
Szczegóły kontraktu mają być dopiero ustalane, ale wiadomo, że obrońca Legii mógłby liczyć w USA na dużo większe zarobki niż te, które ma w klubie z Łazienkowskiej. Sam piłkarz mówi: "Sprawa mocno mnie zaintrygowała. Nie zamierzałem się co prawda ruszać z Legii, do której jestem przywiązany, ale na razie nikt nie wie, jaka będzie przyszłość klubu. Mnie się kończy kontrakt w czerwcu i nie wiem, czy dostanę propozycję przedłużenia umowy, czy może zostania na Łazienkowskiej w roli trenera, czy też nie będzie żadnej oferty. Na razie wszyscy oczekujemy, aż wyjaśni się kwestia z wejściem ITI do Legii. Nie ukrywam, że propozycja z USA jest atrakcyjna finansowo, a pieniądze kontraktowe są tam pewne. Na razie muszę poczekać, aż poznam wszystkie szczegóły tej oferty. Ale chyba już zacznę się uczyć angielskiego" - kończy Zieliński i dodaje z uśmiechem: "O pierwsze lekcje poproszę moją córkę, która z angielskim radzi sobie znakomicie."
W czerwcu, bezpośrednio po zakończeniu ligi, legioniści mogą pojechać do USA na turniej z udziałem Chicago Fire, innego zespołu MLS oraz drużyny z I ligi Meksyku. Amerykanie z Fire chcą jednak wiedzieć, ile zażądałaby Legia za udział w takiej imprezie.
Zieliński w Chicago Fire?
środa, 14 stycznia 2004 08:57
źródło: Gazeta Wyborcza