Dragomir Okuka znowu pojawił się na Łazienkowskiej.
Dragomir Okuka: Stęskniłem się za Warszawą. Nie pracuję w żadnym klubie i mam dużo wolnego czasu. Postanowiłem więc odwiedzić przyjaciół, pożegnać Stanka Svitlicę i pozałatwiać kilka spraw.
Odebrać zaległe pieniądze?
To też.
I Legia panu wszystko wypłaciła?
Jesteśmy rozliczeni. Nie było tego dużo, ale wystarczy na to, aby przetrwać do momentu, gdy dostanę pracę.
No, niech pan nie przesadza. Premia za mistrzostwo, premie za mecze.
Część premii za mistrzostwo dostałem jesienią. Pozostałej się zrzekłem. Chciałem w ten sposób pomóc klubowi, który miał problemy finansowe. Zostały już resztki premii za mecze.
To ile pan wziął?
Tajemnica (śmiech).
Hucznie żegnał się pan ze Stankiem Svitlicą?
Posiedzieliśmy w serbskiej restauracji przy ambasadzie chyba do drugiej-trzeciej w nocy. Było wesoło, ale też i była okazja.
Stanko dobrze zrobił idąc do Hannoveru?
Wybrał najlepszy dla siebie klub w Bundeslidze. Ten zespół gra otwarty futbol. Będzie miał więc dużo okazji do strzelania goli. Poza tym może liczyć na pomoc Nebojszy Krupnikovicia, który należy do czołowych piłkarzy Hannoveru. i z pewnością dużo zyska sportowo. Cenię polską ligę, ale niemiecka jest ...ciut, ciut lepsza (śmiech).
Nie ma pan w Serbii jakiegoś piłkarza, który zastąpiłby Svitlicę?
Polecałem Igora Bogdanovicia z Crvenej Zvezdy, bo klub chciał go na pół roku wypożyczyć za darmo, ale on wolał pojechać do węgierskiego Debreczyna. Jest wielu innych, ale Legii w tej chwili nie byłoby na nich stać.
Już ponad pół roku jest pan bez pracy. Nikt się panem nie interesuje?
Miałem kilka ofert. Nawet bardzo intratną z Omanu, ale zrezygnowałem. Chcę pracować w Crvenej Zvezdzie, Partizanie lub w reprezentacji.
Partizan pana nie chciał.
Przegrałem rywalizację z... byłym piłkarzem tego klubu, bo jest taka moda, aby stawiać na młodych. Życzę mu wszystkiego najlepszego, ale z trzecioligowym doświadczeniem może nie zdziałać zbyt dużo.
Kazimierz Marcinek
Wywiad
Zrzekłem się premii
czwartek, 12 lutego 2004 09:54
Dragomir Okukaźródło: Super Express