudujemy zespół na miarę Ligi Mistrzów. Gdy ich nie będzie, to się nie rozpłaczemy, ale nadal będziemy grać dla naszych kibiców.
Rozmawiał Maciej Rowiński
Wywiad
Na razie nic się nie zmieni
sobota, 13 grudnia 2003 09:26
Jerzy Engelźródło: Życie Warszawy